Tag: śmieszne (liczba głosów)

  • Tag: śmieszne
O Jūgo.
Omoi: Większe wrażenie niż transformacja robi ta nagła zmiana charakteru.
Buggy: Jak dobrze pamiętam, to jego ojcem jest Dragon Rewolucjonista, a dziadkiem Garp. W takim razie... Rayleight musi być jego wujkiem!
Kishitani Shingen: Sądzisz, że to zaakceptuję? Jesteś niepożądanym gościem w społeczeństwie. Zdajesz sobie sprawę, że ludzie nazywają cię potworem?
Celty Sturluson: Oczywiście. I? Czy to jakiś problem?
Kishitani Shingen: Chyba mój plan wytknięcia przeciwnikowi antyspołecznej natury, by zyskać przewagę, zawiódł.
Celty Sturluson: Wybacz, ale z twoich ust brzmi to mało przekonująco.
P-ko: Czy powinnam odebrać marzenie mężczyźnie, którego kocham, żeby zapewnić sobie jego miłość? Ja... Nie mogę tego zrobić! Bardziej troszczę się o twoje szczęście niż moje pragnienie!
: P-ko?! Czy ty właśnie...
Szef: P-ko... Czyżbyś...
: Nawet ktoś tak tępy jak Szef zrozumie, że to było wyznanie!
Szef: Tak... To musi być... Postawa obronna z opuszczonymi rękami! Nauczyłaś się tej legendarnej techniki?!
Zoro: Utrapienie. Numer siódmy mówi do pierwszego, co ma robić.
Sanji: Dlaczego przydzielasz nam numery!? Przybyłeś pierwszy przez przypadek, więc się tak nie wywyższaj!
Zoro: Ach, wybacz, numerze siódmy.
Sanji: Jak by ci to wyjaśnić... Marynarka. Nadchodzi. My. Statek. Uciekamy. Pojąłeś?
Zoro: Co to miało być?! Czemu gadasz do mnie jak to jakiegoś dzieciaka?! Mów normalnie!
Sanji: Myślałem, że taki przekaz będzie idealny dla idioty, który zamiast mózgu ma mięśnie.
Zoro: No dobrze. Ja ciebie później zabić.
Pilaf: Ten niespotykany blask świadczy o tym, że to prawdziwa Smocza Kula. Miałem już taką w rękach, więc jestem pewien.
Shu: To dlaczego wcześniej nie rozpoznał pan fałszywej?
Pilaf: Mówiłeś coś?
Endō Shōji: Nie powinienem uciekać jak tchórz, Satō Koichi!
Satō Koichi: Hm?
Endō Shōji: Nie, mówiłem do siebie.
Satō Koichi: Serio? To nie wołaj ludzi po imieniu.
Taniyama Mai: Przystojny i mądry.
Shibuya Kazuya: Myślisz, że jestem przystojny?
Taniyama Mai: A nie jesteś? Wszyscy tak uważają.
Shibuya Kazuya: Masz dobry gust.
Takigawa Hōshō: Ta kamera też jest zepsuta?
Shibuya Kazuya: Nie szkodzi, jest ubezpieczona.
Taniyama Mai: Ach, tak... Chwileczkę! Czy nie zmusiłeś mnie do zostania swoją asystentką, pod groźbą płacenia za zepsutą kamerę? To był tylko sposób na darmowego pracownika?
Shibuya Kazuya: Robisz się coraz bardziej bystra.
Sanji: Wyspa, na której tańczą syreny! Piękna księżniczka syren! Wreszcie nam się udało! Śniłem o tym miejscu, kiedy byłem mały. To wyśniony raj!
Usopp: Sanji! Nie jesteś jeszcze gotowy! Nie powinieneś o tym myśleć!
Chopper: Wybacz, Sanji. Rehabilitacja odbyła się za późno. Lepiej będzie, jeśli na razie nie spotkasz żadnej prawdziwej syreny.
Usopp: Doktorze! Spotkanie syren z wyspy Ryboludzi to jego marzenie!
Chopper: Ale jeśli je spotka, to umrze!
Sanji: To bez znaczenia... Zamiast żyć długo bez spełnienia mojego marzenia... wolę umrzeć, obdarzając syreny zboczonym spojrzeniem!
Usopp: Okropne!
Kagami: Jak już o tym wspomniałaś, to ty nigdy nie zapominasz podręczników.
Konata: Można powiedzieć, że w tej kwestii jestem odpowiedzialna. Nigdy nie zabieram książek do domu, więc nie ma problemu.
Kagami: I jak tam, uczysz się do egzaminów?
Konata: Właśnie zaczęłam sprzątać pokój.
Izumi Konata: Kogo to obchodzi, że przytyłaś kilogram czy dwa. Wyglądasz przecież tak samo. Więc po co tak rozpaczać z powodu każdej kalorii? Właśnie dlatego dziewczyny są beznadziejne.
Konata: Niby są wakacje, ale i tak będę miała kontakt z nauczycielką przez cały ten czas.
Kagami: Dlaczego? Masz dodatkowe zajęcia czy co?
Konata: Jesteśmy w tej samej drużynie w MMO. Ona gra magiem, ja jestem tankiem. Ona zostaje w tyle, a ja wywabiam potwory. Gdy gramy razem w duecie, to farmimy exp. W sumie najgorsza robota spada na mnie, a nauczycielka tylko rzuca AOE spella. Niedawno udało mi się wywabić kupę mobów, a nauczycielka zasnęła. Później musiałam cały dzień odrabiać exp po tamtej śmierci.
Sakata Gintoki: Zakochane dziewczyny są jak knury, patrzą tylko przed siebie.
Myōga: Słyszałem plotki, że ci bracia porywają piękne dziewczęta i je pożerają.
Shippō: Naprawdę?! I co teraz zrobimy? Czy to znaczy, że Kagome może już być...
Inuyasha: Głupi! Kagome nie jest wcale taka ładna.
Shippō: Co takiego?! Jesteś ślepy, czy co?!
Myōga: Tak, ja też sądzę, że jest całkiem urodziwa.
Shippō: Ach, pewnie już została zjedzona! To wszystko moja wina!
Myōga: "Piękni szybko umierają", tak powiadają.
Shippō: Jak możesz tu tak po prostu stać z tą swoją znudzoną miną?! Kagome jest piękna, więc mogła już zostać zjedzona!
Inuyasha: Co jest w niej takiego pięknego?
Myōga: Myślałem o tym już przedtem... I wydaje mi się, że twoje poczucie piękna jest trochę skrzywione.
Shippō: To tłumaczy, dlaczego wyglądasz i ubierasz się tak dziwnie!
Myōga: Zgadzam się, jego czerwone ubranie jest mało gustowne. Myślę, że powinien ubierać się w rzeczy mniej krzykliwe.
Kagami: Już mam dość tych maili, że znowu coś wygrałam.
Konata: Po prostu musisz zmienić sobie login na taki, którego nie da się łatwo wymyślić. Ja tak zrobiłam.
Kagami: Niezbyt oczywisty login? Daj przykład.
Konata: Stworzyłam skrzynkę z łacińskich liter, lofciamdziewczynkiwokularkach. Myślałam o pokojówkach lub coś w ten deseń, ale loginy z pokojówkami i kapłankami są zbyt popularnie w dzisiejszych czasach.
Takara Miyuki: Raz poszłam do lunaparku i myślałam, że kolejka, którą zobaczyłam, prowadzi do jakiegoś fajnego miejsca. Ale na końcu okazało się, że to była kolejka do toalety.
Izumi Konata: Mój tata pracował całą noc, a potem wsiadł do pociągu, by zawieźć skrypt. Wsiadł w pierwszy pociąg, ale przegapił swój przystanek, potem pociąg dojechał do końca linii i zawrócił. Wtedy tata zasnął, znowu przegapił przystanek i tak kilkanaście razy. Budził się za każdym razem tuż przed swoim przystankiem, ale biedaczysko znowu zasypiał. Był padnięty i jedyne, czego pragnął, to powrót do domu, ale nie był w stanie wrócić. I koniec końców gdy się budził, już sam nie wiedział, w którym kierunku zmierza.
Po japońsku "ichi" - jeden, "go" - pięć.
Ichigo: Ile jeszcze serii po sto każesz mi zrobić?!
Kūgo: To dopiero czternasta. [...] To może jeszcze seryjkę, żeby zgadzało ci się z imieniem?
Ichigo: Nienawidzę takich gierek słownych.
Kūgo: Kłamca. Wiem, że masz koszulkę z napisem "15".
Zonge: Minęło sporo czasu, odkąd byłem w mieście.
Postać: Tak, minęło dość sporo czasu.
Postać: Przecież jesteśmy pierwszy raz w mieście.
Zonge: Zwiedziłem ich sporo w grach RPG.
Komatsu: Nie wierzę... Legendarny kucharz... Mistrzyni Setsuno...
Setsuno: No, już... Bez "mistrzyni". Mówcie mi Setsunon.
Komatsu: Jest taka życzliwa i sympatyczna. Nie, nie mogę zwracać się do Żywego Skarbu Narodów jak do koleżanki z klasy...
Setsuno: Kto jest koleżanką z klasy?! Nie spoufalaj się tak!
Chiny: Jak masz na imię?
Japonia: Witaj, Chiny, nad którym słońce zachodzi. Jestem Japonia, skąd słońce wschodzi.
Chiny: Jesteś niewychowany!
Inuyasha: Ten drań nazwał mnie psią mordą...
Shippō: Też bym się wściekł, jakby ktoś mnie nazwał psią mordą... Ale on naprawdę tak wygląda...
Inuyasha: Ona po prostu odeszła. "Wracam do domu, głupki", właśnie tak powiedziała.
Kaede: Inuyasha... Wcale nie brzmisz jak ona.
Miroku: To naprawdę szczęśliwa linia. Będziesz długo żyła i miała dużo dzieci. [...] A co myślisz o tym, żeby mieć dziecko ze mną?
Shippō: Kagome ci wybaczy.
Inuyasha: O czym ty gadasz? Wyjdzie na to, że to ja się myliłem!
Shippō: Bo to ty się myliłeś! O co ciągle podejrzewasz Kagome!? Nawet jak wiedziała, że jesteście wrogami, wzięła jego stronę. Kōga był wrogiem Inuyashy, odkąd Kagome została porwana i omal nie zginęła... To prawda! Dlaczego Kagome była po jego stronie, po tym wszystkim, co przeszła? Inuyasha... Czy Kagome lubi tego Kōgę?
Inuyasha: A czemu mnie o to pytasz?! Jak przylazłeś udzielać mi lekcji, powinieneś przynajmniej wiedzieć, co mówisz!
Asuka Ryōko: Proszę pana. Kanzaki, Himekawa, Natsume, Shiroyama, Furuichi, Oga, Kunieda, Omori, Tanimura i Hanazawa są nieobecni, bo bolały ich brzuchy. Nic więcej nie wiem.
Boyakki: Co za niespodzianka! Ciekawe, kto takim nicponiom jak my wysyła prezenty.
Janet: Kij paraliżujący!
Boyakki: (do Dronio) Czy oni nie wiedzą, że trzeba oszczędzać energię elektryczną?
Yatta - jap. okrzyk radości.
Banda Drombo: Yatta!
Dronio: Wyplujcie to słowo!
Tonzler: Coś ty wymyślił?
Boyakki: Dlaczego pytasz? Myślisz może, że zrobiłem tę kabinę, żeby zobaczyć szefową pod prysznicem?
Dronio: Wspaniale. I znowu przez was wszystko przepadło.
Boyakki: Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy.
Dronio: Ta wasza moc to prawdziwe nieszczęście!
Dokurobei: Głupcy! Znów wam się nie udało!
Dronio: Tym razem to nie nasza wina. Informacje były niedokładne. Nie było tam kamienia.
Dokurobei: Nie mogę rozczarować widzów, którzy czekają na ukaranie was.
Tonzler: Stąd widać tylko morską wodę i niebiańskie powietrze.
Boyakki: Co za szczęście! Pomyśl tylko, co by było, gdybyśmy widzieli morskie powietrze i niebiańską wodę.
Killua: Gdy wygrywałem na sto dziewięćdziesiątym poziomie, otrzymywałem jakieś dwieście milionów.
Zushi: Dwieście milionów...
Gon: Co zrobiłeś z tymi pieniędzmi?
Killua: To było cztery lata temu! Oczywiście już ich nie mam. Wydałem wszystko na batoniki!
Gon: Dwieście milionów w cztery lata?
Zushi: Co to za batoniki?
Dronio: Zbliża się Tarzan.
Boyakki: Ależ jestem podniecony. [...] Widzieliście, kochani, jaki tors? Oddałbym wszystko, żeby być takim jak on.
Dronio: To beznadziejne. Musiałbyś się jeszcze raz urodzić.
Gan-chan: Nareszcie cię odnaleźliśmy!
Janet: Policzymy się!
Dronio: Nie macie innych zajęć!? Dlaczego się do nas przyczepiacie!?
Dronio: Ale upał! [...] Roztapiam się!
Boyakki: Może pani zdejmie ubranie?
Komano Tsutomu: Co z tobą? Nie mam zamiaru rezygnować.
Ayase Chihaya: Ale twoje oceny spadły przez karutę.
Komano Tsutomu: Tak, ale nadal jestem piąty.
Ayase Chihaya: Piąty? Ja jestem piąta od końca.
Komano Tsutomu: Już mi tak nie zależy na nauce. Ale tobie powinno, Ayase.
Myōga: Inuyasha jest zamyślony... Jakie to rzadkie zjawisko.
Shippo: To jest Inuyasha, jakiego znamy!
Inuyasha: Co to miało znaczyć?!
Shippo: To znaczyło, że ta osoba pogrążona w myślach to nie jest Inuyasha!
Myōga: Ma rację! Nie powinieneś robić rzeczy, do których nie jesteś przyzwyczajony.
Izumi Konata: Pamiętam, że to było coś ważnego, dlatego notowałam, ale nie wiem, co tu jest, bo spałam, gdy to pisałam.
Boyakki: Do licha, to straszne. Ale ma pan szczęście, mam drugą linę. Ale ona kosztuje 100 tysięcy soldów. [...] Rzeczywiście to dość wygórowana cena, wolałbym spaść, niż tyle zapłacić.
O Kibie i Shino.
Narrator: Ta dwójka jest w tej samej drużynie, co Hinata i... Cóż, są drugoplanowymi postaciami, więc to tyle.
Boyakki: To wielkie szczęście spotkać złodzieja, który sam do siebie mówi.
Bandzior: Czekaj! Poddaję się! Pod... Pod... Pod...
Revy: Pod... Pod czym?
Bandzior: Ja nie mówi...
Revy: Masz tam co? No dalej. Co ty, do cholery, próbujesz powiedzieć?
Bandzior: Naprawdę! Pod... Pod... Pod...
Revy: Przestań pieprzyć, debilu. Powiesz, co tam masz, czy nie? (strzał)
Boyakki: A teraz chwila na wyjaśnienie. Ten robot jest giętki jak robak. Zaprojektowano go tak, żeby mógł przybrać każdą formę. Pod tą specjalną gumą znajduje się siatka komórek kontrolowanych przez mózg elektronowy, który zaprogramowały obwody scalone. No cóż, ja też nic nie zrozumiałem, ale to działa.
Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Will Breakers Batsu Game PL Mahoutsukai
Facebook