Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Dokurobei: Głupcy! Znów wam się nie udało!
Dronio: Tym razem to nie nasza wina. Informacje były niedokładne. Nie było tam kamienia.
Dokurobei: Nie mogę rozczarować widzów, którzy czekają na ukaranie was.
Dronio: Wspaniale. I znowu przez was wszystko przepadło.
Boyakki: Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy.
Dronio: Ta wasza moc to prawdziwe nieszczęście!
Tonzler: Coś ty wymyślił?
Boyakki: Dlaczego pytasz? Myślisz może, że zrobiłem tę kabinę, żeby zobaczyć szefową pod prysznicem?
Yatta - jap. okrzyk radości.
Banda Drombo: Yatta!
Dronio: Wyplujcie to słowo!
Janet: Kij paraliżujący!
Boyakki: (do Dronio) Czy oni nie wiedzą, że trzeba oszczędzać energię elektryczną?
Boyakki: Ależ ten Sfinks nie ma nosa! [...] Może Sfinks jest na coś chory.
Tonzler: Głupcze! Odpadł mu nos, bo kichnął.
Boyakki: Co za niespodzianka! Ciekawe, kto takim nicponiom jak my wysyła prezenty.
Yagyuu Kyuubei: Jugem Jugem gównomiot życie majtek które Shinpachi nosił przez dwa dni Balmung Fezalion Issac Schneider 1/3 prawdziwej miłości 2/3 szczere trwogi zdrada zna me imię a może ignoruje wołanie kałamarnicy kolenia halibuta pstrąga dorsza innego kolenia takiego który jest rekinokoleniem zjadającym kaługi złowione na wędkę Yuuteimiyaouki mukou Pepepepepepepepepepepepe wszystko dobre co się dobrze kończy nagła sraczka.
O malarstwie iluzjonistycznym (trompe-l'œil).
Oomichi Miyabi: Na przykład, Kisaragi, wybrałaś się na pewną wystawę. Zauważyłaś tam pracownika, który wieszał obraz, ale nie wykonywał żadnych ruchów. Zaintrygowało cię to, więc podeszłaś bliżej. Okazało się, że to nie człowiek, ale malunek na ścianie. Gdy się lepiej rozejrzałaś, uświadomiłaś sobie, że podobnie było z innymi gośćmi. Wtedy dotarło do ciebie, że jesteś tam jedyną żywą osobą. Przerażona chciałaś jak najszybciej opuścić tamto miejsce...
Noda Miki: Ale wyjście też było trompe l'œil!
Asuka Ryōko: Proszę pana. Kanzaki, Himekawa, Natsume, Shiroyama, Furuichi, Oga, Kunieda, Omori, Tanimura i Hanazawa są nieobecni, bo bolały ich brzuchy. Nic więcej nie wiem.
Gdy obudziłem się ze snu, w którym owiewał mnie zimny wiatr, zrozumiałem, że owiewał mnie zimny wiatr. Sny nie powinny takie być!
Miałem powiesić się, wykorzystując naturalną pochyłość góry. Niestety, przysnąłem.
Shippō: Kagome ci wybaczy.
Inuyasha: O czym ty gadasz? Wyjdzie na to, że to ja się myliłem!
Shippō: Bo to ty się myliłeś! O co ciągle podejrzewasz Kagome!? Nawet jak wiedziała, że jesteście wrogami, wzięła jego stronę. Kōga był wrogiem Inuyashy, odkąd Kagome została porwana i omal nie zginęła... To prawda! Dlaczego Kagome była po jego stronie, po tym wszystkim, co przeszła? Inuyasha... Czy Kagome lubi tego Kōgę?
Inuyasha: A czemu mnie o to pytasz?! Jak przylazłeś udzielać mi lekcji, powinieneś przynajmniej wiedzieć, co mówisz!
Miroku: To naprawdę szczęśliwa linia. Będziesz długo żyła i miała dużo dzieci. [...] A co myślisz o tym, żeby mieć dziecko ze mną?
Inuyasha: Ona po prostu odeszła. "Wracam do domu, głupki", właśnie tak powiedziała.
Kaede: Inuyasha... Wcale nie brzmisz jak ona.
Inuyasha: Ten drań nazwał mnie psią mordą...
Shippō: Też bym się wściekł, jakby ktoś mnie nazwał psią mordą... Ale on naprawdę tak wygląda...
Hitsugaya Tōshirō: Kuchiki i Kuchiki jeszcze nie ma.
Madarame Ikkaku: Mógłbyś po imieniu? Zamotałeś.
Japonia: Mówi się, że włoskie czołgi posuwają się o 60 kilometrów na tydzień na polu bitwy, ale po zobaczeniu oddziałów brytyjskich potrafią uciekać z prędkością 60 kilometrów na dzień.
Chiny: Jak masz na imię?
Japonia: Witaj, Chiny, nad którym słońce zachodzi. Jestem Japonia, skąd słońce wschodzi.
Chiny: Jesteś niewychowany!
Komatsu: Nie wierzę... Legendarny kucharz... Mistrzyni Setsuno...
Setsuno: No, już... Bez "mistrzyni". Mówcie mi Setsunon.
Komatsu: Jest taka życzliwa i sympatyczna. Nie, nie mogę zwracać się do Żywego Skarbu Narodów jak do koleżanki z klasy...
Setsuno: Kto jest koleżanką z klasy?! Nie spoufalaj się tak!
Zonge: Minęło sporo czasu, odkąd byłem w mieście.
Postać: Tak, minęło dość sporo czasu.
Postać: Przecież jesteśmy pierwszy raz w mieście.
Zonge: Zwiedziłem ich sporo w grach RPG.
Po japońsku "ichi" - jeden, "go" - pięć.
Ichigo: Ile jeszcze serii po sto każesz mi zrobić?!
Kūgo: To dopiero czternasta. [...] To może jeszcze seryjkę, żeby zgadzało ci się z imieniem?
Ichigo: Nienawidzę takich gierek słownych.
Kūgo: Kłamca. Wiem, że masz koszulkę z napisem "15".
Ginjō Kūgo: Chciałeś kiedyś znaleźć się w grze?
Kurosaki Ichigo: O czym ty mówisz?
Ginjō Kūgo: No powiedz. Każdy o tym marzy jako dziecko. Nie ma się czego wstydzić.
Kurosaki Ichigo: No nie mogę powiedzieć, żebym nie chciał...
Ginjō Kūgo: No tak. Ja nigdy nie chciałem.
Żółwi Pustelnik: Kilkadziesiąt miliardów...?! Żeby tę całą kasę wydać, trzeba będzie codziennie do klubów striptizowych przez kilka lat łazić...!
Izumi Konata: Mój tata pracował całą noc, a potem wsiadł do pociągu, by zawieźć skrypt. Wsiadł w pierwszy pociąg, ale przegapił swój przystanek, potem pociąg dojechał do końca linii i zawrócił. Wtedy tata zasnął, znowu przegapił przystanek i tak kilkanaście razy. Budził się za każdym razem tuż przed swoim przystankiem, ale biedaczysko znowu zasypiał. Był padnięty i jedyne, czego pragnął, to powrót do domu, ale nie był w stanie wrócić. I koniec końców gdy się budził, już sam nie wiedział, w którym kierunku zmierza.
Konata: Niedawno byłam w Asakusie.
Kagami: Kiedy?
Konata: No nie chce wam się czasami spać w pociągu?
Kagami: Przespała swój przystanek?!
Tsukasa: A czy to nie jest w przeciwnym kierunku?
Konata: No więc spałam tak długo, że pociąg dojechał do ostatniego przystanku, zawrócił i znowu przegapiłam swój przystanek. Gdy się obudziłam, byliśmy już w Asakusie.
Konata: Momencik, tata mnie woła. Poczekaj. [...] Dostało mi się za to, że za długo rozmawiam.
Kagami: Wybacz. Ale myślałam, że twój tata nie robi tego typu problemów. Nie sądziłam, że jest taki surowy.
Konata: Nie, po prostu jesteśmy w środku rundy w nowym Mortal Kombat.
Takara Miyuki: Raz poszłam do lunaparku i myślałam, że kolejka, którą zobaczyłam, prowadzi do jakiegoś fajnego miejsca. Ale na końcu okazało się, że to była kolejka do toalety.
Włochy: Nie chcę, żeby ktoś o mnie zapomniał. Co byś zrobił na moim miejscu?
Francja: Pokaż im tyłek, czy coś...
Do Włoch.
Niemcy: Nie miałem pojęcia, że wyślesz SOS, bo nie możesz zawiązać sznurówek!
Kagura: A ja dziś mam stringi!
Gintoki: Kłamiesz!
Kagura: Nie kłamię. Noszę te same majtki non stop już od lat. Są już tak znoszone, że zrobiły się z nich stringi.
Shinpachi: Jak możesz coś takiego nosić?
Kagura: Majtki są jak wino - im starsze, tym lepsze i droższe!
Katsura Kotaro: Nie jestem Lupin, jestem Zura! Nie, zaraz! Jestem Katsura!
Do Anglii.
Niemcy: Ej! Przestań bić Włochy, kiedy nie ma mnie w pobliżu!
Pīsuke: Chciałbym zostać sam...
Akane: To idź do toalety. (śmiech)
Bandyta: Napadnę na bank właśnie dzisiaj, aaa pfuu! Złapałem katar, może odłożę to na później...
Kagami: Już mam dość tych maili, że znowu coś wygrałam.
Konata: Po prostu musisz zmienić sobie login na taki, którego nie da się łatwo wymyślić. Ja tak zrobiłam.
Kagami: Niezbyt oczywisty login? Daj przykład.
Konata: Stworzyłam skrzynkę z łacińskich liter, lofciamdziewczynkiwokularkach. Myślałam o pokojówkach lub coś w ten deseń, ale loginy z pokojówkami i kapłankami są zbyt popularnie w dzisiejszych czasach.
Uczeń: Co fajnego jest w pracy nauczyciela?
Onizuka Eikichi: Jak znajdę u ucznia pornosa, to mogę go zabrać do domu.
Katsura Kotaro: Nie Zura, tylko Sosna.
Sawaguchi Haruka: Nie jestem pewna, ale czy kiedy jesteście tak blisko, to w grę wchodzi coś innego niż pocałunek? Chociaż może postanowił skoncentrować się na twoich porach? Z tej odległości widać je bardzo wyraźnie. Poza tym możesz poczuć jego oddech na twarzy.
Kurebayashi Teru: Płakałam wtedy, może próbował osuszyć łzy oddechem?
Komatsu Nana: Czyli nawet Takumi musi się czasem odlać!? Dlaczego podniecam się takimi błahostkami?
Onizuka Riko: Sztuczne oddychanie?!
Kurosaki Tasuku: To się absolutnie nie liczy, ratowałem jej życie! Nie włożyłem jej języka w usta, kretynko!
Shippō: Jak możesz tu tak po prostu stać z tą swoją znudzoną miną?! Kagome jest piękna, więc mogła już zostać zjedzona!
Inuyasha: Co jest w niej takiego pięknego?
Myōga: Myślałem o tym już przedtem... I wydaje mi się, że twoje poczucie piękna jest trochę skrzywione.
Shippō: Aaaa! To tłumaczy, dlaczego wyglądasz i ubierasz się tak dziwnie!
Myōga: Zgadzam się, jego czerwone ubranie jest mało gustowne. Myślę, że powinien ubierać się w rzeczy mniej krzykliwe.
Myōga: Słyszałem plotki, że ci bracia porywają piękne dziewczęta i je pożerają.
Shippō: Naprawdę?! I co teraz zrobimy? Czy to znaczy, że Kagome może już być...
Inuyasha: Głupi! Kagome nie jest wcale taka ładna.
Shippō: Co takiego?! Jesteś ślepy, czy co?!
Myōga: Tak, ja też sądzę, że jest całkiem urodziwa.
Shippō: Ach, pewnie już została zjedzona! To wszystko moja wina!
Myōga: "Piękni szybko umierają", tak powiadają.
Pakkun: Sasuke się zatrzymał... Ale mamy jeszcze sporo drogi. Ten zapach...
Naruto: Co się dzieje?!
Sakura: Czy coś się stało Sasuke?!
Pakkun: Nie zauważyłem tego aż do tej pory... Ale ty... używasz takiego samego szamponu co ja. To ten o zapachu świeżych kwiatów. Jestem tego pewien! Cóż, ale moja sierść jest bardziej lśniąca.
Naruto: Nie zajmuj się głupotami w tak poważnej sytuacji!
Sakura: Takiego jak pies?
Pakkun: Dobra, dobra.
Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
Naruto: Sakura?
Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
Naruto: Sakura? Czekaj! Hej!
Higurashi Kagome: Czy ty chcesz mnie zjeść?!
Manten: Nie. Ciało pięknych, młodych kobiet jest dobrym środkiem na porost włosów. Więc mam zamiar cię ugotować i zrobić sobie maść na porost włosów.
Higurashi Kagome: Wolę raczej zostać zjedzona, niż znaleźć się na twojej głowie!
Bulma: Kuririn, tobie się glaca błyszczy - idź przodem.
Izumi Konata: Historia, którą wam opowiem, wydarzyła się naprawdę. Właściciel pewnego sklepu z oprogramowaniem wracał z pracy do domu. Tego wieczoru było wyjątkowo ciemno, wsiadł do autobusu. Jego dom był przy ostatnim przystanku. Pasażerowie jeden za drugim wysiadali z autobusu. I na końcu tylko on został w autobusie. Panowała absolutna ciemność. Kierowca myślał, że w autobusie nikogo już nie ma. I wtedy... Zaśpiewał "Danzen! Futari wa ___ Cure" na cały głos!
Komatsu: Coś tam jest... Pan Zombie?
Zonge: Nie Zombie, tylko Zonge!
[...]
Komatsu: Dobra robota, udało wam się żywo stamtąd wydostać. Albo naprawdę jesteś zombie...?
Break: Hejka, co tam u koleżeństwa szanownego?
Gill: No i co cieszysz wafla?! To wszystko twoja wina!
Break: Skargi i zażalenia od 8 do 20.
Kagura: To dlatego nazywasz się Shinpachi, a nie Shinpatrzy. Bo patrzysz i nie widzisz.
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook