Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Żółwi Pustelnik: Kilkadziesiąt miliardów...?! Żeby tę całą kasę wydać, trzeba będzie codziennie do klubów striptizowych przez kilka lat łazić...!
Izumi Konata: Mój tata pracował całą noc, a potem wsiadł do pociągu, by zawieźć skrypt. Wsiadł w pierwszy pociąg, ale przegapił swój przystanek, potem pociąg dojechał do końca linii i zawrócił. Wtedy tata zasnął, znowu przegapił przystanek i tak kilkanaście razy. Budził się za każdym razem tuż przed swoim przystankiem, ale biedaczysko znowu zasypiał. Był padnięty i jedyne, czego pragnął, to powrót do domu, ale nie był w stanie wrócić. I koniec końców gdy się budził, już sam nie wiedział, w którym kierunku zmierza.
Konata: Niedawno byłam w Asakusie.
Kagami: Kiedy?
Konata: No nie chce wam się czasami spać w pociągu?
Kagami: Przespała swój przystanek?!
Tsukasa: A czy to nie jest w przeciwnym kierunku?
Konata: No więc spałam tak długo, że pociąg dojechał do ostatniego przystanku, zawrócił i znowu przegapiłam swój przystanek. Gdy się obudziłam, byliśmy już w Asakusie.
Konata: Momencik, tata mnie woła. Poczekaj. [...] Dostało mi się za to, że za długo rozmawiam.
Kagami: Wybacz. Ale myślałam, że twój tata nie robi tego typu problemów. Nie sądziłam, że jest taki surowy.
Konata: Nie, po prostu jesteśmy w środku rundy w nowym "Mortal Kombat".
Takara Miyuki: Raz poszłam do lunaparku i myślałam, że kolejka, którą zobaczyłam, prowadzi do jakiegoś fajnego miejsca. Ale na końcu okazało się, że to była kolejka do toalety.
Włochy: Nie chcę, żeby ktoś o mnie zapomniał. Co byś zrobił na moim miejscu?
Francja: Pokaż im tyłek, czy coś...
Do Włoch.
Niemcy: Nie miałem pojęcia, że wyślesz SOS, bo nie możesz zawiązać sznurówek!
Kagura: A ja dziś mam stringi!
Gintoki: Kłamiesz!
Kagura: Nie kłamię. Noszę te same majtki non stop już od lat. Są już tak znoszone, że zrobiły się z nich stringi.
Shinpachi: Jak możesz coś takiego nosić?
Kagura: Majtki są jak wino - im starsze, tym lepsze i droższe!
Katsura Kotaro: Nie jestem Lupin, jestem Zura! Nie, zaraz! Jestem Katsura!
Do Anglii.
Niemcy: Ej! Przestań bić Włochy, kiedy nie ma mnie w pobliżu!
Pīsuke: Chciałbym zostać sam...
Akane: To idź do toalety. (śmiech)
Bandyta: Napadnę na bank właśnie dzisiaj! Aaa pfuu! Złapałem katar, może odłożę to na później...
Kagami: Już mam dość tych maili, że znowu coś wygrałam.
Konata: Po prostu musisz zmienić sobie login na taki, którego nie da się łatwo wymyślić. Ja tak zrobiłam.
Kagami: Niezbyt oczywisty login? Daj przykład.
Konata: Stworzyłam skrzynkę z łacińskich liter, lofciamdziewczynkiwokularkach. Myślałam o pokojówkach lub coś w ten deseń, ale loginy z pokojówkami i kapłankami są zbyt popularnie w dzisiejszych czasach.
Uczeń: Co fajnego jest w pracy nauczyciela?
Onizuka Eikichi: Jak znajdę u ucznia pornosa, to mogę go zabrać do domu.
Katsura Kotaro: Nie Zura, tylko Sosna.
Haruka: Nie jestem pewna, ale czy kiedy jesteście tak blisko, to w grę wchodzi coś innego niż pocałunek? Chociaż może postanowił skoncentrować się na twoich porach? Z tej odległości widać je bardzo wyraźnie. Poza tym możesz poczuć jego oddech na twarzy.
Teru: Płakałam wtedy, może próbował osuszyć łzy oddechem?
Komatsu Nana: Czyli nawet Takumi musi się czasem odlać!? Dlaczego podniecam się takimi błahostkami?
Riko: Sztuczne oddychanie?!
Kurosaki: To się absolutnie nie liczy, ratowałem jej życie! Nie włożyłem jej języka w usta, kretynko!
Shippō: Jak możesz tu tak po prostu stać z tą swoją znudzoną miną?! Kagome jest piękna, więc mogła już zostać zjedzona!
Inuyasha: Co jest w niej takiego pięknego?
Myōga: Myślałem o tym już przedtem... I wydaje mi się, że twoje poczucie piękna jest trochę skrzywione.
Shippō: Aaaa! To tłumaczy, dlaczego wyglądasz i ubierasz się tak dziwnie!
Myōga: Zgadzam się, jego czerwone ubranie jest mało gustowne. Myślę, że powinien ubierać się w rzeczy mniej krzykliwe.
Myōga: Słyszałem plotki, że ci bracia porywają piękne dziewczęta i je pożerają.
Shippō: Naprawdę?! I co teraz zrobimy? Czy to znaczy, że Kagome może już być...
Inuyasha: Głupi! Kagome nie jest wcale taka ładna.
Shippō: Co takiego?! Jesteś ślepy, czy co?!
Myōga: Tak, ja też sądzę, że jest całkiem urodziwa.
Shippō: Ach, pewnie już została zjedzona! To wszystko moja wina!
Myōga: "Piękni szybko umierają", tak powiadają.
Pakkun: Sasuke się zatrzymał... Ale mamy jeszcze sporo drogi. Ten zapach...
Naruto: Co się dzieje?!
Sakura: Czy coś się stało Sasuke?!
Pakkun: Nie zauważyłem tego aż do tej pory... Ale ty... używasz takiego samego szamponu co ja. To ten o zapachu świeżych kwiatów. Jestem tego pewien! Cóż, ale moja sierść jest bardziej lśniąca.
Naruto: Nie zajmuj się głupotami w tak poważnej sytuacji!
Sakura: Takiego jak pies?
Pakkun: Dobra, dobra.
Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
Naruto: Sakura?
Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
Naruto: Sakura? Czekaj! Hej!
Higurashi Kagome: Czy ty chcesz mnie zjeść?!
Manten: Nie. Ciało pięknych, młodych kobiet jest dobrym środkiem na porost włosów. Więc mam zamiar cię ugotować i zrobić sobie maść na porost włosów.
Higurashi Kagome: Wolę raczej zostać zjedzona, niż znaleźć się na twojej głowie!
Bulma: Kuririn, tobie się glaca błyszczy - idź przodem.
Izumi Konata: Historia, którą wam opowiem, wydarzyła się naprawdę. Właściciel pewnego sklepu z oprogramowaniem wracał z pracy do domu. Tego wieczoru było wyjątkowo ciemno, wsiadł do autobusu. Jego dom był przy ostatnim przystanku. Pasażerowie jeden za drugim wysiadali z autobusu. I na końcu tylko on został w autobusie. Panowała absolutna ciemność. Kierowca myślał, że w autobusie nikogo już nie ma. I wtedy... Zaśpiewał "Danzen! Futari wa ___ Cure" na cały głos!
Komatsu: Coś tam jest... Pan Zombie?
Zonge: Nie Zombie, tylko Zonge!
[...]
Komatsu: Dobra robota, udało wam się żywo stamtąd wydostać. Albo naprawdę jesteś zombie...?
Break: Hejka, co tam u koleżeństwa szanownego?
Gill: No i co cieszysz wafla?! To wszystko twoja wina!
Break: Skargi i zażalenia od 8 do 20.
Kagura: To dlatego nazywasz się Shinpachi, a nie Shinpatrzy. Bo patrzysz i nie widzisz.
Sakata Gintoki: Hej, Zura, spotkała cię wichura?
Katsura Kotaro: Nie jestem Zura, jestem Katsura!
Bel: Rzucanie kamieniami. Rzucanie skałami.
Fran: Rzucanie skałami?
Bel: Rzucanie nożami.
Fran: A jest coś takiego?
Bel: Morda.
Fran: Rzucanie nożami jest niebezpieczne, dzieci. Nie próbujcie tego w domu.
Bel: Do kogo ty mówisz?
Fran: Kontynuuj.
Fran: Senpai! Możesz przestać mnie dźgać?
Sakata Gintoki: Zakochane dziewczyny są jak knury, patrzą tylko przed siebie.
Konata: Niby są wakacje, ale i tak będę miała kontakt z nauczycielką przez cały ten czas.
Kagami: Dlaczego? Masz dodatkowe zajęcia czy co?
Konata: Jesteśmy w tej samej drużynie w MMO. Ona gra magiem, ja jestem tankiem. Ona zostaje w tyle, a ja wywabiam potwory. Gdy gramy razem w duecie, to farmimy exp. W sumie najgorsza robota spada na mnie, a nauczycielka tylko rzuca AOE spella. Niedawno udało mi się wywabić kupę mobów, a nauczycielka zasnęła. Później musiałam cały dzień odrabiać exp po tamtej śmierci.
Izumi Konata: Kogo to obchodzi, że przytyłaś kilogram czy dwa. Wyglądasz przecież tak samo. Więc po co tak rozpaczać z powodu każdej kalorii? Właśnie dlatego dziewczyny są beznadziejne.
Kagami: I jak tam, uczysz się do egzaminów?
Konata: Właśnie zaczęłam sprzątać pokój.
Kagami: Jak już o tym wspomniałaś, to ty nigdy nie zapominasz podręczników.
Konata: Można powiedzieć, że w tej kwestii jestem odpowiedzialna. Nigdy nie zabieram książek do domu, więc nie ma problemu.
Akane: Myślałam, że dorośli są trochę mądrzejsi.
Tarō: Tylko udają, ale naprawdę są gorsi od nas.
Tsukasa: Zawsze przechodzą mnie dreszcze od dźwięku wiertła. To straszne!
Konata: Może chłopaki lubią chodzić do dentysty?
Tsukasa: Dlaczego?
Konata: No bo wiertła są czymś w stylu męskiej romantyki. Faceci mają bzika na punkcie robotów bojowych z wmontowanymi wiertłami jako bronią!
Izumi Konata: A właśnie, dawno go nie widziałam. Gra wojownikiem. Poszedł w jakieś miejsce, gdzie są potwory, by podbić sobie poziom, i od tamtej pory nikt go nie widział. Ktoś mi mówił, że utknął w kanałach. Ciekawe, czy wszystko z nim w porządku. Wszyscy się zastanawiają, co się z nim stało, a jego nie ma.
Izumi Konata: Chociaż na taką nie wyglądam, mam ponad 100 przyjaciół. Więc moje życie towarzyskie i umiejętności interpersonalne mają się wyśmienicie. I doskonale się z nimi bawię co wieczór. Razem z sojusznikami próbujemy odzyskać skradzione światło kryształów, odbić uprowadzoną księżniczkę i uratować świat od zagłady.
Shinigami: Przez maskę Justin nie może czytać z moich ust, prawda? Mógłbyś powtarzać moje słowa?
Spirit: Czemu mam robić coś tak żałosnego? Prościej by było, jakby zdjął słuchawki.
Shinigami: Dobrze! Repeat after me!
Excalibur: Zasada nr 75: Urodziny Excalibura świętuj hucznie.
Hiro: Kiedy masz urodziny?
Excalibur: Codziennie!
Marie Mjolnir: Już wiem... wyjdę za kibel. Co sądzisz? Klop każde gówno zaakceptuje!
Sołtys: Ja mogę umrzeć! Nie przejmuj się mną! Załatw go, a w wiosce zapanuje spokój!
Son Gokū: Mogę?! Jeśli rzeczywiście nie będzie problemu, to spoko.
Sołtys: Ale... w sumie... gdybym przeżył... to byłoby fajnie.
Sanji: Wyspa, na której tańczą syreny! Piękna księżniczka syren! Wreszcie nam się udało! Śniłem o tym miejscu, kiedy byłem mały. To wyśniony raj!
Usopp: Sanji! Nie jesteś jeszcze gotowy! Nie powinieneś o tym myśleć!
Chopper: Wybacz, Sanji. Rehabilitacja odbyła się za późno. Lepiej będzie, jeśli na razie nie spotkasz żadnej prawdziwej syreny.
Usopp: Doktorze! Spotkanie syren z wyspy Ryboludzi to jego marzenie!
Chopper: Ale jeśli je spotka, to umrze!
Sanji: To bez znaczenia... Zamiast żyć długo bez spełnienia mojego marzenia... wolę umrzeć, obdarzając syreny zboczonym spojrzeniem!
Usopp: Okropne!
Takigawa Hōshō: Wygląda na to, że to nie duchy rokubu są sprawcami tego zamieszania.
Shibuya Kazuya: To Okobu-sama, prawda?
Taniyama Mai: Skąd wiesz?
Shibuya Kazuya: Ponieważ mój mózg pracuje lepiej niż wasze.
Takigawa Hōshō: Ta kamera też jest zepsuta?
Shibuya Kazuya: Nie szkodzi, jest ubezpieczona.
Taniyama Mai: Ach, tak... Chwileczkę! Czy nie zmusiłeś mnie do zostania swoją asystentką, pod groźbą płacenia za zepsutą kamerę? To był tylko sposób na darmowego pracownika?
Shibuya Kazuya: Robisz się coraz bardziej bystra.
Taniyama Mai: Przystojny i mądry.
Shibuya Kazuya: Myślisz, że jestem przystojny?
Taniyama Mai: A nie jesteś? Wszyscy tak uważają.
Shibuya Kazuya: Masz dobry gust.
Endō Shōji: Nie powinienem uciekać jak tchórz, Satō Koichi!
Satō Koichi: Hm?
Endō Shōji: Nie, mówiłem do siebie.
Satō Koichi: Serio? To nie wołaj ludzi po imieniu.
Po wykluciu się Pyzuni.
Lolidragon: No jak by nie patrzeć... wygląda jak pyza...
Prince: Nie no, jak się przyjrzysz z bliska, ten kształt i wielkość mówią same za siebie o ukrytej w niej boskości... Ta gładka skóra, tak delikatna i wydzielająca zapach, od którego ślina napływa do ust... To nie jest zwykła pyza... to pyza z mięsem!
Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Will Breakers Batsu Game PL Kurs Manga i Anime Mahoutsukai
Facebook