Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Katsuragi Misato: To jest teraz twój dom, rozgość się. Możesz wykorzystać wszystko, co się tu znajduje, oprócz mnie.
Simon Brezhnev: Nawet w dniach 50% upustu nie podajemy dań z ludzi.
Heiwajima Shizuo: Nienawidzę przemocy.
Itaru: Mayushi... Spróbuj powiedzieć "twój banan jest całkiem zwiotczały".
Mayuri: Dobrze... Twój banan jest całkiem zwio...
Rintarō: Nie każ jej tego mówić, zboczeńcu!
Sabo: To ten Luffy, o którym mówiłeś?
Luffy: Opowiadałeś mu o mnie?
Ace: No, jaki to jesteś upierdliwy.
Sabo: I że jesteś bezmyślny!
Luffy: Aha!
Sabo: Nie zdaje sobie sprawy, że go obrażamy?
Eda: Bóg się stąd wymeldował. Jest na urlopie w Vegas.
Sagara: Cóż to jest?
Melissa: Kondom.
Sagara: Wiem, ale do czego potrzebne jest to licealiście?
Melissa: Nie udawaj niewiniątka, zboczeńcu.
Sagara: O czym ty mówisz? Używałem tego kiedyś. Jeżeli nie masz butelki z wodą w dżungli, możesz użyć tego. Zmieści litr wody.
Omoi: Co ty wyprawiasz? Myślisz ty czasami, ten kamlot mógł trafić w inny, ten w jeszcze jeden, tamten w następny... I tak dalej, a w rezultacie mamy lawinę zdolną pogrzebać całą Konohę!
Oga Tatsumi: Przeziębiłem się?
Furuichi Takayuki: Myślałem, że kretynów choroba nie łapie.
Oga Tatsumi: Ale mówią, że tylko idiota może się przeziębić w środku lata.
Kazuya: Kyoshiro poznał ją, kiedy był nauczycielem.
Nana: On nauczycielem? A czego on uczył?
Kazuya: Jeśli się nie mylę, francuskiego.
Nana: Naprawdę? Cóż za ohyda!
Furuichi Takayuki: Sztylet? Nie warto nawet próbować. Wyciągnął sztylet! Schowaj go, bo jeszcze komuś stanie się krzywda. Na przykład mi!
Graham Specter: Czy nie napisałem w liście, abyś przyszedł sam?
Nice Holystone: Tak jak było napisane w liście, Jacuzzi przyszedł sam. Ja także przyszłam sama.
Donny: Ta, ja sam przyszedłem z Meksyku do Ameryki.
Nick: Ja też sam tutaj przyszedłem.
Graham Specter: Rzeczywiście nie zaprzeczyliście listowi. Wyglądacie na inteligentnych.
Richiter: Nie wytrzymam dłużej z tym Daimosem!
Yamcha: Już wiem! Ma pan naturalne włosy, ale na co dzień naciąga pan na nie gumową łysinkę!
Żółwi Pustelnik: Czy ktoś przy zdrowych zmysłach robiłby z siebie łysola!?
Isaac Dian: Gdzie Jacuzzi?
Miria Harvent: Co zrobimy? Co, jeśli już został zjedzony?!
Isaac Dian: Nic mu nie jest! Skoro nie ma tu jego ciała, to pewnie został połknięty przez potwora, więc nadal żyje w jego żołądku!
Miria Harvent: Czyli został połknięty w całości. Całe szczęście!
Isaac Dian: Połknięty w całości?! Zostać zjedzonym w taki sposób...
Miria Harvent: Ale, ale... Nie wiemy, gdzie jest ten potwór, który zjadł Jacuzziego...
Isaac Dian: W porządku. Dopóki to coś przebywa w pociągu, jesteśmy razem z Jacuzzim.
Komentator: Zanim zabrzmi gong informujący o pierwszej walce, o kilka słów poprosimy przeora świątyni sztuk walki! Wielebny, prosimy.
Przeor: Hau!
Komentator: Bardzo dziękujemy za zabranie głosu!
Komentator: Karane będą ciosy w oczy oraz czułe miejsce.
Son Gokū: Czułe miejsce?
Komentator: Używając języka ulicy, nie wolno bić po jajach.
Lanfang: Ale... ja ich nie mam...
Żółwi Pustelnik: Zaczynamy od języka ojczystego - Gokū, przeczytaj tekst na str. 12.
Son Gokū: "Y... yhm... aaach... ummm... To łaskocze... Bob, przestań, mama może w każdej chwili wejść... Mówiłam ci, że wszystko w swoim czasie, a tobie tak się spieszy..."
Son Gokū: Skąd wiesz, że mistrz lubi jędrne dziewki?
Kuririn: Gdybyś był na jego miejscu, wolałbyś, żeby ryba, którą jesz, była świeża, prawda?
Son Gokū: Więc mistrz chce ją zjeść?
Yahiko: Wy dwie niedługo będziecie grube jak ta ryba!
Sanosuke: Tak, ale one nie będą wyglądać tak apetycznie!
Okosama Lunch: Mówią mi Okosama Lunch. Ale to nie jest ważne.
Jigen Daisuke: Okosama Lunch? Faktycznie, nie wyglądasz apetycznie.
Suzume: Jak ma na imię ten woof-woof?
Sanosuke: Nie wiem... Może Notaro, jest wielki i tak śmiesznie człapie?
Suzume: Notaro?
Megumi: Notaro może być. W ten sposób na tę dwójkę będzie można wołać Sanotaro!
Hiko Seijūrō: Jak długo masz zamiar spać? Wstawaj wreszcie! W każdy atak wkładasz całe serce i duszę, w rezultacie zapominasz miękko wylądować i za każdym razem tracisz przytomność.
Himura Kenshin: Następca Hiten Mitsurugi, Hiko Seijūrō XIII. Jego umiejętności są bez wątpienia najlepsze. Ale on sam jest nieźle zakręcony... obcesowy... mizantropijny... O tak złych manierach, że aż budzi zażenowanie u każdego, kogo spotyka.
Itaru: Witajcie!
Kurisu: Jesz, mimo że jeszcze nikogo nie ma? Jesteś źle wychowany.
Itaru: Pizza nie jest smaczna, kiedy wystygnie.
Rintarō: W każdym razie, czemu wszystkie trzy są takie same?
Itaru: Wybrałem swoje ulubione.
Son Gokū: W ogóle żadnych ludzi nie widać!
Kuririn: Bo za wysoko lecisz! Niżej masz lecieć!
Kuririn: Nie wyglądasz mi na takiego, co by się sztukami zajmował.
Son Gokū: Bardzo lubię sztuczki!
Kuririn: He he he, to miał być dowcip?
Son Gokū: He he, byłeś się odlać, jak włosy rozdawali?
Kuririn: [...] Spójrz tylko na Boskiego Miszcza!!!
Żółwi Pustelnik: Ja tam najzwyczajniej wyłysiałem...
Yamcha: Odkąd nie masz ogona, zmienił ci się środek ciężkości. Niedługo się przyzwyczaisz.
Son Gokū: Co? Ogona? Aaa!!! Nie ma!!! A zresztą co mi tam...
Bulma: I co to miało oznaczać? Ja już myślałam, że mnie rozbierzecie i zrobicie mi figo fago, bara bara, miziu miziu albo inny ścisk pysk!
Pilaf: Aaa!!! Co to za obleśna bezwstydnica! Jak można wymówić tyle świństw naraz!
Pilaf: Nie potrafisz zrozumieć intencji autora, żeby choć raz narysować komiks bez gagów poniżej krytyki?! Podobno tygodnik "Shonen Jump" zwiększył nakład! Wiesz, jakie masy nas teraz czytają!? Więc jeszcze raz powtarzam - postarajcie się utrzymywać poziom!
Mai: Wielmożny Pilafie, siódmej kuli nie ma w ich pojeździe!
Pilaf: Co!? W takim razie muszą ją mieć przy sobie! Hmmm... Nie wygląda na to, żeby ktoś ją miał...
Mai: Myślę, że ten facet ma aż dwie... między nogami...
Shu: (wbiega zmęczony) Wielmożny Pilafie!
Pilaf: Shu? Dowiedziałeś się, gdzie są Smocze Kule?!
Shu: Czas na twoją drzemkę.
Sanada Yukimura: Oyakata-sama!
Takeda Shingen: Yukimura!
Chi-Chi: To w jaki szposzób mam żdobyć dowód, że jeszteś Boskim Miszczem!?
Żółwi Pustelnik: Na przykład sprawdzić moje prawo jazdy - patrz!
Żółwi Pustelnik: Czy ta twoja koleżanka trochę się nie skurczyła?! Jak ostatni raz tu była, to miała dydki takie, no, baląąą, no wiesz, bardziej balą, balą!
Mai: Co teraz zrobimy? Co powiemy Pilafowi? Chciałabym, by choć raz nas za coś pochwalił. Ryzykujemy dla niego własnym życiem.
Shu: "Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego".
Mai: Niestety, to nie w jego stylu.
Shu: Zapewne znów się nam oberwie.
(po powrocie)
Pilaf: Chcecie mi powiedzieć, że zawiedliście po raz kolejny? [...] Dobra robota! Nie martwcie się, każdy popełnia błędy. Odpocznijcie i zjedzcie coś ciepłego.
Pilaf: Jeśli myślicie, że mówię poważnie, to chyba upadliście na łby!
Luffy: Czekaj no! Ty znasz Shanksa!?
Buggy: Hę? A czemu cię to tak nagle zaciekawiło? Owszem, znam, i co z tego?
Luffy: Wiesz, gdzie on teraz jest?
Buggy: Gdzie...? Hehe... Cóż, może i wiem... A może i nie mam pojęcia...! Ahaha!
Luffy: To w końcu wiesz czy nie!? Głupi jesteś czy co!?
Do Ulonga.
Son Gokū: Lubisz wieprzowinę?
Enta: Co? Co to był za głos? Brzuchomówca?
Switch: To tylko komputerowy syntezator mowy.
Enta: Czemu?
Switch: Bo nie chce mi się mówić.
Żółwi Pustelnik: Przybywaj, nieśmiertelny ptaku!
Morski żółw: Przepraszam, ale nieśmiertelny ptak zatruł się czymś i zdechł.
Son Gokū: Ale dziewczyny są dziwne... Macie tyłki na klatach?
Miyoshi Kaya: Rany, weźmiemy ten ślub czy nie? Aż mnie cycki bolą.
Furuichi Takayuki: Znalazłeś się w bardzo nieciekawej sytuacji. Jeśliby porównać to do pierdnięcia, to byłby to taki cichy, ale strasznie śmierdzący bąk.
Shinigami: Napij się herbaty. Tylko mi nie mów, że również jesteś miłośniczką kawy? Mandheling czy co tam znowu. Nie rysuj mi bani takimi sprawami.
Edward Elric: Jak można pić jakąś białą lurę wyciśniętą z krowy?!
Death the Kid: Tego faceta trudniej rozgryźć niż krakersy Lajkoniki.
Itoshiki Nozomu: Wracam do zabijania się.
Domon: Świeże powietrze jest takie pyszne!!! Ach, ta trawa! Te kwiaty! Co za piękny zapach!!! (wącha, po chwili się dusi)
Tokiya: Co się stało?
Kaoru: Wciągnął nosem robaka...
Amane Misa: Nie! Ktoś mnie klepnął w tyłek!
L: To niewybaczalne. Ja, najlepszy detektyw, na pewno złapię tego zboczeńca!
Amane Misa: Jesteś taki zabawny, Ryuzaki!
Staruszek: Za pomocą tego madōgu można wymazać dowolną rzecz ze świata.
Yanagi: Lalki, ciasta?
Staruszek: Tak.
Recca: Budynki, góry?
Staruszek: Tak.
Domon: A cycki Yanagi?
Staruszek: Wymazać można tylko istniejące rzeczy...
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook