Tag: śmieszne (liczba głosów)

  • Tag: śmieszne
Do Usagi.
Chiba Mamoru: Leń. Zjadasz pobratymców? Pyza zajadająca pierogi.
O Szatanie.
Bulma: Ale co my możemy? Przecież to potwór, demon, a my jesteśmy tylko ludźmi. Jesteśmy bezsilni. Zawsze będzie mieć przewagę.
Yamcha: I tak staniemy z nim oko w oko. Nie zapominaj, że szuka wszystkich zawodników turnieju.
Ulong: Ale fajnie! To znaczy, że my troje nie mamy czego się obawiać. Jak to dobrze, że nie figuruję na liście.
O Wieży Tokijskiej.
Tsukino Usagi: Dość! Z tej wieży wychodzą transmisje telewizyjne na cały kraj. Co ty wyprawiasz? W imieniu telewidzów i telemaniaków surowo cię ukażemy.
Mamoru: Interesuję się wszystkim. Nie zamierzam specjalizować się w jednej dziedzinie.
Makoto: To wspaniale. Prawdziwy człowiek renesansu. Umie wszystko i nic.
Do demona.
Makoto: Chyba oglądałaś "Śpiącą królewnę" i "Jezioro łabędzie".
Minako: Kopciuszek, śpiąca królewna i księżniczka Odetta...
Usagi: W imieniu ich wszystkich surowo was ukarzę.
Tsukino Usagi: Stać! Oni kręcą film, który dostarczy widzom artystycznych wrażeń. Nie wolno im przeszkadzać, to skandal. Nawet jeśli John Wayne wam wybaczy, to ja surowo was ukarzę.
Sanji: Nie czas teraz na podziwianie wielorybów! Wciąż czai się tu wiele niebezpieczeństw! Najpierw odliczymy, czy na pewno wszyscy przeżyli spotkanie z wirem! Panna Nami!
Nami: Jestem!
Sanji: Panna Robin!
Robin: Również jestem.
Sanji: No to wynosimy się stąd! Jeśli taki wielki wieloryb uderzy w statek, będziemy mieli problem!
Chopper: A nasze imiona!?
Usopp: Sanji! Melduję, że pozostała szóstka również ma się dobrze!
Sanji: Panno Nami, co robimy!?
Nami: Na razie nic.
Sanji: No właśnie, mamy nic nie robić, idioci! Podziwiamy wieloryby!
Brook: Jeśli nic nie zrobimy, skończymy na dnie morza!
Robin: Nie, nie, przedtem rozbijemy się o skałę i utoniemy.
Viluy: Skoro jesteś przyjaciółką Ami Mizuno, musisz być świetną uczennicą. W czym jesteś najlepsza?
Usagi: W spaniu i jedzeniu...
Kamogawa: Już wiadomo, kto będzie twoim pierwszym przeciwnikiem. To Yusuke Oda, pochodzi z sali bokserskiej Nishikawa!
Takamura: Co?! Yusuke Oda?!
Makunouchi: Znasz go, Takamura?
Takamura: Nie.
Kamogawa: On... Sam nie wiem, kim on jest.
Takamura: Nie zachowuj się tak poważnie, jeśli sam nie wiesz, durniu!
Pilaf: Panicz tu przyleciał?
Trunks: Chciałem zaszpanować i powiedziałem, że jesteś moją dziewczyną.
Pilaf: Ja!?
Trunks: Nie!
Shu: Ja!?
Trunks: No co wy! Mówiłem do niej!
Mai: Do mnie!?
O Kuririnie.
Żarłomir: Słuchaj, a ten twój Kuryłko, czy jak on tam miał... Czy też był taki przystojny? Głos podobny, to pewnie twarz też?
Son Gokū: Nie miał nosa i włosów.
Żarłomir: Czyli był jakimś potworem!?
Tony Tony Chopper: Zostaliście tutaj przyprowadzeni przez ludzi, których nigdy nie widzieliście i nie mogliście się nawet pożegnać z rodzicami? Czyżby to... była aż tak poważna choroba!?
Usagi: Muszę jeść, bo rosnę!
Chibiusa: Owszem, wszerz.
Tenten: To było do przewidzenia, że powinniśmy na rozwidleniu skręcić w lewo!
Shikamaru: Nie. Jeśli poszlibyśmy w lewo... przechodzilibyśmy obok restauracji barbeque... i Chōji zachowywałby się, jak...
Chōji: "Jestem głodny!"
Shikamaru: I musielibyśmy się zatrzymać. Ale już na samym progu...
Sprzedawca: "Tak mi przykro. Skończyła się wołowina".
Chōji: "Nie, teraz zmieniło się to w pożądanie!"
Shikamaru: I musielibyśmy pójść szukać krów w górach...
Chōji: "Jest!"
Neji: "Czekaj, Chōji! To samica!"
Shikamaru: Wtedy zorientowalibyśmy się, że jest w ciąży. I po narodzinach cielaka... Chōji byłby tak poruszony cudem narodzin, że zachowałby się...
Chōji: "Zamierzam tutaj żyć i hodować bydło".
Shikamaru: Skończyłby z byciem ninja i zostałby farmerem.
Do Lawa o Usoppie.
Roronoa Zoro: Nie lekceważ naszego snajpera. To, że ma długi nos, nie znaczy od razu, że kłamie.
Issei: Wysysa energię z kobiecych piersi!
Kiba: Ale dlaczego z piersi?
Issei: Nie zadawaj głupich pytań! Sam chętnie bym do niego dołączył, żeby móc wyssać energię z ich piersi!
Asia: Nie zapominaj, że on jest naszym wrogiem.
Issei: Wrogiem? Nie bawmy się w wielkie słowa! Czuję, jak wzbiera we mnie zazdrość!
Shinobi: Skończyło się tym, że panowie Kinkaku i Ginkaku zostali pożarci przez demona... A kiedy się z niego wydostali, wyglądali właśnie tak!
Shinobi: Jak to "wydostali"? Znaczy z tyłka mu wyleźli?
Hikigaya Hachiman: Policja przyjeżdża na miejsce zbrodni dopiero po jej dokonaniu, a bohater podobno zjawia się ostatni. Czy ktoś ich za to wini? Powiedziałbym nawet, że opieszałość jest wyznacznikiem sprawiedliwości.
Naruse Ibara: Szczury... ale słodkie. Są tu nawet i nietoperze! To miłe patrzeć, jak to miejsce tętni życiem.
Cricket: Niektóre gatunki zwierząt potrafią wytwarzać pole magnetyczne, dzięki któremu świetnie orientują się w przestrzeni.
Luffy: Hehehe! Słyszałeś, Zoro!? Jesteś gorszy od "niektórych zwierząt"!
Lin: Ktoś oddycha.
Bat: Co ty tu robisz?!
Kenshiro: Oddycham.
Hoshimura Jun'ichirō: Piersi, które się nie trzęsą, to nie piersi.
Książę Hata: Chwilę pobyliśmy na ekranie, a oni nas tak traktują? Przenoszę się do "D.Gray-mana".
Sakura: Naruto, uciekaj!!! Szybko!!! Bo zginiesz!
Kakashi: Za późno. Sekretna technika taijutsu osady Konoha-Gakure zwana... Morderczyni Tysiąclecia!
Sakura: Phi... To żadna technika ninjutsu i wcale nie sekretna... To najzwyklejsza "lewatywka", tyle że wzmocniona.
Dondochakka: A gdzie Pesche? On też zniknął!? Jak, gdzie, kiedy!?
Renji: Znaczy ten taki kościasty? A skąd mam wiedzieć!? Od początku go nie było!
Dondochakka: Ja... Jak to od początku!? Chcesz powiedzieć, że Pesche, którego znam... z którym byłem tak blisko... nigdy nie istniał!?
Renji: Nie od takiego początku, debilu!
Saitama: Musisz trenować, póki włosy nie zaczną ci wypadać. To jedyny sposób, by stać się silnym.
Bianchi: Jest autorytetem w dziedzinie języka zwierząt i insektów.
Reborn: Poza tym umiem rozmawiać z kosmitami.
Tsuna: Naprawdę?
Reborn: Kłamałem.
Tsuna: Co z tym zrobimy? Po tym, jak pan Kawahira nas tu ukrył... Jak my mu to wytłumaczymy?
Reborn: Po prostu powiedz, że mieszkanie poszło z dymem.
Ichigo: Mayuri... Kurotsuchi!
Kurotsuchi: Dla ciebie kapitan Kurotsuchi, niedorobiony półstrażniku. No ale cóż, przynajmniej nie zwróciłeś się do mnie samym imieniem, jak do do tych dwóch tam.
Milly Ashford: Jak myślisz, jak wysoki status społeczny ma wnuczka dyrektora?
Nina Einstein: Hmmm... taki sobie?
Milly Ashford: Taki sobie...
Ichigo: Chwila, ty jesteś tu reżyserem?!
Renji: Słuchajcie mnie uważnie. Rukia wpada w pułapkę Rangiku i zostaje porwana. Ichigo nic nie może zdziałać, dopóki Inoue i Chad znajdują się pod kontrolą Rangiku. Zostałeś przyparty do muru, kolego!
Ichigo: I co dalej?
Renji: Ratujesz Rukię. Koniec sceny.
Ichigo: Jak?
Renji: Sam coś wymyśl!
O Gargulcu Juniorze.
Piccolo: A to niespodzianka. Ten dureń dał się wciągnąć w Martwą Strefę. Nie grzeszy rozumem. Geniuszem to on nie jest.
Kuririn: Jesteś pewna, że to Namek?
Bulma: Na sto procent.
Kuririn: A ja wcale.
Kuririn: No cóż, nie mogłem widzieć, jak zostajesz zniszczona, to wszystko...
Gohan: Rozumiem! Kuririn kocha #18!
Kuririn: (uderza Gohana w głowę) Zamknij się!
Kuririn: Gokū... Chociaż nie żyje, nie czuję, żeby był martwy. Nawet nie mam żalu.
Yamcha: Był już taki od dziecka. No cóż...
Tenshinhan: Naprawdę... Zawsze nas ratował.
Piccolo: On zawsze taki był, dawał fasolki Senzu tym, którzy próbowali go zabić. Jego dobroć była naprawdę niesamowita.
Gohan: Zawsze był miły. I zawsze dodawał mi sił. Dziękuję, tato.
Shen Long: (zniecierpliwiony) Nie macie życzenia, które mógłbym spełnić? Czekałem...
Odpowiedź zawstydzonego Kuririna na pytanie, dlaczego usunął mechanizm destrukcyjny #17.
Kuririn: Cóż, myślę, że... #17 i... #18 są... parą, prawda? Więc...
Yamcha: Jesteś po prostu żałosny.
(śmiech Yamchy, Tenshinhana, Gohana, Trunksa i irytacja Piccolo)
Piccolo: Nie mam pojęcia, o czym rozmawiacie. Nie rozumiem.
Tao Pai Pai: Wygląda na to, że baranek sam pcha się do paszczy wilka.
Gangster: Jaki baranek? Nie widzę żadnego baranka.
Gangster: [...] (do Gokū) A gdzie baranek? Wiem, że go masz, oddaj mi go.
Piccolo: Nie lekceważ jego siły. Przecież nie udało ci się pokonać #18. Zdajesz sobie sprawę, jaką będzie miał moc, gdy zdobędzie energię dwóch cyborgów?
Vegeta: Nie zwracaj się do mnie tym tonem. Wiem wszystko! Mam cię uczyć dobrych manier?!
Chichi: Bardzo dobrze. Kiedy ślub?
Goten: Nie wiedziałem, że chcesz się żenić. Mogę być twoim świadkiem.
Gohan: Dajcie spokój. Nie ma mowy.
O Gokū i Gohanie po ich treningu.
Vegeta: Ciekawe, co ich tam spotkało. Wiele bym dał by to wiedzieć. Ale nie powiedzą mi. Na pewno.
Vegeta: Włosy mi stają dęba ze zdumienia.
Do Lucy.
Happy: Ludzie ci nie mówią, że wyglądasz jak samogłów, kiedy się uśmiechasz?
Serpico: Nieczęsto widzi się ludzi zamieniających się w ośmiornice. Przez takie rzeczy tracę apetyt.
Carla: Ach, mag wody. Kiedy moczyła się w wodzie, musiała się w nią przez przypadek zmienić.
Boa Hancock: Jaki jest stan Luffy'ego? Bardzo zły? Wyzdrowieje?
Bope: Jestem pod wrażeniem, że zdołałaś nas namierzyć. Martwiliśmy się, że to marynarka nas wyśledziła.
Boa Hancock: Mój Salome miał was na oku.
Bope: Aha...
Boa Hancock: Nie zmieniaj tematu, zwierzaku!
Bope: Przepraszam.
Piraci: Szybko się załamał!
Shu: (wbiega zmęczony) Wielmożny Pilafie!
Pilaf: Shu? Dowiedziałeś się, gdzie są Smocze Kule?!
Shu: Czas na twoją drzemkę.
Suzume: Jak ma na imię ten woof-woof?
Sanosuke: Nie wiem... Może Notaro, jest wielki i tak śmiesznie człapie?
Suzume: Notaro?
Megumi: Notaro może być. W ten sposób na tę dwójkę będzie można wołać Sanotaro!
Okosama Lunch: Mówią mi Okosama Lunch. Ale to nie jest ważne.
Jigen Daisuke: Okosama Lunch? Faktycznie, nie wyglądasz apetycznie.
Yahiko: Wy dwie niedługo będziecie grube jak ta ryba!
Sanosuke: Tak, ale one nie będą wyglądać tak apetycznie!
Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Will Breakers Batsu Game PL Mahoutsukai
Facebook