Tag: tłumaczenie: oficjalne (wyświetlenia)

  • Tag: tłumaczenie: oficjalne
Scena w pociągu.
Alphonse Elric: Edziu, zostaw pana, bo ci zdechnie!
Nawiązanie do serii "Hokuto no Ken".
Ioryogi: Na asfalcie chciałaś pisać, ofiaro jedna!? W dodatku pomyliłaś kolejność kresek w znakach!
Kobato: Ale... ale przecież... w mandze, którą wczoraj znalazłam, pan robił dziury w jezdni samym dotykiem!
Ioryogi: Bo był mistrzem Pięści Północnej Gwiazdy, do cholery!
Żółwi Pustelnik: Przybywaj, nieśmiertelny ptaku!
Morski żółw: Przepraszam, ale nieśmiertelny ptak zatruł się czymś i zdechł.
Żółwi Pustelnik: Kilkadziesiąt miliardów...?! Żeby tę całą kasę wydać, trzeba będzie codziennie do klubów striptizowych przez kilka lat łazić...!
Bulma: Hi hi, duży z ciebie chłopak! Patrz. I jak? Jeśli chcesz, to możesz nawet dotknąć.
Gokū: A po kiego grzyba mam dotykać twój brudny tyłek?
Son Gokū: Ale dziewczyny są dziwne... Macie tyłki na klatach?
Żółwi Pustelnik: Zaczynamy od języka ojczystego - Gokū, przeczytaj tekst na str. 12.
Gokū: "Y... yhm... aaach... ummm... To łaskocze... Bob, przestań, mama może w każdej chwili wejść... Mówiłam ci, że wszystko w swoim czasie, a tobie tak się spieszy..."
Do Sakury.
Uzumaki Naruto: Nie mogę zdzierżyć, gdy ludzie okłamują samych siebie!
Po zaproponowaniu wykonania Tańca Fuzyjnego.
Vegeta: Chcesz, żebym wyglądał jak idiota?!
Gokū: Nie, chcę, żebyś wyglądał jak moje lustrzane odbicie.
Sołtys: Ja mogę umrzeć! Nie przejmuj się mną! Załatw go, a w wiosce zapanuje spokój!
Son Gokū: Mogę?! Jeśli rzeczywiście nie będzie problemu, to spoko.
Sołtys: Ale... w sumie... gdybym przeżył... to byłoby fajnie.
Ishida: Ty jesteś... Pesche Guatiche?
Pesche: On... Pamięta moje imię i nazwisko...? Jak to? Przecież przedstawiłem się tylko raz! A może...
Pesche: Słuchaj no... Czy ja ci się aby nie podobam?
Hatake Kakashi: W świecie shinobi ten, kto nie przestrzega przepisów, zasad, jest śmieciem. Ale wiecie co?! Ten, kto nie dba o swoich towarzyszy, jest jeszcze większym śmieciem.
Bulma: Gdzieś ty był?
Son Gokū: Miejsce królików jest na księżycu.
Kuririn: Nie wyglądasz mi na takiego, co by się sztukami zajmował.
Gokū: Bardzo lubię sztuczki!
Kuririn: He he he, to miał być dowcip?
Gokū: He he, byłeś się odlać, jak włosy rozdawali?
Kuririn: [...] Spójrz tylko na Boskiego Miszcza!!!
Żółwi Pustelnik: Ja tam najzwyczajniej wyłysiałem...
Bulma: Kuririn, tobie się glaca błyszczy - idź przodem.
Żółwi Pustelnik: Nie trenujemy sztuk walki po to, żeby zwyciężać, ale żeby nie przegrywać z samym sobą.
Po wygranej Trunksa.
Vegeta: Przykro mi, ale chyba mój syn ma więcej saiyańskiej krwi niż twój, Kakarotto!
Matsumoto: Co za kretyn...
Hitsugaya: Kto taki?
Matsumoto: Uch... Ale mnie pan wystraszył! Mało brakowało, a cycki by mi na wierzch wyskoczyły!
Chopper: Kto ci pozwolił zdjąć bandaże!?
Zoro: No co... krępowały mi ruchy...
Chopper: I dobrze! Masz się nie ruszać!
Bulma: Zamień się we mnie i daj mu pomacać! [...]
Ulong: I jak?
Bulma: Co to za poczwara!? Przyjrzyj się lepiej tymi świńskimi oczkami!
Ulong: Zamknij się... A teraz jak? Idealnie, co?
Bulma: Ale się przelękłam! Przez moment zastanawiałam się, co modelka robi w takim miejscu...
Ulong: Nie wytrzymam...
Komentator: To prawda, księżyc znikł! Proszę państwa, czy państwo zdają sobie sprawę ze skali wydarzenia?! Wszystkie łunochody pójdą na złom, już nikt nie zamieni się w wilkołaka, a nasze dzieci nie będą wiedziały, co ukradli Jacek i Placek!
Do Ulonga.
Son Gokū: Lubisz wieprzowinę?
Freeza: Pierwszy raz spotykam durniów, którzy zrobili mnie w konia.
Mai: Wielmożny Pilafie, siódmej kuli nie ma w ich pojeździe!
Pilaf: Co!? W takim razie muszą ją mieć przy sobie! Hmmm... Nie wygląda na to, żeby ktoś ją miał...
Mai: Myślę, że ten facet ma aż dwie... między nogami...
Krilan: Nie widać, żebyś ćwiczył sztuki walki.
Songo: Wolę rzuć gumę!
Krilan: To jakiś żart?
Songo: Masz głowę jak balon.
Krilan: [...] Spójrz na mistrza.
Genialny Żółw: Ja jestem po prostu łysy...
Komentator: Karane będą ciosy w oczy oraz czułe miejsce.
Son Gokū: Czułe miejsce?
Komentator: Używając języka ulicy, nie wolno bić po jajach.
Lanfang: Ale... ja ich nie mam...
Roronoa Zoro: Nie obchodzi mnie, co myślą o mnie inni! Żyję według moich własnych przekonań i nigdy w życiu nie zrobiłem ani nie zrobię nic, czego musiałbym się wstydzić!
Żółwi Pustelnik: Czy ta twoja koleżanka trochę się nie skurczyła?! Jak ostatni raz tu była, to miała dydki takie, no, baląąą, no wiesz, bardziej balą, balą!
Bulma: I co to miało oznaczać? Ja już myślałam, że mnie rozbierzecie i zrobicie mi figo fago, bara bara, miziu miziu albo inny ścisk pysk!
Pilaf: Aaa!!! Co to za obleśna bezwstydnica! Jak można wymówić tyle świństw naraz!
Do Kushiny.
Namikaze Minato: Jesteś matką, w ciągu tych kilku chwil powiesz mu to, czego ja powiedzieć bym nie potrafił... Taka jest rola matki. Nie robię tego wyłącznie dla ciebie... ale także dla niego! Gotów jestem dla Naruto zginąć... Taka z kolei jest rola ojca.
L: Gdy siedzę normalnie, moja zdolność dedukcji spada o 40 procent.
Son Gokū: W sumie mój nieżyjący dziadek też nie miał [ogona]... To dlatego, że dziadek był wyjątkowym dziwakiem!
Ryuk: Ludzie to jednak naprawdę ciekawe stworzenia.
Yamcha: Odkąd nie masz ogona, zmienił ci się środek ciężkości. Niedługo się przyzwyczaisz.
Son Gokū: Co? Ogona? Aaa!!! Nie ma!!! A zresztą co mi tam...
Shanks: Możecie sobie na nas pluć, oblewać nas gorzałą czy obrzucać jedzeniem. W większości przypadków skwitujemy to tylko śmiechem i zapomnimy o sprawie. Jednak nigdy, ale to nigdy, nie wybaczymy tym, którzy krzywdzą naszych przyjaciół!!!
Chichi: To w jaki szposzób mam żdobyć dowód, że jeszteś Boskim Miszczem!?
Żółwi Pustelnik: Na przykład sprawdzić moje prawo jazdy - patrz!
Freeza: Nie jesteśmy dziś zbyt rozmowni, co? Trzeba będzie zabić.
Po walce z Raditzem.
Son Gokū: Kuririn... to umieranie to niezbyt przyjemna... rzecz... nie?
Bulma: Czas popisać się swoją genialnością! Urodę wszyscy widzą.
Komentator: Zanim zabrzmi gong informujący o pierwszej walce, o kilka słów poprosimy przeora świątyni sztuk walki! Wielebny, prosimy.
Przeor: Hau!
Komentator: Bardzo dziękujemy za zabranie głosu!
Do Mai.
Pilaf: Nie potrafisz zrozumieć intencji autora, żeby choć raz narysować komiks bez gagów poniżej krytyki?! Podobno tygodnik "Shonen Jump" zwiększył nakład! Wiesz, jakie masy nas teraz czytają!? Więc jeszcze raz powtarzam - postarajcie się utrzymywać poziom!
Bulma: Nie trzeba nurkować, żeby schwytać Ulonga. Odwróć się na chwilę... O tym mówię!
Gokū: A co to takiego?
Bulma: Świeżo zdjęte majtki.
Rozmowa o Smoczych Kulach.
Ulong: Dziwny z ciebie gość. Mnie interesują tylko kobiety.
Gokū: Co za problem? Mógłbyś przecież poprosić tego smoka, żeby ci je dał...
Ulong: No tak! Ty to masz łeb.
Yamcha: Już wiem! Ma pan naturalne włosy, ale na co dzień naciąga pan na nie gumową łysinkę!
Żółwi Pustelnik: Czy ktoś przy zdrowych zmysłach robiłby z siebie łysola!?
Piccolo: Imię Szatan Serduszko było zupełnie niepoważne.
Son Gokū: W ogóle żadnych ludzi nie widać!
Kuririn: Bo za wysoko lecisz! Niżej masz lecieć!
Do Alberta.
Peppo: Życie byłoby prostsze, gdyby przyjaźń była nawiązywana dzieleniem się chlebem i solą.
O statku kosmicznym Babidiego.
Gohan: Przypomina grę wideo.
Vegeta: Ten, który ją wymyślił, musiał być ograniczony.
Yagami Light: Już wkrótce stanę się bogiem nowego świata!
O Naruto.
Konan: Jest światłem. Dlatego kwiat nadziei może przy nim rozkwitnąć!
Copyright © 2010-2020 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Will Breakers Batsu Game PL Mahoutsukai
Facebook