Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Heiwajima Shizuo: Ludzie mogą umrzeć od samego spojrzenia. Istnieje 0,0000000000000000675% szansy, że ktoś może zginąć przeklęty przez samo spojrzenie.
O Celty.
Orihara Izaya: Nawet twoje ubranie i portfel są zrobione z cienia. Czy jak ktoś zaświeci na ciebie latarką, to cień znika i zostajesz naga?
Kishitani Shingen: Sądzisz, że to zaakceptuję? Jesteś niepożądanym gościem w społeczeństwie. Zdajesz sobie sprawę, że ludzie nazywają cię potworem?
Celty Sturluson: Oczywiście. I? Czy to jakiś problem?
Kishitani Shingen: Chyba mój plan wytknięcia przeciwnikowi antyspołecznej natury, by zyskać przewagę, zawiódł.
Celty Sturluson: Wybacz, ale z twoich ust brzmi to mało przekonująco.
Buggy: Jak dobrze pamiętam, to jego ojcem jest Dragon Rewolucjonista, a dziadkiem Garp. W takim razie... Rayleight musi być jego wujkiem!
Kuzuhara Kinnosuke: Często myślę o tym, jak ludzie tacy jak my w literaturze zawsze stanowimy słaby kontrast dla sław takich jak ty. Zawsze gdy pojawia się główny bohater posiadający jakieś moce, leżymy w kałuży krwi, aby uwydatnić jego moc. W porządku. Wszystko sprowadza się do tego, jak postrzegają nas potężni ludzie. To ustalone, więc nie za wiele możemy zrobić. Ale zawsze chciałem powiedzieć jedną rzecz. Jeśli pojawi się jakiś potwór, diabeł, android czy ninja... Wtedy chciałbym powiedzieć tylko jedną rzecz. Nie ignoruj drogówki, potworze. Powtórzę to. Zwykły potwór nie powinien lekceważyć drogówki.
Postać 1: Imp...
Postać 2: Implant. Impotent.
Postać 1: Impre....
Postać 2: Impregnacja?
Postać 1: Jesteśmy w pubie, a nie w salonie meblowym.
Postać 3: Impreza?
Postać 2: Improwizacja?
Postać 3: Byłeś na imprezie, tak?
Postać 2: Impresario?
Postać 3: Rozumiem. A jednak tam polazłeś...
Postać 2: Impresjonizm?
Ryūgamine Mikado: Prześladowcy są niebezpieczni! Chociaż to chyba w porządku, skoro jest ładna.
Orihara Izaya: Wyobraź sobie, przechodziłem sobie ulicą, a tu ktoś sobie śpi na ziemi. A że jego telefon dzwonił, odebrałem go.
Orihara Izaya: Krzywdzenie dziewczyn nie jest moim hobby. Dlatego moim hobby zostało deptanie ich telefonów.
Gai: Myślałem, że byłem lepszy od mojego wiecznego rywala. Jednakże...
Lee: Tak! Teraz twoja kolej, by go wyprzedzić.
Gai: Jeżeli Kakashi będzie Hokage, sprawię, że będę lepszy! Będę wyżej niż Hokage, wyżej i wyżej!
Lee: Powodzenia, mistrzu! Tak przy okazji, jest coś wyżej od Hokage?
Gai: Właśnie się zastanawiam...
Komainu: Ta dziewczyna pośrodku jest gorąca. Kocham jej styl ubierania się. Nie będzie to moja wina, jeśli ją zaatakuję i poślizgnę się o sutka, prawda?
O Jūgo.
Omoi: Większe wrażenie niż transformacja robi ta nagła zmiana charakteru.
Katsuragi Misato: To jest teraz twój dom, rozgość się. Możesz wykorzystać wszystko, co się tu znajduje, oprócz mnie.
Simon Brezhnev: Nawet w dniach 50% upustu nie podajemy dań z ludzi.
Heiwajima Shizuo: Nienawidzę przemocy.
Itaru: Mayushi... Spróbuj powiedzieć "twój banan jest całkiem zwiotczały".
Mayuri: Dobrze... Twój banan jest całkiem zwio...
Rintarō: Nie każ jej tego mówić, zboczeńcu!
Sabo: To ten Luffy, o którym mówiłeś?
Luffy: Opowiadałeś mu o mnie?
Ace: No, jaki to jesteś upierdliwy.
Sabo: I że jesteś bezmyślny!
Luffy: Aha!
Sabo: Nie zdaje sobie sprawy, że go obrażamy?
Eda: Bóg się stąd wymeldował. Jest na urlopie w Vegas.
Sagara: Cóż to jest?
Melissa: Kondom.
Sagara: Wiem, ale do czego potrzebne jest to licealiście?
Melissa: Nie udawaj niewiniątka, zboczeńcu.
Sagara: O czym ty mówisz? Używałem tego kiedyś. Jeżeli nie masz butelki z wodą w dżungli, możesz użyć tego. Zmieści litr wody.
Omoi: Co ty wyprawiasz? Myślisz ty czasami, ten kamlot mógł trafić w inny, ten w jeszcze jeden, tamten w następny... I tak dalej, a w rezultacie mamy lawinę zdolną pogrzebać całą Konohę!
Oga Tatsumi: Przeziębiłem się?
Furuichi Takayuki: Myślałem, że kretynów choroba nie łapie.
Oga Tatsumi: Ale mówią, że tylko idiota może się przeziębić w środku lata.
Kazuya: Kyoshiro poznał ją, kiedy był nauczycielem.
Nana: On nauczycielem? A czego on uczył?
Kazuya: Jeśli się nie mylę, francuskiego.
Nana: Naprawdę? Cóż za ohyda!
Furuichi Takayuki: Sztylet? Nie warto nawet próbować. Wyciągnął sztylet! Schowaj go, bo jeszcze komuś stanie się krzywda. Na przykład mi!
Graham Specter: Czy nie napisałem w liście, abyś przyszedł sam?
Nice Holystone: Tak jak było napisane w liście, Jacuzzi przyszedł sam. Ja także przyszłam sama.
Donny: Ta, ja sam przyszedłem z Meksyku do Ameryki.
Nick: Ja też sam tutaj przyszedłem.
Graham Specter: Rzeczywiście nie zaprzeczyliście listowi. Wyglądacie na inteligentnych.
Richiter: Nie wytrzymam dłużej z tym Daimosem!
Yamcha: Już wiem! Ma pan naturalne włosy, ale na co dzień naciąga pan na nie gumową łysinkę!
Żółwi Pustelnik: Czy ktoś przy zdrowych zmysłach robiłby z siebie łysola!?
Isaac Dian: Gdzie Jacuzzi?
Miria Harvent: Co zrobimy? Co, jeśli już został zjedzony?!
Isaac Dian: Nic mu nie jest! Skoro nie ma tu jego ciała, to pewnie został połknięty przez potwora, więc nadal żyje w jego żołądku!
Miria Harvent: Czyli został połknięty w całości. Całe szczęście!
Isaac Dian: Połknięty w całości?! Zostać zjedzonym w taki sposób...
Miria Harvent: Ale, ale... Nie wiemy, gdzie jest ten potwór, który zjadł Jacuzziego...
Isaac Dian: W porządku. Dopóki to coś przebywa w pociągu, jesteśmy razem z Jacuzzim.
Komentator: Zanim zabrzmi gong informujący o pierwszej walce, o kilka słów poprosimy przeora świątyni sztuk walki! Wielebny, prosimy.
Przeor: Hau!
Komentator: Bardzo dziękujemy za zabranie głosu!
Komentator: Karane będą ciosy w oczy oraz czułe miejsce.
Son Gokū: Czułe miejsce?
Komentator: Używając języka ulicy, nie wolno bić po jajach.
Lanfang: Ale... ja ich nie mam...
Żółwi Pustelnik: Zaczynamy od języka ojczystego - Gokū, przeczytaj tekst na str. 12.
Son Gokū: "Y... yhm... aaach... ummm... To łaskocze... Bob, przestań, mama może w każdej chwili wejść... Mówiłam ci, że wszystko w swoim czasie, a tobie tak się spieszy..."
Son Gokū: Skąd wiesz, że mistrz lubi jędrne dziewki?
Kuririn: Gdybyś był na jego miejscu, wolałbyś, żeby ryba, którą jesz, była świeża, prawda?
Son Gokū: Więc mistrz chce ją zjeść?
Yahiko: Wy dwie niedługo będziecie grube jak ta ryba!
Sanosuke: Tak, ale one nie będą wyglądać tak apetycznie!
Okosama Lunch: Mówią mi Okosama Lunch. Ale to nie jest ważne.
Jigen Daisuke: Okosama Lunch? Faktycznie, nie wyglądasz apetycznie.
Suzume: Jak ma na imię ten woof-woof?
Sanosuke: Nie wiem... Może Notaro, jest wielki i tak śmiesznie człapie?
Suzume: Notaro?
Megumi: Notaro może być. W ten sposób na tę dwójkę będzie można wołać Sanotaro!
Hiko Seijūrō: Jak długo masz zamiar spać? Wstawaj wreszcie! W każdy atak wkładasz całe serce i duszę, w rezultacie zapominasz miękko wylądować i za każdym razem tracisz przytomność.
Himura Kenshin: Następca Hiten Mitsurugi, Hiko Seijūrō XIII. Jego umiejętności są bez wątpienia najlepsze. Ale on sam jest nieźle zakręcony... obcesowy... mizantropijny... O tak złych manierach, że aż budzi zażenowanie u każdego, kogo spotyka.
Itaru: Witajcie!
Kurisu: Jesz, mimo że jeszcze nikogo nie ma? Jesteś źle wychowany.
Itaru: Pizza nie jest smaczna, kiedy wystygnie.
Rintarō: W każdym razie, czemu wszystkie trzy są takie same?
Itaru: Wybrałem swoje ulubione.
Son Gokū: W ogóle żadnych ludzi nie widać!
Kuririn: Bo za wysoko lecisz! Niżej masz lecieć!
Kuririn: Nie wyglądasz mi na takiego, co by się sztukami zajmował.
Son Gokū: Bardzo lubię sztuczki!
Kuririn: He he he, to miał być dowcip?
Son Gokū: He he, byłeś się odlać, jak włosy rozdawali?
Kuririn: [...] Spójrz tylko na Boskiego Miszcza!!!
Żółwi Pustelnik: Ja tam najzwyczajniej wyłysiałem...
Yamcha: Odkąd nie masz ogona, zmienił ci się środek ciężkości. Niedługo się przyzwyczaisz.
Son Gokū: Co? Ogona? Aaa!!! Nie ma!!! A zresztą co mi tam...
Bulma: I co to miało oznaczać? Ja już myślałam, że mnie rozbierzecie i zrobicie mi figo fago, bara bara, miziu miziu albo inny ścisk pysk!
Pilaf: Aaa!!! Co to za obleśna bezwstydnica! Jak można wymówić tyle świństw naraz!
Pilaf: Nie potrafisz zrozumieć intencji autora, żeby choć raz narysować komiks bez gagów poniżej krytyki?! Podobno tygodnik "Shonen Jump" zwiększył nakład! Wiesz, jakie masy nas teraz czytają!? Więc jeszcze raz powtarzam - postarajcie się utrzymywać poziom!
Mai: Wielmożny Pilafie, siódmej kuli nie ma w ich pojeździe!
Pilaf: Co!? W takim razie muszą ją mieć przy sobie! Hmmm... Nie wygląda na to, żeby ktoś ją miał...
Mai: Myślę, że ten facet ma aż dwie... między nogami...
Shu: (wbiega zmęczony) Wielmożny Pilafie!
Pilaf: Shu? Dowiedziałeś się, gdzie są Smocze Kule?!
Shu: Czas na twoją drzemkę.
Sanada Yukimura: Oyakata-sama!
Takeda Shingen: Yukimura!
Chi-Chi: To w jaki szposzób mam żdobyć dowód, że jeszteś Boskim Miszczem!?
Żółwi Pustelnik: Na przykład sprawdzić moje prawo jazdy - patrz!
Żółwi Pustelnik: Czy ta twoja koleżanka trochę się nie skurczyła?! Jak ostatni raz tu była, to miała dydki takie, no, baląąą, no wiesz, bardziej balą, balą!
Mai: Co teraz zrobimy? Co powiemy Pilafowi? Chciałabym, by choć raz nas za coś pochwalił. Ryzykujemy dla niego własnym życiem.
Shu: "Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego".
Mai: Niestety, to nie w jego stylu.
Shu: Zapewne znów się nam oberwie.
(po powrocie)
Pilaf: Chcecie mi powiedzieć, że zawiedliście po raz kolejny? [...] Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego.
Pilaf: Jeśli myślicie, że mówię poważnie, to chyba upadliście na łby!
Luffy: Czekaj no! Ty znasz Shanksa!?
Buggy: Hę? A czemu cię to tak nagle zaciekawiło? Owszem, znam, i co z tego?
Luffy: Wiesz, gdzie on teraz jest?
Buggy: Gdzie...? Hehe... Cóż, może i wiem... A może i nie mam pojęcia...! Ahaha!
Luffy: To w końcu wiesz czy nie!? Głupi jesteś czy co!?
Do Ulonga.
Son Gokū: Lubisz wieprzowinę?
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook