Tag: śmieszne (wyświetlenia)

  • Tag: śmieszne
Chiny: Jak masz na imię?
Japonia: Witaj, Chiny, nad którym słońce zachodzi. Jestem Japonia, skąd słońce wschodzi.
Chiny: Jesteś niewychowany!
Bossun: Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, to jesteśmy wolni! Prawdopodobnie!
Himeko: Geniusz... Prawdopodobnie!
Bossun: Prawdopodobnie!
Himeko: Prawdopodobnie!
Cirucci Sanderwicci: A co to za dziwak? Wygląda jak przerośnięty termit! Może to jakiś... przerośnięty termit?
Pesche: Co!? Termit!? Wypraszam sobie! To już raczej chrząszcz jelonkowaty!
Hashida Itaru: Cóż, włamanie się powiodło, ale bez uprawnień administratora mam ograniczone pole manewru. Tak jakbym mógł zobaczyć tylko cycki.
Mai: Co teraz zrobimy? Co powiemy Pilafowi? Chciałabym, by choć raz nas za coś pochwalił. Ryzykujemy dla niego własnym życiem.
Shu: "Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego".
Mai: Niestety, to nie w jego stylu.
Shu: Zapewne znów się nam oberwie.
(po powrocie)
Pilaf: Chcecie mi powiedzieć, że zawiedliście po raz kolejny? [...] Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego.
Pilaf: Jeśli myślicie, że mówię poważnie, to chyba upadliście na łby!
Do Heijiego.
Szef: Od dawna o tym myślałem, ale twoja twarz nie idzie w parze z wydajnością. Jak patrzę na twarz, to wydaje mi się, że jesteś kompetentny. A jesteś bezużyteczny!
Tōyako: Może nadejść moment, w którym staniecie do walki z kimś silniejszym. Nie przeżyjecie bez ostatecznego ruchu. [...] Poza tym jak kiedyś wyjdzie gintamowa nawalanka, to bez ostatecznych ruchów nie będzie to nic ciekawego. Wczujcie się w sytuację dorosłych, co? Pomyślcie, jak wiele przecierpi przez was Bandai.
Tsuna: Co z tym zrobimy? Po tym, jak pan Kawahira nas tu ukrył... Jak my mu to wytłumaczymy?
Reborn: Po prostu powiedz, że mieszkanie poszło z dymem.
Maka: Skoro jego gatunek jest na skraju wyginięcia, to chyba nie powinniśmy na nim eksperymentować...
Stein: W tym cały urok. Nie wyginie, dopóki nie pogrzebię sobie w jego flaczkach.
Aralka: Nie ma ząbków.
Juras: Ach, rzeczywiście!
Zofia: Mój Boże, dopiero co na ten świat przyszedł i już sztuczna szczęka?!
Vegeta: Włosy mi stają dęba ze zdumienia.
Cherry: Jakiego rodzaju ma to być praca?
Ataru: Nie mam wygórowanych wymagań. 10 000 jenów za godzinę, w otoczeniu kobiet, niezbyt ciężka, przynosząca satysfakcję. Najlepiej gdzieś w pobliżu. Do tego darmowe posiłki i żadnych nadgodzin. Przerwy w pracy co najmniej dwugodzinne. Do tego popołudniowa herbatka. Pracuję, kiedy chcę. Wakacje opłacane przez firmę. Do pensji wliczane też zwroty za koszty utrzymania i opłacenie mieszkania, no i oczywiście premia.
Issei: Wysysa energię z kobiecych piersi!
Kiba: Ale dlaczego z piersi?
Issei: Nie zadawaj głupich pytań! Sam chętnie bym do niego dołączył, żeby móc wyssać energię z ich piersi!
Asia: Nie zapominaj, że on jest naszym wrogiem.
Issei: Wrogiem? Nie bawmy się w wielkie słowa! Czuję, jak wzbiera we mnie zazdrość!
Vegeta: Pokażę ci, czego nauczyłem się podczas pobytu na Ziemi.
Kivi: Super szybkiego zwiewania?
Określenie "dzieciaki" odnosi się do Kuririna i Son Gohana.
Vegeta: Piccolo jest silniejszy ode mnie. I jak ja teraz wyglądam? Dzieciaki pomyślą, że jestem miernotą.
Soul Eater: OK! Zróbmy to, jak na kozaków przystało!
Brook: Mogłabyś pokazać mi swoje majteczki?
Nami: W twoich snach!
Brook: Yohohoho, ojej, ojej, jak brutalnie!! Będę miał siniaki! Chociaż nie, bo jestem kościotrupem!
Nami: Morda w kubeł!
Luffy: A możesz jeszcze robić kupę?
Sanji: Jak ty wymyśliłeś takie głupie pytanie?!
Brook: Ach, tak, czasami.
Sanji: No i po co odpowiadałeś?!
O malarstwie iluzjonistycznym trompe-l'œil.
Miyabi: Na przykład, Kisaragi, wybrałaś się na pewną wystawę. Zauważyłaś tam pracownika, który wieszał obraz, ale nie wykonywał żadnych ruchów. Zaintrygowało cię to, więc podeszłaś bliżej. Okazało się, że to nie człowiek, ale malunek na ścianie. Gdy się lepiej rozejrzałaś, uświadomiłaś sobie, że podobnie było z innymi gośćmi. Wtedy dotarło do ciebie, że jesteś tam jedyną żywą osobą. Przerażona chciałaś jak najszybciej opuścić tamto miejsce...
Miki: Ale wyjście też było trompe l'œil!
Hikigaya Hachiman: Policja przyjeżdża na miejsce zbrodni dopiero po jej dokonaniu, a bohater podobno zjawia się ostatni. Czy ktoś ich za to wini? Powiedziałbym nawet, że opieszałość jest wyznacznikiem sprawiedliwości.
Kuririn: Jak Bulma się zdenerwuje, to jest gorsza od Freezera.
Konata: Niedawno byłam w Asakusie.
Kagami: Kiedy?
Konata: No nie chce wam się czasami spać w pociągu?
Kagami: Przespała swój przystanek?!
Tsukasa: A czy to nie jest w przeciwnym kierunku?
Konata: No więc spałam tak długo, że pociąg dojechał do ostatniego przystanku, zawrócił i znowu przegapiłam swój przystanek. Gdy się obudziłam, byliśmy już w Asakusie.
Tenten: Buntują się...
Lee: Zostawcie to mnie. Jestem prawą ręką pana Gaikage. Mogę stłumić tę małą rebelię. Uspokójcie się, wszyscy. Porozmawiajmy...
Tenten: Lee jest poważny.
Lee: ...naszymi pięściami!
Onsen-Mark: Te, Moroboshi!
Ataru: Tak? Czego pan ode mnie chciał?
Onsen-Mark: A, nie przejmuj się. Zawsze tak sobie krzyczę, jak się wkurzę.
Miyako: Norippe, kupiłaś komputer w sklepie? Drogi był?
Nori: Dobre pytanie. Nie wiem, ile kosztował. Wujek zrobił mi go jako prezent na rozpoczęcie liceum.
Yuno: Zrobił go...
Miyako: ...twój wujek?
Yuno: Nori, twoim wujkiem jest pan Gates?
Ichigo: Te, co jest? Musisz się tak drzeć, Don Panini?
Dordoni: Dordoni! "Don Panini"!? Wypraszam sobie! To brzmi jakoś tak... podejrzanie smakowicie!
Po wyjściu Gokū z Komnaty Ducha i Czasu.
Vegeta: To brzmi tak, jakbyś chciał dać mi do zrozumienia, że jesteś silniejszy niż ja.
Gokū: Dużo silniejszy.
Reakcja Zoro na wywrócenie się Sanjiego.
Roronoa Zoro: Zrobiłeś kuku?
O Gargulcu Juniorze.
Piccolo: A to niespodzianka. Ten dureń dał się wciągnąć w Martwą Strefę. Nie grzeszy rozumem. Geniuszem to on nie jest.
O Gokū i Gohanie po ich treningu.
Vegeta: Ciekawe, co ich tam spotkało. Wiele bym dał by to wiedzieć. Ale nie powiedzą mi. Na pewno.
Kaya: Co?
Takagi: Co?
Kaya: Nie, to ja się pytam "co?". Czego chcesz? Gapiłeś się na mnie.
Takagi: Taa, patrzyłem na twoje podskakujące piersi.
Pamelka: Niech to szlag. Paniczynku, ile dostałeś z matmy?
Paniczynek: Ja? Z matematyki? Sto, a co?
Pamelka: Zapytałam nie tej osoby co trzeba... A ty, Aralka?
Aralka: Ja też sto!
Pamelka: Żadni z was przyjaciele, jak babcię kocham.
Vegeta: Mimo że z pozoru wyglądam normalnie, potrafię być szczególnie okrutny.
Yoshino: Znowu przeglądasz strony pornograficzne na laptopie Kirino?
Kyōsuke: O czym ty mówisz, droga matko? Spójrz na ekran, to czyste niebo jest tak nieskazitelne jak moje serce!
Katsura Kotaro: To nie rap! To jest Katsurap, yo!
Luffy: Wolałbym zjeść upieczonego tego lwa z góry.
Buggy: Kto by chciał zjeść zwierzę, które mówi jak człowiek!?
Aramaki: Zdalnie sterowana bomba, obserwacja celu... Coś tu śmierdzi planowaniem zamachu.
Ishikawa: Celem był pewnie ten gość.
Aramaki: Przecież to minister spraw zagranicznych Hidaka! Czy ty nie rozpoznajesz ministrów własnego kraju?!
Kuririn: Zastanów się.
Vegeta: Nie mam czasu.
Hikigaya Hachiman: Mało kto jest tak dorosły jak ja! Ciągle jęczę albo narzekam. Kłamię w żywe oczy. Jestem nie fair w stosunku do innych.
Shinpachi: Gin, pielęgniarki są wspaniałe.
Gintoki: Przykładowo ta dziewczyna jest na 7, nie? Ale jak włoży strój pielęgniarki, to jest na 10.
Narrator: Poziom absurdu rósł w zastraszającym tempie. Rozwieszono ogłoszenia zakazujące ogłoszeń. Zimna gorąca kawa. Śmieszne fryzury. Praca z wolnym przez siedem dni w tygodniu. Aktywny marazm. Precyzyjny nonsens. Męczący relaks.
Luffy: Czekaj no! Ty znasz Shanksa!?
Buggy: Hę? A czemu cię to tak nagle zaciekawiło? Owszem, znam, i co z tego?
Luffy: Wiesz, gdzie on teraz jest?
Buggy: Gdzie...? Hehe... Cóż, może i wiem... A może i nie mam pojęcia...! Ahaha!
Luffy: To w końcu wiesz czy nie!? Głupi jesteś czy co!?
Togusa: Słuchaj, słyszałem jedną rzecz od Mayumi ze zbrojeniówki.
Motoko: Przyznała się, że tak naprawdę ma 62 lata?
Togusa: Podobno potrafi z 25 jardów trafić w główkę od szpilki, oddając 12 strzałów w 3 sekundy z Seburo SNAB-a o lufie 3 1/2... Czy to prawda?
Motoko: Oprócz ciebie i Saito każdy z nas to potrafi.
Juras: Strasznie chłopak się mazgai, coś mu nie pasi?
Wiochna: Durnyś? U niemowlaka to norma.
Zenzo: Przyszedłeś tu po podwójne wydanie "Jumpa"?
Gintoki: Podwójne wydanie "Jumpa"? Co? Podwójne wydanie?
Zenzo: Podwójne wydanie?
Gintoki: Został tylko jeden egzemplarz.
Zenzo: I co zrobimy?
Gintoki: Ja już byłem w 7 czy 8 sklepach. Wygląda na to, że wszystkie zostały wyprzedane z powodu sylwestra.
Zenzo: Ja sam byłem już w 10 sklepach.
Gintoki: Czekaj, jak sobie to pododaję, to ja już byłem gdzieś w 15 sklepach.
Zenzo: Hiroshi tak bardzo chciał "Jumpa"... To mój syn. Ma dopiero 5 lat.
Gintoki: Moja matka powiedziała, że chce takie coś przeczytać. Jest bardzo chora. Nie wiadomo, czy dotrwa do przyszłego roku... Wygląda to beznadziejnie...
Zenzo: Prawda jest taka, że Hiroshi też jest umierający.
Gintoki: Hiroshi umrze?!
Motoi: Czemu masz mokrą dłoń?
Killer B: Takie tam, nie spinaj się.
Motoi: Gdzie jest Naruto?
Killer B: Odlać się musiałem, on poleciał dalej.
Shu: (wbiega zmęczony) Wielmożny Pilafie!
Pilaf: Shu? Dowiedziałeś się, gdzie są Smocze Kule?!
Shu: Czas na twoją drzemkę.
Przed podróżą na Namek.
Bulma: Sama nie polecę! Ktoś jeszcze musi lecieć!
Żółwi Pustelnik: W tę i nazad dwa miechy... No cóż, nie ma wyjścia. Polecę ja!
Bulma: To dopiero byłaby niebezpieczna podróż!
Uczeń 1: Ładna jest ta Erina, wiecie, ta z II c.
Uczeń 2: Widziałeś jej majteczki?
Świnka: Tak.
Uczeń 2: No i co, co na nich jest?
Świnka: Demony.
Żołnierz: Nie do wiary, pokonał nas jeden wojownik. Panowie, jesteście do niczego. Wstyd mi za was.
Vegeta: Chciałbym o coś zapytać. Czy nie spotkaliście w tej okolicy wojownika o imieniu Songo? Znacie go.
Żołnierz: To Kosmiczny Wojownik.
Vegeta: Oczywiście. W którą stronę się udał?
Żołnierz: Chwileczkę, jesteś równie brutalny jak on. Jeżeli tak, to natychmiast stąd uciekaj.
Son Gokū: Skąd wiesz, że mistrz lubi jędrne dziewki?
Kuririn: Gdybyś był na jego miejscu, wolałbyś, żeby ryba, którą jesz, była świeża, prawda?
Son Gokū: Więc mistrz chce ją zjeść?
Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Will Breakers Batsu Game PL Mahoutsukai
Facebook