Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Fran: Senpai! Możesz przestać mnie dźgać?
Sakata Gintoki: Zakochane dziewczyny są jak knury, patrzą tylko przed siebie.
Konata: Niby są wakacje, ale i tak będę miała kontakt z nauczycielką przez cały ten czas.
Kagami: Dlaczego? Masz dodatkowe zajęcia czy co?
Konata: Jesteśmy w tej samej drużynie w MMO. Ona gra magiem, ja jestem tankiem. Ona zostaje w tyle, a ja wywabiam potwory. Gdy gramy razem w duecie, to farmimy exp. W sumie najgorsza robota spada na mnie, a nauczycielka tylko rzuca AOE spella. Niedawno udało mi się wywabić kupę mobów, a nauczycielka zasnęła. Później musiałam cały dzień odrabiać exp po tamtej śmierci.
Izumi Konata: Kogo to obchodzi, że przytyłaś kilogram czy dwa. Wyglądasz przecież tak samo. Więc po co tak rozpaczać z powodu każdej kalorii? Właśnie dlatego dziewczyny są beznadziejne.
Kagami: I jak tam, uczysz się do egzaminów?
Konata: Właśnie zaczęłam sprzątać pokój.
Kagami: Jak już o tym wspomniałaś, to ty nigdy nie zapominasz podręczników.
Konata: Można powiedzieć, że w tej kwestii jestem odpowiedzialna. Nigdy nie zabieram książek do domu, więc nie ma problemu.
Akane: Myślałam, że dorośli są trochę mądrzejsi.
Tarō: Tylko udają, ale naprawdę są gorsi od nas.
Tsukasa: Zawsze przechodzą mnie dreszcze od dźwięku wiertła. To straszne!
Konata: Może chłopaki lubią chodzić do dentysty?
Tsukasa: Dlaczego?
Konata: No bo wiertła są czymś w stylu męskiej romantyki. Faceci mają bzika na punkcie robotów bojowych z wmontowanymi wiertłami jako bronią!
Izumi Konata: A właśnie, dawno go nie widziałam. Gra wojownikiem. Poszedł w jakieś miejsce, gdzie są potwory, by podbić sobie poziom, i od tamtej pory nikt go nie widział. Ktoś mi mówił, że utknął w kanałach. Ciekawe, czy wszystko z nim w porządku. Wszyscy się zastanawiają, co się z nim stało, a jego nie ma.
Izumi Konata: Chociaż na taką nie wyglądam, mam ponad 100 przyjaciół. Więc moje życie towarzyskie i umiejętności interpersonalne mają się wyśmienicie. I doskonale się z nimi bawię co wieczór. Razem z sojusznikami próbujemy odzyskać skradzione światło kryształów, odbić uprowadzoną księżniczkę i uratować świat od zagłady.
Shinigami: Przez maskę Justin nie może czytać z moich ust, prawda? Mógłbyś powtarzać moje słowa?
Spirit: Czemu mam robić coś tak żałosnego? Prościej by było, jakby zdjął słuchawki.
Shinigami: Dobrze! Repeat after me!
Excalibur: Zasada nr 75: Urodziny Excalibura świętuj hucznie.
Hiro: Kiedy masz urodziny?
Excalibur: Codziennie!
Marie Mjolnir: Już wiem... wyjdę za kibel. Co sądzisz? Klop każde gówno zaakceptuje!
Sołtys: Ja mogę umrzeć! Nie przejmuj się mną! Załatw go, a w wiosce zapanuje spokój!
Son Gokū: Mogę?! Jeśli rzeczywiście nie będzie problemu, to spoko.
Sołtys: Ale... w sumie... gdybym przeżył... to byłoby fajnie.
Sanji: Wyspa, na której tańczą syreny! Piękna księżniczka syren! Wreszcie nam się udało! Śniłem o tym miejscu, kiedy byłem mały. To wyśniony raj!
Usopp: Sanji! Nie jesteś jeszcze gotowy! Nie powinieneś o tym myśleć!
Chopper: Wybacz, Sanji. Rehabilitacja odbyła się za późno. Lepiej będzie, jeśli na razie nie spotkasz żadnej prawdziwej syreny.
Usopp: Doktorze! Spotkanie syren z wyspy Ryboludzi to jego marzenie!
Chopper: Ale jeśli je spotka, to umrze!
Sanji: To bez znaczenia... Zamiast żyć długo bez spełnienia mojego marzenia... wolę umrzeć, obdarzając syreny zboczonym spojrzeniem!
Usopp: Okropne!
Takigawa Hōshō: Wygląda na to, że to nie duchy rokubu są sprawcami tego zamieszania.
Shibuya Kazuya: To Okobu-sama, prawda?
Taniyama Mai: Skąd wiesz?
Shibuya Kazuya: Ponieważ mój mózg pracuje lepiej niż wasze.
Takigawa Hōshō: Ta kamera też jest zepsuta?
Shibuya Kazuya: Nie szkodzi, jest ubezpieczona.
Taniyama Mai: Ach, tak... Chwileczkę! Czy nie zmusiłeś mnie do zostania swoją asystentką, pod groźbą płacenia za zepsutą kamerę? To był tylko sposób na darmowego pracownika?
Shibuya Kazuya: Robisz się coraz bardziej bystra.
Taniyama Mai: Przystojny i mądry.
Shibuya Kazuya: Myślisz, że jestem przystojny?
Taniyama Mai: A nie jesteś? Wszyscy tak uważają.
Shibuya Kazuya: Masz dobry gust.
Endō Shōji: Nie powinienem uciekać jak tchórz, Satō Koichi!
Satō Koichi: Hm?
Endō Shōji: Nie, mówiłem do siebie.
Satō Koichi: Serio? To nie wołaj ludzi po imieniu.
Rozmowa po wykluciu się Pyzuni.
Lolidragon: No jak by nie patrzeć... wygląda jak pyza...
Prince: Nie no, jak się przyjrzysz z bliska, ten kształt i wielkość mówią same za siebie o ukrytej w niej boskości... Ta gładka skóra, tak delikatna i wydzielająca zapach, od którego ślina napływa do ust... To nie jest zwykła pyza... to pyza z mięsem!
Pilaf: Ten niespotykany blask świadczy o tym, że to prawdziwa Smocza Kula. Miałem już taką w rękach, więc jestem pewien.
Shu: To dlaczego wcześniej nie rozpoznał pan fałszywej?
Pilaf: Mówiłeś coś?
Satō Yō: Oshiroi, wolisz to robić ze mną czy z grupą psów myśliwskich?
Oshiroi Hana: Naprawdę nie wiem, jak na to odpowiedzieć... Nie to, że nie jestem zainteresowana... Wolałabym tradycyjnie, z jedną osobą na raz, a najpierw chciałabym trzymać się za ręce i takie tam.
Satō Yō: Pytałem, czy chcesz dołączyć do psów myśliwskich.
Oshiroi Hana: Ale pytałeś, czy chcę to robić w grupie...
Sanji: Jak by ci to wyjaśnić... Marynarka. Nadchodzi. My. Statek. Uciekamy. Pojąłeś?
Zoro: Co to miało być?! Czemu gadasz do mnie jak to jakiegoś dzieciaka?! Mów normalnie!
Sanji: Myślałem, że taki przekaz będzie idealny dla idioty, który zamiast mózgu ma mięśnie.
Zoro: No dobrze. Ja ciebie później zabić.
Zoro: Utrapienie. Numer siódmy mówi do pierwszego, co ma robić.
Sanji: Dlaczego przydzielasz nam numery!? Przybyłeś pierwszy przez przypadek, więc się tak nie wywyższaj!
Zoro: Ach, wybacz, numerze siódmy.
Do Sanjiego.
Usopp: Coś ty powiedział!? Chcesz się bić!? No to dalej, chodź! Tylko uprzedzam, żadnej taryfy ulgowej! Zoro, bierz go!!!
Patty: Ej, ty, majtek! Ileś ty już natłukł tych naczyń, do diabła!?
Luffy: A, sorki, zapomniałem policzyć.
Bulma: Zamień się we mnie i daj mu pomacać! [...]
Ulong: I jak?
Bulma: Co to za poczwara!? Przyjrzyj się lepiej tymi świńskimi oczkami!
Ulong: Zamknij się... A teraz jak? Idealnie, co?
Bulma: Ale się przelękłam! Przez moment zastanawiałam się, co modelka robi w takim miejscu...
Ulong: Nie wytrzymam...
Murakoshi Miki: Chihiro wystarczy, że będzie bogaty, prawda?
Miura Chihiro: Źle. Chcę osobę, która spełni moje sny... takie jak własna willa, pokojówki, jacht, piękne ubrania i buty.
Katsura Kotaro: Nie Zura, tylko kapitan Katsura, dattebayo!
Ragnarok: Chrona, jak mogłaś mnie uderzyć! Wiesz, jakie to było uczucie?! To tak jakbym miał zatwardzenie przez całe trzy dni i kiedy już udałoby mi się wysrać, cała woda z klopa chlusnęłaby prosto na mnie! Właśnie takie to było uczucie!
Stein: Że też udało ci się umknąć przed zaklęciem.
Spirit: Jestem znany z szybkości, z jaką uganiam się za laseczkami.
Maka Albarn: Tuż przed nami... w tym mroku. Ktoś tam jest. Ta dusza... Nie ma wątpliwości. Ta ohydna i straszna aura... Tatuś!
Free: Szczerze mówiąc, to chętnie dałem się zamknąć. Wiesz dlaczego? Zupełnie jak w tych wszystkich filmach... Dzień w dzień kopiesz dziurę pod murem, aż wreszcie uciekasz! A towarzyszący temu dreszczyk emocji jest nie z tej ziemi! Zawsze chciałem tego spróbować. Ale w tym pieprzonym więzieniu zamiast łyżek dawali do jedzenia pałeczki!
Spirit Albarn: Niedobrze! Bardzo niedobrze! W końcu mam szansę pogadać z Maką jak człowiek, a tu żywcem nie wiem, co powiedzieć! Pewnie wkurzyła się na mnie i teraz wzięła się za książkę. Wymyśl coś... Tylko mądrego... Szybko! Wymyśl coś! Wymyśl coś! Hej, powinnaś czytać przy lepszym świetle.
Rozmowa o Smoczych Kulach.
Ulong: Dziwny z ciebie gość. Mnie interesują tylko kobiety.
Son Gokū: Co za problem? Mógłbyś przecież poprosić tego smoka, żeby ci je dał...
Ulong: No tak! Ty to masz łeb.
Bulma: Nie trzeba nurkować, żeby schwytać Ulonga. Odwróć się na chwilę... O tym mówię!
Son Gokū: A co to takiego?
Bulma: Świeżo zdjęte majtki.
Maka: Skoro jego gatunek jest na skraju wyginięcia, to chyba nie powinniśmy na nim eksperymentować...
Stein: W tym cały urok. Nie wyginie, dopóki nie pogrzebię sobie w jego flaczkach.
Spirit Albarn: Traktował mnie jak królika doświadczalnego, i to podczas snu! Całe pięć lat! Cóż, wiedziałem, że to dziwne mieć blizny, ale nie pamiętać, skąd się je ma.
Gwiazda: Siostra ma bzika na jej punkcie! Myślisz, że da radę zaatakować kobietę, którą kocha?!
Siostra: Daj spokój, Gwiazdo. Przecież sam wcześniej powiedziałeś: "Jeśli się zakochałeś - atakuj!".
Gwiazda: Nie chodzi tu o atak rakietowy!
P-ko: Czy powinnam odebrać marzenie mężczyźnie, którego kocham, żeby zapewnić sobie jego miłość? Ja... Nie mogę tego zrobić! Bardziej troszczę się o twoje szczęście niż moje pragnienie!
Ichinomiya Kō: P-ko?! Czy ty właśnie...
Szef: P-ko... Czyżbyś...
Ichinomiya Kō: Nawet ktoś tak tępy jak Szef zrozumie, że to było wyznanie!
Szef: Tak... To musi być... Postawa obronna z opuszczonymi rękami! Nauczyłaś się tej legendarnej techniki?!
Kurisu: [...] W każdym razie nie płakałam, więc żadnych pytań! Zrozumiałeś?
Rintarō: Niczego nie powiedziałem.
Kurisu: Zamknij się!
Rintarō: Christi...
Kurisu: Cicho! Nic nie mów!
Rintarō: Powiem tylko jedno. Jesteś ważnym sprzymierzeńcem. Wysłucham wszystkiego, co mi powiesz.
Kurisu: Okabe... (wzruszona)
Rintarō: (do telefonu) Tak, jak myślałem. Dała się na to nabrać! Teraz mogę wykorzystywać ją do brudnej roboty!
Oginome Ringo: Tabuki... Ciekawe, co teraz robisz?
Takakura Shōma: Jest kawalerem, więc nocami prawdopodobnie ogląda pornosy.
Ikaros Much: Ta włócznia wyssie z twojego ciała całą wilgoć i zostaniesz wysuszony!
Brook: Ach... Ale ja już jestem... wysuszony...
Happy: Jesteś ciężka, Lucy. Tak na oko to będzie z 0,05 tony.
Komentator: To prawda, księżyc znikł! Proszę państwa, czy państwo zdają sobie sprawę ze skali wydarzenia?! Wszystkie łunochody pójdą na złom, już nikt nie zamieni się w wilkołaka, a nasze dzieci nie będą wiedziały, co ukradli Jacek i Placek!
Zoro: Chopper... Daj jej swoje futro.
Chopper: Chyba powinienem. Wygląda na zmarzniętą... Zaraz, przecież nie mogę go zdjąć!
Bulma: Hi hi, duży z ciebie chłopak! Patrz. I jak? Jeśli chcesz, to możesz nawet dotknąć.
Gokū: A po kiego grzyba mam dotykać twój brudny tyłek?
Son Gokū: W sumie mój nieżyjący dziadek też nie miał [ogona]... To dlatego, że dziadek był wyjątkowym dziwakiem!
Kurisu: Na pierwszej randce najważniejszą sprawą jest wywarcie na partnerze pozytywnego wrażenia. Jeśli chodzi o ubranie, to nie ma potrzeby zakładać drogich, markowych strojów, wystarczy coś czystego...
Rintarō: W tym elemencie wypadam świetnie. Nie ma nic czystszego niż kitel naukowca.
O Ruce.
Kurisu: Naprawdę była facetem? Nie mogę w to uwierzyć.
Rintarō: Ale to prawda. To była prawda.
Kurisu: Była facetem. Była jak Hashida? To okropne.
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook