Tag: tłumaczenie: internetowe

  • Tag: tłumaczenie: internetowe
Do Katakuriego.
Capone Bege: Widzisz tylko mały wycinek przyszłości. Jednak nawet nie trzeba mieć takiego daru, by móc zmieniać przyszłość!
Puddi: Kim jest Wszechmogący?
Bawaro: Wszechmogący to Wszechmogący.
Puddi: Czyli kto to?!
Ciastko: Jest wspaniałą osobą.
Crepe: Lepszą niż tatuś?
Ciastko: Chyba tak.
Donut: Lepszą niż mama?
Czeko: Nie, od mamy już nie!
Donut: Mama jest naprawdę wspaniała!
Do Kiry na osobności o tym, dlaczego dał córce na imię Ninon.
Ojciec Ninon: Wiem, że to nie na temat, ale nie sądzisz, że imię Ninon jest dziwne? Jest francuskie. Jej mama jest w połowie Francuzką. No i brzmi uroczo. Oznacza "tkaninę". "Ninon... w przyszłości spotkasz wielu różnych ludzi. Stworzysz z nimi mnóstwo silnych więzi, niczym nitki tkaniny" - właśnie o takie znaczenie mi chodziło.
Yukihira Sōma: To tylko moje zdanie, ale myślę, że ludzie, którzy znają tylko "poprawną" odpowiedź, nie będą w stanie wspiąć się wyżej.
Nagi: Jeśli przypnę do niej wisiorek w kształcie serca, kupiony w sklepie "wszystko po 100 jenów", to będzie wyglądała jak z kolekcji Sama*tha Thavasa, nie?
Tsugumi: Mówisz o Sama*tha Thavasa, a nosisz ciuchy jak z jakiegoś anime. Nasza niewielka żeńska publiczność pewnie już się zwija ze śmiechu.
Okamura Ninon: Sen to moje ulubione zajęcie. Kiedy byłam mała, mama czytała mi Śpiącą królewnę i nic nie mogłam poradzić na to, że byłam zazdrosna. Ponieważ cudownie jest nic nie czuć.
Do Ninon.
Kira Yuiji: Po całym świecie rozsiane są "szczęśliwe rzeczy". Więcej, niż sobie możesz wyobrazić.
Kimura Takako: Byczy artysta. Niewinny chłopczyk. Zapatrzony w siebie maniak Akiby. Nie sądzisz, że znakomicie się uzupełniają? Gdyby to było RPG, śmiało mogliby zaatakować bossa.
Nagi: Ale macie dużo zabawek! Co to za piłka?
Chłopiec: Piłka kauczukowa. Nie wiedziałaś?
Nagi: Nie mów, że jak zbierzesz ich siedem, to...
Beelzebub: Thief! Patrz na tych idiotów!
Thief: Przypominają mi ciebie...
Neko Majin: Co z was za kosmici, że nie macie nawet 3000 jenów?! To żałosne! Jak można wyruszać w podróż kosmiczną bez jena przy duszy?!
Dōbashi Masakiyo: Są dwa rodzaje prawdy. Prawdziwa prawda i kłamstwo, które ludzie mylą z prawdą.
Fukutomi Juichi: Aby stać się silny, musisz znosić ból i być wytrwałym.
#17: Hej, Son Goku, Vegeta! Rezygnuję z wycieczkowca. Powinniście mi podziękować. Mam nadzieję, że choć trochę odpoczniecie. Poświęcić się dla innych... To też jest ludzkie.
Soga Genzō: "Bo jestem mężczyzną" to takie przydatne zdanie. To nie boli, bo jestem mężczyzną. Nie płaczę, bo jestem mężczyzną. Nie jestem głodny, bo jestem mężczyzną. Nie jestem zmęczony, bo jestem mężczyzną.
O Freezie.
Helles: Odrażające. Jak we wszechświecie może istnieć ktoś walczący w tak okropny sposób?
Żółwi Pustelnik: Goku, Kuririnie. To wasza dwójka pokazała mi, że ten starzec może mieć jeszcze jakąś przyszłość, że jeszcze nie osiągnął wszystkiego. To wy nauczyliście mnie tego, żeby dążyć do celu i osiągać kolejne szczyty.
Podczas Turnieju Mocy.
Toppo: Przestajemy zgrywać bohaterów. Tu nie ma sprawiedliwości ani zła. Teraz liczy się tylko to, czy przetrwamy, czy zostaniemy zniszczeni.
Merlin: Jeżeli ludzie przestaną myśleć, to będzie nasz koniec.
Inoue Orihime: Chciałabym żyć pięć razy! Urodziłabym się wtedy w pięciu różnych miastach. Jadłabym różne potrawy i miałabym pięć różnych przyszłości. I... zakochałabym się pięć razy w tej samej osobie... Dziękuję, Kurosaki. Żegnaj.
Kuchiki Byakuya: Możesz czuć się dumny, gdyż zostaniesz zniszczony przez mój Bankai.
Shimazu Toyohisa: Wdzięczność powinno okazywać się bez zwłoki. Kolejnej okazji może już nie być.
Antraktycyt: My krusi nie mamy niczego poza naszą odwagą.
Fosfofilit: Są rzeczy, których po prostu nie potrafię zrobić.
Antraktycyt: Ponieważ nigdy nie próbujesz.
Fosfofilit: Robię wszystko najlepiej jak potrafię.
Antraktycyt: I w ten sposób nigdy nie osiągasz niczego nowego.
Do Big Mom.
Brook: Jaki głupiec zakłada własną śmierć jako część planu, młoda damo?
Przed walką z Szatanem Piccolo.
Żółwi Pustelnik: Gdyby ktoś taki jak ty nadal stąpał po ziemi, nie mógłbym oglądać swoich sprośnych filmów.
Light: Wiesz, że słodycze są niezdrowe?
L: Często myślę, więc mi nie szkodzą.
L: Bicie dzwonów... tak, strasznie głośno dzisiaj biją. Dzwonią dziś nieustannie. Nie mogę przestać o tym myśleć.
Estarossa: Tchórze nie mają prawa niczego pożądać!
Arisugawa Nino: Nie wolno ci rezygnować, dopóki nie zrobisz wszystkiego, co mogłaś!
Do Shikamaru.
Soku: Pójście na pierwszą randkę bez planu jest jak stawianie czoła ogoniastej bestii bez broni.
Kōmoto Akira: Przyjaźń jest delikatniejsza niż bańka.
Komatsu Nana: Działo się to z początkiem lata. Miałam wtedy 20 lat. Czułam, że jedynym sposobem na wypełnienie pustki w moim sercu było zakochać się od nowa. W tamtym czasie wciągnęłam się do świata Nany, świata sławy i blasku. Nie każdy by sobie na to pozwolił. Lecz ja również chciałam upajać się tym światłem.
Komatsu Nana: Jeśli będę spragniona, mogę kupić kawę za 120 jenów. Jednakże wolałabym ją wypić w przytulnej kafejce. Chciałabym mieć ładne mieszkanie, chodzić w modnych ciuchach, chodzić do kina na najnowsze hity, mieć najnowszy model komórki, zrobić prawo jazdy, wyjeżdżać za granicę. Ale najpierw muszę mieć pracę. Trzeba się w końcu postarać. Jeśli będę myśleć o marzeniach, praca sprawi mi większą frajdę. Czy to wystarczy? Chciałabym tak wiele, ale nie mam nawet siły, by się podnieść. Błagam tylko o jeden mały cud.
Komatsu Nana: Dlaczego to zepsuło mi humor? Gdy się dowiedziałam, co łączyło Nanę z Renem, byłam podekscytowana. Ale związek Yasu z Reirą był dla mnie szokiem. Mimo że od tamtego czasu upłynęło już wiele wody, spotykał się ze zdolną ślicznotką. Przy niej jestem zerem. Żyję w zupełnie innym świecie. Raptem Yasu stał się dla mnie taki odległy. Niestety wszyscy, którzy się tu znajdują, żyją w innym świecie. Zadają się ze mną tylko dlatego, że jestem współlokatorką Nany.
Komatsu Nana: Nawet tuziny kwiatów nie są w stanie czasem przywrócić uśmiechu.
Po spotkaniu Takumiego.
Komatsu Nana: Wiesz, Nana. Wtedy rozpłakałam się, bo to wszystko było niczym sen, który podarowałaś mi w prezencie. Od razu to zrozumiałam. Milion słów byłoby niczym wobec tego, co dla mnie uczyniłaś. Uszczęśliwiłaś mnie.
Komatsu Nana: Tej nocy miałam sen. Nie pamiętam dokładnie jego treści, ale wiem, że ukoił moje serce.
Ōsaki Nana: Czy historia, którą mi opowiedziałeś, jest prawdziwa? Obecnie jestem żądna sukcesu, więc nie widzę możliwości powrotu do starego trybu życia. Ale może moglibyśmy się spotkać, żeby zwyczajnie pogadać i być ze sobą. A gdy się zestarzejemy, gdy znikną pycha i chciwość, gdy zmęczy mnie śpiewanie... czy mogłabym tam wrócić?
Komatsu Nana: Mój następny obiekt westchnień może być chłopakiem o ostrej powierzchowności. Takim, który nie będzie spełniał wszystkich moich zachcianek. A zarazem takim, który w dzień po kłótni przyniesie mi kwiaty i wyzna miłość. Takiego chłopaka szukam.
Komatsu Nana: Minęły trzy lata od debiutu Trapnest. Do tego czasu sprzedali tysiąc albumów. Ich wokalistka, Reira, zwana "Kwiatem Japonii", wyróżniała się silnym, elastycznym głosem. Ren był autorem większości jej piosenek. Tamtego dnia nie spuszczałam wzroku z Rena przez cały dwugodzinny koncert. Gorąco pragnęłam, by zauważył w tłumie Nanę. Próbowałam dotrzeć do niego telepatycznie. Nieraz zdawało mi się, że na nas zerka, ale wtedy jego spojrzenie wędrowało w inną stronę.
Komatsu Nana: Dlaczego płaczę? Dlaczego tak boli mnie w piersi? Nana... Do owej nocy ciągle modliłam się, by przeznaczenie zawiodło Nanę do szczęścia. Jej ręka w nieświadomy sposób ścisnęła moją. Chciałabym ją trzymać już zawsze. Na wieki.
Komatsu Nana: Jak mogłam nie zauważyć tak oczywistej rzeczy? Ich kolczyki, sposób, w jaki prowadzili rozmowę... Nana i Ren byli tacy podobni. Czułam, że między nimi rozegrał się prawdziwy dramat.
Komatsu Nana: Tego dnia, gdy miał się odbyć koncert, Nana nie dawała po sobie niczego poznać. Siedziała przy oknie. Jednakże w mieszkaniu unosił się inny zapach. Zapach papierosów, które zabrałam Shinowi. Zapach Black Stonesów, których nienawidziła.
Komatsu Nana: Tamtej nocy Nana chwyciła Misato za rękę i razem opuściły mieszkanie. Wróciły dopiero nad ranem.
Komatsu Nana: Wtedy... sądziłam, że Nana wybuchnie gniewem. Tymczasem przybrała minę zganionego dziecka. Gdy sobie o tym przypomnę, w mojej piersi gości kłujący ból. Gdybym była bardziej dojrzała, gdybym znała czuły punkt Nany, nasza przyszłość mogłaby wyglądać inaczej.
Komatsu Nana: Liczenie wyłącznie na siebie, beznadziejna szamotanina. Zapomnienie przez cały świat. O tym mówiły piosenki Nany. Czułam, jak do oczu napływają mi łzy. Ona śpiewała... o mnie. Nie opuszczaj mnie, Nana.
Komatsu Nana: Mam Nanę. Gdy z nią jestem, nie odczuwam samotności. Obie jesteśmy kobietami, toteż nie ma między nami niedomówień. Nie ma zazdrości, nie irytuje jej moja obecność. Mogę trwać przy niej na wieki, a będę czuła się bezpiecznie. Dla porównania miłość jest bolesna i bardzo krucha. Mam już jej dość. Nie szukam chłopaka, tylko rycerza, który mnie ochroni. Niestety mam świadomość, że taka osoba po prostu nie istnieje.
Komatsu Nana: W tamtym czasie nie byłam w stanie nikogo pokochać, choć sama chciałam być kochaną.
Komatsu Nana: Teraz, gdy o tym myślę, mogę stwierdzić, że nigdy potem nie miałam tyle szczęścia, co wtedy. Było to jak dar przesłany przez Boga specjalnie dla mnie. Tamte dwa bilety.
Komatsu Nana: Następny dzień przeleżałam w łóżku, zupełnie jak chora. Zabijałam czas. Nie mogłam myśleć o niczym innym, chodź wiedziałam, że musiałam odciągnąć od tego swoją uwagę. Na nic nie miałam ochoty. Wciąż śniłam o Shōjim.
Copyright © 2010-2018 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Will Breakers Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook