Tag: śmieszne (najlepsze)

  • Tag: śmieszne
Hachiken Yūgo: W jaki sposób mam wszystkim spojrzeć w oczy? Jestem jak Hidetada Tokugawa. Człowiek, który spóźnił się na bitwę pod Sekigaharą.
Yang Wen-li: Alkohol jest przecież przyjacielem człowieka. Jak mógłbym porzucić przyjaciela?
Do komara.
Saitama: Wracaj, kurna, tutaj, ty latający kutafonie! Wciąż mam z tobą coś do omówienia!!!
Onoda Sakamichi: Dojadę tam rowerem! Ponieważ... Ponieważ na rowerze... mogę dojechać do Akiby za darmo. Za zaoszczędzone pieniądze kupię pięć figurek więcej!
Pamelka: Niech to szlag. Paniczynku, ile dostałeś z matmy?
Paniczynek: Ja? Z matematyki? Sto, a co?
Pamelka: Zapytałam nie tej osoby co trzeba... A ty, Aralka?
Aralka: Ja też sto!
Pamelka: Żadni z was przyjaciele, jak babcię kocham.
Dende: Jeśli się głębiej zastanowić, to myślę, że cała piątka obecnych tu Saiyan ma czyste serca.
Buu: Nawet Vegeta?
Vegeta: I kto to mówi!
Saitama: Genos, jesteś jakoś dziwnie powyginany. Naprawię cię. Oj, wybacz, urwałem ci rękę.
Kurisu: Halo?
Rintarō: To ja! Jak wygląda sytuacja... (bip bip bip)
Rintarō: No nie, rozłączyła się! Przeklęta Christina, zapomniała, że jest moją asystentką?
Kurisu: Halo?
Rintarō: Tu Hōōin Kyōma. Rozłączyłaś się bez słowa.
Kurisu: Hōōin? Ach, Okabe. Myślałam, że to żart.
Rintarō: Przecież wyświetlił ci się mój numer.
Kurisu: Nawet jeśli, pierwsze słowa były wystarczająco dziwne, żebym się rozłączyła.
Rintarō: Więc to oznacza, że przeraził cię potężny Hōōin Kyōma! (bip bip bip)
Rintarō: Znowu! Znowu to zrobiła! Przeklinam cię, zimnokrwista, zboczona, genialna dziewczyno!
Kurisu: Halo?
Rintarō: Słuchaj, zombie! (bip bip bip)
Kurisu: Halo?
Rintarō: Cześć, tu Okabe Rintarō.
Kurisu: O co chodzi?
Rintarō: Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdybyś włączyła Telefoniczną Mikrofalówkę (nazwa tymczasowa) zgodnie z zaleceniami, jakie przysłałem ci esemesem.
Kurisu: Było tak mówić od początku. A poza tym chyba nie znasz znaczenia słowa "propozycja". Ośmieszasz się. Naucz się japońskiego. I przestań nazywać to Telefoniczną Mikrofalówką (nazwa tymczasowa).
Rintarō: Aaaa! Zamknij się wreszcie, Cel-7! Próbowałem być miły, a ty... Przepraszam, już nie będę...
Beerus: Jesteś bezużyteczny.
Shen Long: Wybacz. Macie inne życzenia?
Beerus: Wynoś się. To moje życzenie.
Bulma: Gdzieś ty był?
Son Gokū: Miejsce królików jest na księżycu.
Son Gokū: Ty z przyszłości żyjesz?
Żarłomir: A ty czasem nie umarłeś?
Hebi: Trochę bez sensu kraść kasę z jednego kasyna, żeby przepuścić ją w kolejnym.
O Plue.
Musica: Zarąbisty kociak! To chihuahua?
Haru: Myślałeś, że to kot? Poza tym chihuahua to pies!
Asagi: W ostatnich latach coraz mniej ludzi stara się o licencję ninja. Żeby była jasność: po zostaniu ninją nie będziesz mógł używać Rasengana, czakry i innych tego typu rzeczy, jasne?
Shinigami: Nie wiesz nic o moim cierpieniu!
Gintoki: Łatwo zgadnąć. Pewnie nie mogłaś opanować Bankaia lub coś w tym stylu.
Sakata Gintoki: Walka z irytującymi pestkami podczas jedzenia arbuzów to minidramat, który buduje w jedzącym uczucie zniecierpliwienia i czyni te owoce jeszcze smaczniejszymi. Innymi słowy, jedząc arbuza, nie raczysz się samym owocem, a stworzoną przez niego dramaturgią.
Heiwajima Shizuo: Kadota, pożyczam drzwi.
Shizuo: Izaya, pobawmy się.
Izaya: Co ty tu robisz, Shizu?
Shizuo: Przyszedłem, żeby ci wpieprzyć.
Izaya: Czemu chcesz mi wpieprzyć?
Shizuo: Bo się wkurzyłem.
Izaya: Nie jesteś trochę za stary, by zachowywać się jak rozwydrzone dziecko?
Shizuo: Zamknij się. Jak głęboko w tym siedzisz?
Izaya: O czym ty mówisz?
Shizuo: Nożownik sprawia sporo problemów w mojej dzielnicy.
Izaya: Cóż za okropne oskarżenie.
Shizuo: Przemoc i bezsensowne problemy to w 99% twoja sprawka!
Izaya: Mógłbyś uwierzyć w pozostały 1%? Nie mógłbyś, prawda?
O Shirase.
Misaki: Kiedy on słucha muzyki, potrafi w myślach w czasie rzeczywistym konwertować ją do pliku MP3.
Nobu: Niezłe! Jestem pod wrażeniem! Będzie z ciebie idealna żonka, Nana! Może i nosicie to samo imię, ale ty jesteś zupełnie inna!
Ōsaki Nana: Wielkie dzięki. A tak dla twojej informacji, to ja gotowałam.
Nobu: Serio? Właśnie miałem pytać, co takie przesolone.
Do Shikamaru.
Soku: Pójście na pierwszą randkę bez planu jest jak stawianie czoła ogoniastej bestii bez broni.
Vegeta: Pokażę ci, czego nauczyłem się podczas pobytu na Ziemi.
Kivi: Super szybkiego zwiewania?
Nagi: Jeśli przypnę do niej wisiorek w kształcie serca, kupiony w sklepie "wszystko po 100 jenów", to będzie wyglądała jak z kolekcji Sama*tha Thavasa, nie?
Tsugumi: Mówisz o Sama*tha Thavasa, a nosisz ciuchy jak z jakiegoś anime. Nasza niewielka żeńska publiczność pewnie już się zwija ze śmiechu.
Puddi: Kim jest Wszechmogący?
Bawaro: Wszechmogący to Wszechmogący.
Puddi: Czyli kto to?!
Ciastko: Jest wspaniałą osobą.
Crepe: Lepszą niż tatuś?
Ciastko: Chyba tak.
Donut: Lepszą niż mama?
Czeko: Nie, od mamy już nie!
Donut: Mama jest naprawdę wspaniała!
Kuririn: À propos czasu, Bulma, miałem cię spytać, ile właściwie dzisiaj kończysz lat?
Bulma: Ile lat?! 20 plus VAT! Kobiet się o wiek nie pyta!
Do Pilafa.
Shū: Nie ma żadnych Smoczych Kul. Są tylko halucynacje z niedożywienia i śmierć.
Vegeta: Saiyańskie kobiety były twarde jak masło z lodówki.
O Hicie.
Whis: Został okrzyknięty jednym z najskuteczniejszych płatnych zabójców we Wszechświecie Szóstym. Żaden z jego celi jeszcze nigdy nie uszedł z życiem. Podobno w branży nazywają go "składanką zabójczych hitów".
Chichi: Co się z tobą dzieje, Goku? Nie zjadłeś nawet połowy tego, co zazwyczaj.
Goten: Tato, coś jest nie tak?
Goku: Po prostu jakoś nie mam apetytu.
Chichi: A może ty masz gorączkę?
Goku: Nie mam gorączki.
Chichi: To może umierasz?
Goku: Już dwa razy zdarzyło mi się umrzeć. Ale to wcale nie było takie uczucie jak teraz.
Bulma: Błagam, Whis, przyprowadź tu lorda Beerusa najszybciej, jak się da.
Whis: Pamiętaj, że mówisz o bogu, a nie nieodpłatnym stażyście.
Son Gokū: Co się tutaj odbulmia?
Goku: Stara Gula!
Baba Gula: Baba Gula!
Goku: A to nie na jedno wychodzi?
Baba Gula: A chcesz do pieca?
Mistrz Roshi: Już zwiększają się moje siły witalne! Przede mną długie życie!
Baba Gula: I bardzo dobrze. Będziesz miał dość czasu na spłacenie całego długu.
Mistrz Roshi: Nie ma to jak oddana, troskliwa starsza siostra.
Washizaki Mimika: Mówią, że przeziębisz się, jeśli wypijesz masę mrożonej kawy, prawda? Nie jestem wysportowana, więc zrobiłam tak, aby dzisiaj nie przychodzić. Ale nie przeziębiłam się, a do tego nie mogłam spać.
O Gargulcu Juniorze.
Piccolo: A to niespodzianka. Ten dureń dał się wciągnąć w Martwą Strefę. Nie grzeszy rozumem. Geniuszem to on nie jest.
Kuririn: Jesteś pewna, że to Namek?
Bulma: Na sto procent.
Kuririn: A ja wcale.
Odpowiedź zawstydzonego Kuririna na pytanie, dlaczego usunął mechanizm destrukcyjny #17.
Kuririn: Cóż, myślę, że #17 i #18 są parą, prawda? Więc...
Yamcha: Jesteś po prostu żałosny.
(śmiech Yamchy, Tenshinhana, Gohana, Trunksa i irytacja Piccolo)
Piccolo: Nie mam pojęcia, o czym rozmawiacie. Nie rozumiem.
Kryminator: Wygląda na to, że baranek sam pcha się do paszczy wilka.
Gangster: Jaki baranek? Nie widzę żadnego baranka.
Gangster: [...] (do Songa) A gdzie baranek? Wiem, że go masz, oddaj mi go.
Piccolo: Nie lekceważ jego siły. Przecież nie udało ci się pokonać #18. Zdajesz sobie sprawę, jaką będzie miał moc, gdy zdobędzie energię dwóch cyborgów?
Vegeta: Nie zwracaj się do mnie tym tonem. Wiem wszystko! Mam cię uczyć dobrych manier?!
Chichi: Bardzo dobrze. Kiedy ślub?
Goten: Nie wiedziałem, że chcesz się żenić. Mogę być twoim świadkiem.
Gohan: Dajcie spokój. Nie ma mowy.
O Gokū i Gohanie po ich treningu.
Vegeta: Ciekawe, co ich tam spotkało. Wiele bym dał by to wiedzieć. Ale nie powiedzą mi. Na pewno.
Carla: Ach, mag wody. Kiedy moczyła się w wodzie, musiała się w nią przez przypadek zmienić.
Miyoshi Kaya: Rany, weźmiemy ten ślub czy nie? Aż mnie cycki bolą.
Shu: (wbiega zmęczony) Wielmożny Pilafie!
Pilaf: Shu? Dowiedziałeś się, gdzie są Smocze Kule?!
Shu: Czas na twoją drzemkę.
Okosama Lunch: Mówią mi Okosama Lunch. Ale to nie jest ważne.
Jigen Daisuke: Okosama Lunch? Faktycznie, nie wyglądasz apetycznie.
Buggy: Jak dobrze pamiętam, to jego ojcem jest Dragon Rewolucjonista, a dziadkiem Garp. W takim razie... Rayleight musi być jego wujkiem!
Katsura Kotaro: Nie Zura, tylko kapitan Katsura, dattebayo!
Endō Shōji: Nie powinienem uciekać jak tchórz, Satō Koichi!
Satō Koichi: Hm?
Endō Shōji: Nie, mówiłem do siebie.
Satō Koichi: Serio? To nie wołaj ludzi po imieniu.
Sakata Gintoki: Zakochane dziewczyny są jak knury, patrzą tylko przed siebie.
Myōga: Słyszałem plotki, że ci bracia porywają piękne dziewczęta i je pożerają.
Shippō: Naprawdę?! I co teraz zrobimy? Czy to znaczy, że Kagome może już być...
Inuyasha: Głupi! Kagome nie jest wcale taka ładna.
Shippō: Co takiego?! Jesteś ślepy, czy co?!
Myōga: Tak, ja też sądzę, że jest całkiem urodziwa.
Shippō: Ach, pewnie już została zjedzona! To wszystko moja wina!
Myōga: "Piękni szybko umierają", tak powiadają.
Copyright © 2010-2021 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Facebook