Tag: śmieszne (liczba głosów)

  • Tag: śmieszne
Żołnierz: Nie do wiary, pokonał nas jeden wojownik. Panowie, jesteście do niczego. Wstyd mi za was.
Vegeta: Chciałbym o coś zapytać. Czy nie spotkaliście w tej okolicy wojownika o imieniu Songo? Znacie go.
Żołnierz: To Kosmiczny Wojownik.
Vegeta: Oczywiście. W którą stronę się udał?
Żołnierz: Chwileczkę, jesteś równie brutalny jak on. Jeżeli tak, to natychmiast stąd uciekaj.
Son Gokū: Skąd wiesz, że mistrz lubi jędrne dziewki?
Kuririn: Gdybyś był na jego miejscu, wolałbyś, żeby ryba, którą jesz, była świeża, prawda?
Son Gokū: Więc mistrz chce ją zjeść?
Isaac: Gdzie Jacuzzi?
Miria: Co zrobimy? Co, jeśli już został zjedzony?!
Isaac: Nic mu nie jest! Skoro nie ma tu jego ciała, to pewnie został połknięty przez potwora, więc nadal żyje w jego żołądku!
Miria: Czyli został połknięty w całości. Całe szczęście!
Isaac: Połknięty w całości?! Zostać zjedzonym w taki sposób...
Miria: Ale, ale... Nie wiemy, gdzie jest ten potwór, który zjadł Jacuzziego...
Isaac: W porządku. Dopóki to coś przebywa w pociągu, jesteśmy razem z Jacuzzim.
Furuichi Takayuki: Sztylet? Nie warto nawet próbować. Wyciągnął sztylet! Schowaj go, bo jeszcze komuś stanie się krzywda. Na przykład mi!
Oginome Ringo: Tabuki... Ciekawe, co teraz robisz?
Takakura Shōma: Jest kawalerem, więc nocami prawdopodobnie ogląda pornosy.
Gwiazda: Siostra ma bzika na jej punkcie! Myślisz, że da radę zaatakować kobietę, którą kocha?!
Siostra: Daj spokój, Gwiazdo. Przecież sam wcześniej powiedziałeś: "Jeśli się zakochałeś - atakuj!".
Gwiazda: Nie chodzi tu o atak rakietowy!
Satō Yō: Oshiroi, wolisz to robić ze mną czy z grupą psów myśliwskich?
Oshiroi Hana: Naprawdę nie wiem, jak na to odpowiedzieć... Nie to, że nie jestem zainteresowana... Wolałabym tradycyjnie, z jedną osobą na raz, a najpierw chciałabym trzymać się za ręce i takie tam.
Satō Yō: Pytałem, czy chcesz dołączyć do psów myśliwskich.
Oshiroi Hana: Ale pytałeś, czy chcę to robić w grupie...
Takigawa Hōshō: Wygląda na to, że to nie duchy rokubu są sprawcami tego zamieszania.
Shibuya Kazuya: To Okobu-sama, prawda?
Taniyama Mai: Skąd wiesz?
Shibuya Kazuya: Ponieważ mój mózg pracuje lepiej niż wasze.
Izumi Konata: Historia, którą wam opowiem, wydarzyła się naprawdę. Właściciel pewnego sklepu z oprogramowaniem wracał z pracy do domu. Tego wieczoru było wyjątkowo ciemno, wsiadł do autobusu. Jego dom był przy ostatnim przystanku. Pasażerowie jeden za drugim wysiadali z autobusu. I na końcu tylko on został w autobusie. Panowała absolutna ciemność. Kierowca myślał, że w autobusie nikogo już nie ma. I wtedy... Zaśpiewał "Danzen! Futari wa ___ Cure" na cały głos!
Konata: Momencik, tata mnie woła. Poczekaj. [...] Dostało mi się za to, że za długo rozmawiam.
Kagami: Wybacz. Ale myślałam, że twój tata nie robi tego typu problemów. Nie sądziłam, że jest taki surowy.
Konata: Nie, po prostu jesteśmy w środku rundy w nowym "Mortal Kombat".
Konata: Niedawno byłam w Asakusie.
Kagami: Kiedy?
Konata: No nie chce wam się czasami spać w pociągu?
Kagami: Przespała swój przystanek?!
Tsukasa: A czy to nie jest w przeciwnym kierunku?
Konata: No więc spałam tak długo, że pociąg dojechał do ostatniego przystanku, zawrócił i znowu przegapiłam swój przystanek. Gdy się obudziłam, byliśmy już w Asakusie.
Kūgo: Chciałeś kiedyś znaleźć się w grze?
Ichigo: O czym ty mówisz?
Kūgo: No powiedz. Każdy o tym marzy jako dziecko. Nie ma się czego wstydzić.
Ichigo: No nie mogę powiedzieć, żebym nie chciał...
Kūgo: No tak. Ja nigdy nie chciałem.
Miałem powiesić się, wykorzystując naturalną pochyłość góry. Niestety, przysnąłem.
Gdy obudziłem się ze snu, w którym owiewał mnie zimny wiatr, zrozumiałem, że owiewał mnie zimny wiatr. Sny nie powinny takie być!
O malarstwie iluzjonistycznym trompe-l'œil.
Miyabi: Na przykład, Kisaragi, wybrałaś się na pewną wystawę. Zauważyłaś tam pracownika, który wieszał obraz, ale nie wykonywał żadnych ruchów. Zaintrygowało cię to, więc podeszłaś bliżej. Okazało się, że to nie człowiek, ale malunek na ścianie. Gdy się lepiej rozejrzałaś, uświadomiłaś sobie, że podobnie było z innymi gośćmi. Wtedy dotarło do ciebie, że jesteś tam jedyną żywą osobą. Przerażona chciałaś jak najszybciej opuścić tamto miejsce...
Miki: Ale wyjście też było trompe l'œil!
Boyakki: Ależ ten Sfinks nie ma nosa! [...] Może Sfinks jest na coś chory.
Tonzler: Głupcze! Odpadł mu nos, bo kichnął.
Dokurobei: Byliście bardzo dobrzy, świetnie wykonaliście swoją robotę. Ale i tak muszę was ukarać, bo inaczej przez cały dzień bolałaby mnie głowa.
Banda Drombo: Przecież to niesprawiedliwe!
Dokurobei: A co mnie to obchodzi! Ja też muszę się trochę zabawić.
Dokurobei: Chyba już wiecie, że moja piosenka stała się przebojem telewizyjnym.
Dronio: Gratuluję, Dokurobei! Któregoś dnia będziesz bardziej znany od Franka Sinatry.
Dronio: Musimy wyglądać na zagłodzonych!
Chłopiec: Dziadku, tam są ludzie!
Dronio: Od tygodnia nic nie jedliśmy!
Boyakki: Jestem bardzo głodny!
Tonzler: Jestem gruby, ale też umieram.
Tai Pai Pai: Ale z ciebie zarozumiały kocur.
Karin: Ale z ciebie zarozumiały morderca...
Natsu: Swoją drogą, jestem głodny. Jedyne, co zjadłem, to ogień tego Boskiego Zabójcy, po czym zrównałem go z ziemią.
Lucy: Tak szczerze, to i ja... Cana jest cięższa, niż by się wam mogło wydawać.
Wendy: Cana jest nieprzytomna, ale to chyba wciąż niegrzeczne mówić w ten sposób...
O autobusach do pobierania krwi.
Yamaguchi Kisaragi: Jeszcze w podstawówce nie wiedziałam, do czego służą te autobusy. Początkowo myślałam, że używają krwi jako paliwa. Zastanawiałam się, jak szybko mogą jeździć.
Ōmichi Miyabi: Mój ostatni sen był w kolorze sepii z napisami.
Boyakki: Nowy robot jest gotowy.
Dronio: Jak się nazywa?
Tonzler: Po długim namyśle nazwałem go Kalmar.
Dronio: Rzeczywiście długo musiałeś myśleć.
Dronio: Ciągle zwyciężają! Czyja to wina!?
Boyakki: Kto wie. Może Prezesa Rady Ministrów, prezesa Banku Narodowego lub też generałów w armii. Skąd mogę wiedzieć?
Dronio: Twoja!
Boyakki: To prawda.
Dokurobei: Co to jest: ma czarny płaszcz, pod spodem białe ciało i ma zmarszczki?
Boyakki: To Dronio!
Dokurobei: Przykro mi, ale prawidłowa odpowiedź brzmi bakłażan.
Dronio: Nareszcie wiem, co o mnie myślisz.
Dōmeki: Jeśli coś ci się stanie...
Watanuki: Znowu myślisz, że ominie cię bento?
Dōmeki: Niezupełnie. Szkoda by było stracić możliwość codziennego oglądania takiego głupka jak ty.
Blood Leopard: Mój nick to Blood Leopard. Mów mi Leopard, nie Blood. A jeżeli chcesz krócej, to Pard, nie Leopa.
O Son Goku.
Pilaf: Z małego nicponia wyrosłeś na dużego!
Do Son Gotena.
Vegeta: Randki są dla słabiaków.
Ro Kaioshin: Jest tylko jeden sposób, żeby w tak krótkim czasie zgromadzić moc niezbędną do pokonania Dzieciątka. Bardzo bolesny. Gotowy?
Son Goku: Tak.
Ro Kaioshin: Nawet nie wiesz, jakie cierpienie cię czeka.
Son Goku: Nie szkodzi.
Ro Kaioshin: Ból nie do zniesienia.
Son Goku: Dobrze.
Ro Kaioshin: W takim razie... ściągaj portki.
Ro Kaioshin: Jest pewien sposób.
Wschodni Kaioshin: Jaki?!
Ro Kaioshin: Powiem ci, jak tylko go wymyślę.
Do Takagiego.
Orihara Ichiriki: Studiujesz, masz serię i żonę! Niesamowite! Niesamowite! Naprawdę jest mnóstwo dziwnych mangaków!
Lewis: Ta dwójka powiedziała, że udaje się do Paryża. Poprosili mnie, bym wam ich przedstawił.
Julia Silverstein: Cena, za którą zdecydowałeś się nas przedstawić, to jeden batonik czekolady?
Lewis: Nie, tuzin.
Run: W razie czego wypisałam sobie co ważniejsze słówka na dłoni.
Nagi: Ale na egzaminach nie można, bo to zwykłe ściąganie.
Run: Wiem przecież, wcześniej wszystko zmyłam. Tylko weszło mi to w krew i zaczęłam mazać po całym ciele. Potem ciężko było mi przestać.
Żółwi Pustelnik: Panienko stewardeso, chciałbym strzelić kupę!
Stewardesa: Słucham?!? Bardzo mi przykro, ale właśnie podchodzimy do lądowania i nie wolno wstawać. Proszę wytrzymać.
Żółwi Pustelnik: Spró... spróbuję! Tylko przyspiesz, proszę, to lądowanie!
Pan Agi: Dzień dobry, Gigi.
Gigi: Ach, to pan Agi. Co słychać?
Pan Agi: Mamy piękną pogodę.
Gigi: Nawet nie wiem, jaka jest u nas. Niech pan poczeka, zaraz sprawdzę.
Tenshinhan: Dzięki za wyniosłe rady, staruchu. W nagrodę pokażę ci coś bardzo ciekawego..
Żółwi Pustelnik: O... Coś z gołymi babami?
Kupka: Iś bin fon kupken!
Mogami Kyōko: A ja byłam pewna, że druty są zawsze takie grube i twarde. Chyba będę musiała zmienić zdanie, bo ten jest cienki i miękki.
Tsuruga Ren: Ja otwieram przed tobą swoje serce, a ty tłuczesz karalucha?!
Członek Shinsengumi: Ten miecz to Kiku-ichimonji RX-78! Ma wbudowaną mp3 i może grać bez przerwy przez 124 godziny!
Azumi: W takim razie co ze mną będzie? Stanę się potworem miłości...
Shinpachi: Ty już wyglądasz jak potwór.
Sakata Gintoki: Kiedy wyjdzie następny rozdział "Hunger x Hunger"? Cholera, jak można trzymać ludzi w takim oczekiwaniu! "Wkrótce się pojawi", mówili...
Nanba Mutta: Szybciej by poszło, gdybym liczył w myślach. Moje wyobrażone liczydło było zbyt realistyczne! W biegu cały czas przesuwały mi się koraliki.
Mutta: Wczoraj zrobiłem dwieście szesnaście przysiadów, czuję się dobrze!
Matka: Dwieście szesnaście?
Ojciec: Co za głupia liczba. Nie mogłeś zrobić choć czterech więcej?
Hijikata Toshiro: Jeśli przyczepi się coś do muszli, człowiek podświadomie próbuje pozbyć się tego przy użyciu swoich siuśków, nie? Powinniśmy z tego skorzystać, by zmusić towarzyszy do celowania centralnie do muszli.
O Nitcie.
Nanba Mutta: Widzisz tego wielkiego faceta? Jest wysportowany i umięśniony, jak sam widzisz. Udaje chłodnego i lubi zgrywać twardziela. Jednak... Na tapecie w komórce ma ustawionego kota.
Po zranieniu Videl.
Żółwi Pustelnik: Mogę na nią spojrzeć?
Son Gohan: Pomoże jej pan?
Żółwi Pustelnik: Zrobię sztuczne oddychanie.
Gintoki: Nie chcę żadnego treningu. Ale to uciążliwe.
Shinpachi: Powiedział właśnie coś, czego nie powiedziałaby żadna główna postać z "Jumpa". On nie ma za grosz ambicji!
Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Will Breakers Batsu Game PL Mahoutsukai
Facebook