Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Dronio: Ciągle zwyciężają! Czyja to wina!?
Boyakki: Kto wie. Może Prezesa Rady Ministrów, prezesa Banku Narodowego lub też generałów w armii. Skąd mogę wiedzieć?
Dronio: Twoja!
Boyakki: To prawda.
Sakata Gintoki: Oto czego potrzebujemy! Tak, wapń! Jeśli będziemy mieć wystarczająco dużo wapnia, możemy dokonać wszystkiego! Problemy na klasówkach? Nieporozumienia z rodzicami? Podoba ci się dziewczyna? Cuchną ci genitalia? Jeśli masz wapń, wszystkie te problemy zostaną rozwiązane!
Kanoe Yuuko: Widziałeś, Teiichi... Najbardziej wstydliwe części mojego ciała...
Niiya Teiichi: Wstydzisz się? Ale to przecież tylko kości.
Kanoe Yuuko: Już bardziej naga nie mogłabym być!
Benny: Co się stało, Dutch? Roanapura dostała bombą atomową, czy co?
Dutch: Fajnie by było, do jasnej cholery! Wtedy nie tylko ja byłbym stratny! Jakiś dureń zamienił mój dok w pieprzone ognisko!
Boyakki: A teraz chwila na wyjaśnienie. Ten robot jest giętki jak robak. Zaprojektowano go tak, żeby mógł przybrać każdą formę. Pod tą specjalną gumą znajduje się siatka komórek kontrolowanych przez mózg elektronowy, który zaprogramowały obwody scalone. No cóż, ja też nic nie zrozumiałem, ale to działa.
Dronio: Skoro tak bardzo ci się podobam, możemy się przecież pobrać.
Boyakki: Nie będę rujnował sobie życia dla chwilowej przyjemności.
Bandzior: Czekaj! Poddaję się! Pod... Pod... Pod...
Revy: Pod... Pod czym?
Bandzior: Ja nie mówi...
Revy: Masz tam co? No dalej. Co ty, do cholery, próbujesz powiedzieć?
Bandzior: Naprawdę! Pod... Pod... Pod...
Revy: Przestań pieprzyć, debilu. Powiesz, co tam masz, czy nie?
(strzał)
Boyakki: Oto mój najnowszy robot. Nazwałem go Reflektor Atomowy. Jego promień tworzy różne efekty optyczne, a liryzm, który emanuje z niego, tworzy nowoczesny pojazd idealny do naszych celów. Nic z tego nie zrozumiałem, a wy?
Boyakki: To wielkie szczęście spotkać złodzieja, który sam do siebie mówi.
O Kibie i Shino.
Narrator: Ta dwójka jest w tej samej drużynie, co Hinata i... Cóż, są drugoplanowymi postaciami, więc to tyle.
Boyakki: Do licha, to straszne. Ale ma pan szczęście, mam drugą linę. Ale ona kosztuje 100 tysięcy soldów. [...] Rzeczywiście to dość wygórowana cena, wolałbym spaść, niż tyle zapłacić.
Izumi Konata: Pamiętam, że to było coś ważnego, dlatego notowałam, ale nie wiem, co tu jest, bo spałam, gdy to pisałam.
Kagami: A ty kogoś dzisiaj nabrałaś?
Tsukasa: Tak.
Kagami: A to ci nowość. Kiedy?
Tsukasa: Przed chwilą. Skłamałam, że kogoś nabrałam.
Hinata Hideki: To co robimy?
Yui: Powalmy ich seksapilem!
Hinata Hideki: A gdzie ty masz coś takiego?
Kagura: Kopnij w dupę, a hemoroidy się odezwą.
Sakata Gintoki: Brak kasy jest jak zapalenie zatok - możesz je zignorować. Wystarczy przestać dłubać w nosie i samo przejdzie.
Shinpachi: Gin, co to?
Gintoki: Jak to co? Jedzenie.
Shinpachi: Nie o to mi chodziło. Jak by nie patrzeć, to tosty i ryż.
Gintoki: Więc to są tosty i ryż. Gdzie ci to wygląda na rybę z frytkami?
Kagura: Trudno znaleźć te żuki. Co powinniśmy zrobić?
Sakata Gintoki: Posmaruj swoje ciało miodem i stój w miejscu, na pewno się zlecą.
Kagura: Chyba zboczeńce!
Sakata Gintoki: Jesteś Mikołajem?
Święty Mikołaj: Zgadłeś!
Sakata Gintoki: W skrócie jesteś starym dziadem, który jeździ saniami w nocy i robi coś małym dzieciom.
Święty Mikołaj: Sposób, w jaki to powiedziałeś, nie stawia mnie w dobrym świetle...
Sakata Gintoki: I jak smakuje?
Kagura: Jak twoje pięty.
Sakata Gintoki: To chyba nie najlepiej.
Kagura: Jezu, co teraz zrobimy?
Sakata Gintoki: Postaram się je umyć.
Shinpachi: Tak na marginesie, co ty robisz u mnie w domu? I dlaczego jesz mój ryż?
Kagura: Jestem na sąsiedzkim obiedzie.
Shinpachi: Nie jestem twoim sąsiadem!
Hijikata: Sogo, co ty próbowałeś zrobić?
Okita Sogo: Kurczę.
Hijikata: Nie kurczuj mi tu! Znowu próbowałeś mnie zabić?!
Okita Sogo: Nie, dziękuję. To taki żarcik. Zawsze je robię, prawda?
Hijikata: Zawsze próbujesz mnie zabić.
Sakata Gintoki: Mam straszne kłopoty! Jechałem i potrąciłem ciężarną kobietę!
Kagura: Dobij ją i wracaj z powrotem.
Shippo: To jest Inuyasha, jakiego znamy!
Inuyasha: Co to miało znaczyć?!
Shippo: To znaczyło, że ta osoba pogrążona w myślach to nie jest Inuyasha!
Myōga: Ma rację! Nie powinieneś robić rzeczy, do których nie jesteś przyzwyczajony.
Myōga: Inuyasha jest zamyślony... Jakie to rzadkie zjawisko.
Boyakki: Nowy robot jest gotowy.
Dronio: Jak się nazywa?
Tonzler: Po długim namyśle nazwałem go Kalmar.
Dronio: Rzeczywiście długo musiałeś myśleć.
Oomichi Miyabi: Mój ostatni sen był w kolorze sepii z napisami.
O autobusach do pobierania krwi.
Yamaguchi Kisaragi: Jeszcze w podstawówce nie wiedziałam, do czego służą te autobusy. Początkowo myślałam, że używają krwi jako paliwa. Zastanawiałam się, jak szybko mogą jeździć.
Komano Tsutomu: Co z tobą? Nie mam zamiaru rezygnować.
Ayase Chihaya: Ale twoje oceny spadły przez karutę.
Komano Tsutomu: Tak, ale nadal jestem piąty.
Ayase Chihaya: Piąty? Ja jestem piąta od końca.
Komano Tsutomu: Już mi tak nie zależy na nauce. Ale tobie powinno, Ayase.
Gildarts: Czekaj... Jesteś...
Cana: Wiem, że to sporo do zaakceptowania...
Gildarts: Czyim dzieckiem jesteś? Sary? Naomi? Claire? Feeny? Mary? Elizy? Nie, nie... kolor włosów może być po... Emmie, Lyrze, Jean, Sydney, Kate, Yuko, Francoise...
Cana: Ty stary pryku, ile ich miałeś?!
Gildarts: Wiem, wiem! Jesteś dokładnie jak Sylwia! Jesteście tej samej płci!
Natsu: Swoją drogą, jestem głodny. Jedyne, co zjadłem, to ogień tego Boskiego Zabójcy, po czym zrównałem go z ziemią.
Lucy: Tak szczerze, to i ja... Cana jest cięższa, niż by się wam mogło wydawać.
Wendy: Cana jest nieprzytomna, ale to chyba wciąż niegrzeczne mówić w ten sposób...
Bluenote Stinger: Raz już zapytałem. Gdzie jest grób Mavis?
Wendy Marvell: Grób mistrza założyciela? Czy to ma jakiś związek z drugim testem?
Happy: Aha! Teraz już rozumiem!
Carla: Jestem pewna, że to coś totalnie głupiego, ale myślę, że i tak zapytam...
Happy: Ty też chcesz zostać magiem klasy S!
Bossun: Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, to jesteśmy wolni! Prawdopodobnie!
Himeko: Geniusz... Prawdopodobnie!
Bossun: Prawdopodobnie!
Himeko: Prawdopodobnie!
Dronio: Ale upał! [...] Roztapiam się!
Boyakki: Może pani zdejmie ubranie?
Tai Pai Pai: Ale z ciebie zarozumiały kocur.
Karin: Ale z ciebie zarozumiały morderca...
Narrator: Dokurobei uratował bandę przed utonięciem, ale kto ich uratuje przed nim?
Switch: Kurde, mów jak normalny człowiek!
Rintarō: A gdzie miauczenie?
Kurisu: Dlaczego miałabym to robić?!
Rintarō: Asystentko, jesteś japońską pokojówką w Ameryce i powinnaś godnie reprezentować naszą kulturę!
Rintarō: Cóż, nie ma problemu w byciu Rukako i Mayuri w jednym pokoju.
Itaru: Czas na lesbijską noc. Ha, ha.
Rintarō: Nawet sobie tego nie wyobrażaj. Jeśli lesbijska noc jest w tamtym pokoju, to w tym...
Gan-chan: Nareszcie cię odnaleźliśmy!
Janet: Policzymy się!
Dronio: Nie macie innych zajęć!? Dlaczego się do nas przyczepiacie!?
Dronio: Musimy wyglądać na zagłodzonych!
Chłopiec: Dziadku, tam są ludzie!
Dronio: Od tygodnia nic nie jedliśmy!
Boyakki: Jestem bardzo głodny!
Tonzler: Jestem gruby, ale też umieram.
Dokurobei: Chyba już wiecie, że moja piosenka stała się przebojem telewizyjnym.
Dronio: Gratuluję, Dokurobei! Któregoś dnia będziesz bardziej znany od Franka Sinatry.
Dokurobei: Kamień, który ukradliście, to falsyfikat!
Dronio: Sam pan go wskazał!
Dokurobei: Nie mogę siebie ukarać. Ukarzę was.
Dokurobei: Byliście bardzo dobrzy, świetnie wykonaliście swoją robotę. Ale i tak muszę was ukarać, bo inaczej przez cały dzień bolałaby mnie głowa.
Banda Drombo: Przecież to niesprawiedliwe!
Dokurobei: A co mnie to obchodzi! Ja też muszę się trochę zabawić.
Dronio: Zbliża się Tarzan.
Boyakki: Ależ jestem podniecony. [...] Widzieliście, kochani, jaki tors? Oddałbym wszystko, żeby być takim jak on.
Dronio: To beznadziejne. Musiałbyś się jeszcze raz urodzić.
Killua: Gdy wygrywałem na sto dziewięćdziesiątym poziomie, otrzymywałem jakieś dwieście milionów.
Zushi: Dwieście milionów...
Gon: Co zrobiłeś z tymi pieniędzmi?
Killua: To było cztery lata temu! Oczywiście już ich nie mam. Wydałem wszystko na batoniki!
Gon: Dwieście milionów w cztery lata?
Zushi: Co to za batoniki?
Tonzler: Stąd widać tylko morską wodę i niebiańskie powietrze.
Boyakki: Co za szczęście! Pomyśl tylko, co by było, gdybyśmy widzieli morskie powietrze i niebiańską wodę.
Dokurobei: Głupcy! Znów wam się nie udało!
Dronio: Tym razem to nie nasza wina. Informacje były niedokładne. Nie było tam kamienia.
Dokurobei: Nie mogę rozczarować widzów, którzy czekają na ukaranie was.
Dronio: Wspaniale. I znowu przez was wszystko przepadło.
Boyakki: Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy.
Dronio: Ta wasza moc to prawdziwe nieszczęście!
Tonzler: Coś ty wymyślił?
Boyakki: Dlaczego pytasz? Myślisz może, że zrobiłem tę kabinę, żeby zobaczyć szefową pod prysznicem?
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook