Tag: śmieszne (najlepsze)

  • Tag: śmieszne
Brook: Mogłabyś pokazać mi swoje majteczki?
Nami: W twoich snach!
Brook: Yohohoho, ojej, ojej, jak brutalnie!! Będę miał siniaki! Chociaż nie, bo jestem kościotrupem!
Nami: Morda w kubeł!
Luffy: A możesz jeszcze robić kupę?
Sanji: Jak ty wymyśliłeś takie głupie pytanie?!
Brook: Ach, tak, czasami.
Sanji: No i po co odpowiadałeś?!
Luffy: Wolałbym zjeść upieczonego tego lwa z góry.
Buggy: Kto by chciał zjeść zwierzę, które mówi jak człowiek!?
Miyoshi Kaya: Mam ogłoszenie! Dzięki wam ja też wybrałam marzenie. Zostanę pisarką.
Takagi Akito: Pisarką?!
Mashiro Moritaka: Pisarką?!
Miyoshi Kaya: Miho jest seiyū, wy jesteście mangakami. Stwierdziłam, że chcę być na równi z wami, to wybrałam pisarstwo.
Takagi Akito: Ach, ta kobieca logika...
Mashiro Moritaka: Ach, ta kobieca logika...
Kuririn: Zastanów się.
Vegeta: Nie mam czasu.
Piccolo: Zaraz mnie diabli wezmą.
Odcinek crossover z One Piece.
Luffy: Nie ma już żarełka!?
Sanji: Ta, właśnie się skończyło.
Usopp: Bez takich "właśnie się skończyło"! Jesteś kucharzem! Wymyśl coś!
Luffy: Zawiodłem się na tobie!
Chopper: Straciłeś mój szacunek!
Sanji: To wy wszystko zjedliście.
Tobi: Ichibi, Nibi... a ja jestem Tobi!
Hidan: Śmiesz porównywać mnie do takiego cieniasa jak ty, Deidara? To nie mi Kakuzu musiał przyszywać ręce!
Kakuzu: Lepiej ręce niż głowę.
Yahiko: Muszę cię ostrzec. Kuchnia Kaoru smakuje okropnie.
Kenshin: Nie, nie, ostatnio jest już coraz lepiej. W końcu stało się jadalne.
Sanosuke: Tak czy inaczej, to lepsze niż umrzeć z głodu.
Luffy: Czekaj no! Ty znasz Shanksa!?
Buggy: Hę? A czemu cię to tak nagle zaciekawiło? Owszem, znam, i co z tego?
Luffy: Wiesz, gdzie on teraz jest?
Buggy: Gdzie...? Hehe... Cóż, może i wiem... A może i nie mam pojęcia...! Ahaha!
Luffy: To w końcu wiesz czy nie!? Głupi jesteś czy co!?
Mai: Wielmożny Pilafie, siódmej kuli nie ma w ich pojeździe!
Pilaf: Co!? W takim razie muszą ją mieć przy sobie! Hmmm... Nie wygląda na to, żeby ktoś ją miał...
Mai: Myślę, że ten facet ma aż dwie... między nogami...
Pilaf: Nie potrafisz zrozumieć intencji autora, żeby choć raz narysować komiks bez gagów poniżej krytyki?! Podobno tygodnik "Shonen Jump" zwiększył nakład! Wiesz, jakie masy nas teraz czytają!? Więc jeszcze raz powtarzam - postarajcie się utrzymywać poziom!
Yamcha: Już wiem! Ma pan naturalne włosy, ale na co dzień naciąga pan na nie gumową łysinkę!
Żółwi Pustelnik: Czy ktoś przy zdrowych zmysłach robiłby z siebie łysola!?
Gai: Myślałem, że byłem lepszy od mojego wiecznego rywala. Jednakże...
Lee: Tak! Teraz twoja kolej, by go wyprzedzić.
Gai: Jeżeli Kakashi będzie Hokage, sprawię, że będę lepszy! Będę wyżej niż Hokage, wyżej i wyżej!
Lee: Powodzenia, mistrzu! Tak przy okazji, jest coś wyżej od Hokage?
Gai: Właśnie się zastanawiam...
Orihara Izaya: Wyobraź sobie, przechodziłem sobie ulicą, a tu ktoś sobie śpi na ziemi. A że jego telefon dzwonił, odebrałem go.
O Celty.
Orihara Izaya: Nawet twoje ubranie i portfel są zrobione z cienia. Czy jak ktoś zaświeci na ciebie latarką, to cień znika i zostajesz naga?
Heiwajima Shizuo: Ludzie mogą umrzeć od samego spojrzenia. Istnieje 0,0000000000000000675% szansy, że ktoś może zginąć przeklęty przez samo spojrzenie.
Patty: Ej, ty, majtek! Ileś ty już natłukł tych naczyń, do diabła!?
Luffy: A, sorki, zapomniałem policzyć.
Do Sanjiego.
Usopp: Coś ty powiedział!? Chcesz się bić!? No to dalej, chodź! Tylko uprzedzam, żadnej taryfy ulgowej! Zoro, bierz go!!!
Marie Mjolnir: Już wiem... wyjdę za kibel. Co sądzisz? Klop każde gówno zaakceptuje!
Excalibur: Zasada nr 75: Urodziny Excalibura świętuj hucznie.
Hiro: Kiedy masz urodziny?
Excalibur: Codziennie!
Pakkun: Sasuke się zatrzymał... Ale mamy jeszcze sporo drogi. Ten zapach...
Naruto: Co się dzieje?!
Sakura: Czy coś się stało Sasuke?!
Pakkun: Nie zauważyłem tego aż do tej pory... Ale ty... używasz takiego samego szamponu co ja. To ten o zapachu świeżych kwiatów. Jestem tego pewien! Cóż, ale moja sierść jest bardziej lśniąca.
Naruto: Nie zajmuj się głupotami w tak poważnej sytuacji!
Sakura: Takiego jak pies?
Pakkun: Dobra, dobra.
Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
Naruto: Sakura?
Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
Naruto: Sakura? Czekaj! Hej!
Sakata Gintoki: Mam straszne kłopoty! Jechałem i potrąciłem ciężarną kobietę!
Kagura: Dobij ją i wracaj z powrotem.
Ciel: Być albo nie być, oto jest pytanie.
Sebastian: Paniczu, proszę, włóż więcej serca w swój występ.
Ciel: B-Być albo nie być...
Grell: Jeśli będziesz w ten sposób grać, lepiej już nie być!
Lavi: Allen, jak będziesz tyle jadł, to świń w rzeźni zabraknie.
Shinonono Hōki: Do jakiego klubu dołączysz w szkole średniej?!
Orimura Ichika: Do klubu "idę w chatę"! Przez ostanie trzy lata miałem stuprocentową frekwencję.
Brook: Jako dżentelmen zaczekam spokojnie na jedzenie. Uwielbiam ludzi, którzy umieją spokojnie czekać, aż posiłek będzie gotowy. Żarcie! Żarcie! Żarcie!!!
Sanji: Zamknij się i czekaj!
Naoi Ayato: Kto niby płakał? Zaraz ty będziesz. Dotrze teraz do ciebie wspaniałość spinacza do prania oraz to, że nie możesz się do niego nawet porównać.
Brook: Pozwól mi coś zagrać... Przychodzi ci coś na myśl?
Sanji: Hmm, możesz zagrać wszystko, prawda? To może...
Brook: Ach... "Wino w różu".
Sanji: Cholera! Przecież chciałeś, żebym to ja wybrał!!
Do Zoro.
Perona: Jesteś strasznie nieporadny bez tych twoich mieczy, wiesz? Jak tak na ciebie patrzę, to aż serce pęka. Tak bardzo ci współczuję! (płacz) Kiedyś przytrafi ci się coś dobrego!
Kuririn: Jak Bulma się zdenerwuje, to jest gorsza od Freezera.
Hashida Itaru: Nie zakładaj, że jestem silny tylko dlatego, że jestem gruby!
Gajeel Redfox: Kot... Dlaczego? Wszyscy jesteśmy Smoczymi Zabójcami, a tylko ja... Dlaczego tylko ja nie mam kota?
Miyoshi Kaya: Co?
Takagi Akito: Co?
Miyoshi Kaya: Nie, to ja się pytam "co?". Czego chcesz? Gapiłeś się na mnie.
Takagi Akito: Taa, patrzyłem na twoje podskakujące piersi.
Kakuzu: (do Shikamaru) W odróżnieniu od mojego partnera - ty myślisz.
Hidan: Hej, Kakuzu! Co to znaczy "w odróżnieniu od mojego partnera"?!
Do portfela.
Uzumaki Naruto: Jesteś znacznie ładniejszy, gdy jesteś gruby.
Pakkun: Pozwolę ci dotknąć mojej łapy. Jest naprawdę miękka.
Jiraiya: Nie jestem zboczeńcem... Jestem superzboczeńcem!
Mikagami Tokiya: Aż tak go kocha, nawet o tym nie widząc. Jest jakaś opóźniona?
Domon: Wojownik numer 2, Ishijima Domon, do usług!
Kaoru: Rozumiem! Skoro przeciwnik potrafi czytać w myślach, to powinniśmy wystawić kogoś, kto nie myśli! Domon jest idiotą! Wygraliśmy!
Staruszek: Za pomocą tego madōgu można wymazać dowolną rzecz ze świata.
Yanagi: Lalki, ciasta?
Staruszek: Tak.
Recca: Budynki, góry?
Staruszek: Tak.
Domon: A cycki Yanagi?
Staruszek: Wymazać można tylko istniejące rzeczy...
Mai: Co teraz zrobimy? Co powiemy Pilafowi? Chciałabym, by choć raz nas za coś pochwalił. Ryzykujemy dla niego własnym życiem.
Shu: "Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego".
Mai: Niestety, to nie w jego stylu.
Shu: Zapewne znów się nam oberwie.
(po powrocie)
Pilaf: Chcecie mi powiedzieć, że zawiedliście po raz kolejny? [...] Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego.
Pilaf: Jeśli myślicie, że mówię poważnie, to chyba upadliście na łby!
Żółwi Pustelnik: Czy ta twoja koleżanka trochę się nie skurczyła?! Jak ostatni raz tu była, to miała dydki takie, no, baląąą, no wiesz, bardziej balą, balą!
Bulma: I co to miało oznaczać? Ja już myślałam, że mnie rozbierzecie i zrobicie mi figo fago, bara bara, miziu miziu albo inny ścisk pysk!
Pilaf: Aaa!!! Co to za obleśna bezwstydnica! Jak można wymówić tyle świństw naraz!
Komentator: Zanim zabrzmi gong informujący o pierwszej walce, o kilka słów poprosimy przeora świątyni sztuk walki! Wielebny, prosimy.
Przeor: Hau!
Komentator: Bardzo dziękujemy za zabranie głosu!
Orihara Izaya: Krzywdzenie dziewczyn nie jest moim hobby. Dlatego moim hobby zostało deptanie ich telefonów.
Ryūgamine Mikado: Prześladowcy są niebezpieczni! Chociaż to chyba w porządku, skoro jest ładna.
Zoro: Chopper... Daj jej swoje futro.
Chopper: Chyba powinienem. Wygląda na zmarzniętą... Zaraz, przecież nie mogę go zdjąć!
Maka: Skoro jego gatunek jest na skraju wyginięcia, to chyba nie powinniśmy na nim eksperymentować...
Stein: W tym cały urok. Nie wyginie, dopóki nie pogrzebię sobie w jego flaczkach.
Bulma: Nie trzeba nurkować, żeby schwytać Ulonga. Odwróć się na chwilę... O tym mówię!
Son Gokū: A co to takiego?
Bulma: Świeżo zdjęte majtki.
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook