Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Blood Leopard: Mój nick to Blood Leopard. Mów mi Leopard, nie Blood. A jeżeli chcesz krócej, to Pard, nie Leopa.
Chika Akatsuki: Wszystkie jajka są potłuczone! Mówiłem ci, żebyś je wsadził do osobnej reklamówki! Przeproś kurczaki!
Shito Tachibana: Kurczaki, przepraszam.
Treść wiersza.
"Gdyby raj nie lubił alkoholu, byłby pusty. Gdyby Ziemia nie lubiła alkoholu, byłaby pusta. Ziemia i raj przyjmują tych, którzy lubią alkohol i nie trzeba się tego wstydzić".
Ranko: Co lubisz robić w wolnym czasie?
Chihiro: Oglądać filmy o zombie.
Ranko: A coś innego?
Chihiro: Czytać książki o zombie.
Ranko: A oprócz zombie?
Chihiro: Jeść.
Ataru: Lum, wezwij swoje UFO. Niech no sobie na nie zerknie.
Lum: UFO, do mnie!
Ataru: I co pan powie? Ten stateczek należy do Lum. Myśli pan, że ktokolwiek na Ziemi dysponowałby takim sprzętem?
Hanawa: Nie wiem, czy dobrze kojarzę, ale czy UFO to nie jest czasem...
Shutaro: Unidentified flying object. Tak właśnie rozwijamy ten skrót.
Hanawa: [...] Mój drogi Moroboshi, myli się pan. Skoro ta rzecz należy do Lum, to nie możemy mówić, że jest czymś niezidentyfikowanym. Innymi słowy, to nie jest UFO.
Wrzesień: Dotknąć językiem do nosa to proste, ale Październik przetyka język przez uszy. Widzisz, jakich zdolnych masz ludzi?
Księżniczka Poniedziałek: Jak możesz być tak nieuprzejmy dla damy takiej jak ja?
Yattodetaman: Żartujesz! To księżniczka Niedziela jest damą, a nie ty.
Tina: I ja tez.
Yattodetaman: Ty też jesteś damą.
Księżniczka Poniedziałek: A kim ja jestem?
Yattodetaman: Babsztylem.
Wrzesień: Milcz, szczeniaku! Czy ty wiesz, z kim rozmawiasz!? To jest księżniczka Poniedziałek, siostra księcia Soboty, który jest dziedzicem tronu w Królestwie Kalendarza. Jasne?
Chłopiec: Nie wiedziałem, że taka księżniczka istnieje!
Wrzesień: Wcale się nie dziwię. Ja tez jej nie znałem, dopóki jej nie poznałem. Tak w ogóle to mało kto ją zna.
Vergo: Poszatkuję każdego bez wyjątku... Hm? Dziwne, nie mogę znaleźć swojego miecza!
Monet: Czy to nie dlatego, że nie jesteś szermierzem?
Vergo: No tak, nie jestem.
Nico Robin: Jeśli wszyscy naraz zostaniemy zmiażdżeni, to czy morze stanie się czerwone?
Do Jinbe.
Monkey D. Luffy: Jesteśmy piratami! Uwielbiam bohaterów, ale nie chcę być jednym z nich! Czy ty wiesz, kim są bohaterowie?! Powiedzmy, że mamy kawał mięsa. Piraci zrobią imprezę i zjedzą całe. Natomiast bohater rozdzieli je pomiędzy innych. A ja chcę zjeść to mięso!
Monkey D. Luffy: Bredziła coś, że jak nie dostanie cukierków, to zniszczy wyspę! Pogięło ją! Rozumiałbym, gdyby chodziło o mięso, nie?! Ale spoko! Już jej powiedziałem, że skopię jej dupę!
Armand Jeremiah: Kobiety i książki potrafią być naprawdę przerażające.
Alita: Morze... Chciałabym kiedyś zobaczyć morze. Wydaje mi się, jakbym przez całe życie szła tylko przez pustynie.
Foggia Four: Zardzewiałabyś.
Narrator: Na polu bitwy, jak na paradzie, zebrały się wszystkie Yatta-Roboty: Yatta-Panda, Yatta-Doiler, Yatta-Bull, Yatta-Mistrz, a razem z nimi nasi starzy przyjaciele, Yatta-Ryba, Yatta-Pelikan, Yatta-Król.
Dronio: Czy uczesticzymy w przeglądzie Yatta-Robotów?
Boyakki: A może odbędzie się ich spotkanie na szczycie?
Boyakki: Ten wspaniały robot nazywa się Czyszczący Grom. Pozwoli nam oczyścić świat ze wszystkich obrońców sprawiedliwości, którzy po nim krążą.
Matsudaira: To nie jej chłopak! Papcio nigdy nie zaakceptuje takiego cudaka!
Hijikata: Zamknij się! Ja ciebie jako szefa policji też nie akceptuję!
Okita: Hijikata, ja ciebie też zdecydowanie nie mogę zaakceptować jako zastępcę dowódcy Shinsengumi.
Shimura Shinpachi: To beznadziejne, nie mogę tego zrobić! Jakbym to zrobił z taką fajną dziewczyną, to byłoby fajnie i w ogóle, ale jestem jeszcze młodym chłopakiem i to anime leci w przedziale czasowym dla dzieci! Już i tak zdjęli nas z najlepszego czasu antenowego. Jak jeszcze zaczniemy dostawać skargi z komitetu, nie ma wątpliwości, że ściągnęliby nas z wizji!
Dronio: Boyakki, jesteś najgłupszą istotą, jaką kiedykolwiek spotkałam.
Miroku: Nie potrzeba nam żadnej zapłaty. Prosimy tylko o jedzenie, miejsce do spania i młode dziewczęta.
Miroku: Po dokładnym zbadaniu sprawy, odkryłem, w jaki sposób ten demon wybiera sobie następną małżonkę. Demon wybiera te dziewczyny, które jeszcze nie miały dzieci. W takim razie, by go pokonać, wszystko, co musicie zrobić, to urodzić mi dziecko. I wtedy nigdy już nie wpadniecie w jego łapy.
Miroku: To może wydawać się beznadziejne, ale spróbuj nie martwić się zbyt wiele. Wiem, co czujesz... Cóż, teraz chyba chciałabyś zostać sama.
Sango: I to... to wszystko? Więc to było tylko kazanie. A ja myślałam, że będziesz mnie trochę pocieszał, a potem zrobisz coś zboczonego.
Miroku: Sango. Jeżeli czekasz na to, wystarczy mi tylko powiedzieć.
Boyakki: Nie jest łatwo pracować z tanimi robotami.
Komui Lee: Komurin nie jest zły. Wszystkiemu winna jest kawa. Wińcie grzech, a nie grzesznika. Wińcie kawę, a nie Komurina.
Watanuki: Zrobiłeś kiedyś coś, za co ptaki mogłyby być ci wdzięczne?
Dōmeki: W podstawówce hodowaliśmy całą klasą drób.
Watanuki: Aha! I Zrobiłeś dla nich coś dobrego!
Dōmeki: Zjedliśmy je wszyscy razem.
Watanuki: Pewnie, mogę iść, ale czemu sama tego nie zaniesiesz, gdzie trzeba?
Yūko: Bo dzisiaj mamy pełnię księżyca.
Watanuki: Pełnię księżyca? I w czym problem?
Yūko: Chcę sączyć winko podczas pełni księżyca, to chyba jasne.
Dōmeki: Jeśli coś ci się stanie...
Watanuki: Znowu myślisz, że ominie cię bento?
Dōmeki: Niezupełnie. Szkoda by było stracić możliwość codziennego oglądania takiego głupka jak ty.
Dokurobei: Co to jest: ma czarny płaszcz, pod spodem białe ciało i ma zmarszczki?
Boyakki: To Dronio!
Dokurobei: Przykro mi, ale prawidłowa odpowiedź brzmi bakłażan.
Dronio: Nareszcie wiem, co o mnie myślisz.
Boyakki: Dronio zawsze się obraża, jeżeli ktoś kwestionuje jej urodę. W rzeczywistości nie jest... Aaaaaa! Ale potwór! Teraz rozumiem, dlaczego nie ma męża. Z tak okropną twarzą wystraszy każdego mężczyznę.
Sakata Gintoki: O co chodzi? Nie mam ze sobą nic ze złota. Czyżby o to chodziło? Czy to może reagować na miecz, który skrywam w sercu?
Dronio: Ciągle zwyciężają! Czyja to wina!?
Boyakki: Kto wie. Może Prezesa Rady Ministrów, prezesa Banku Narodowego lub też generałów w armii. Skąd mogę wiedzieć?
Dronio: Twoja!
Boyakki: To prawda.
Sakata Gintoki: Oto czego potrzebujemy! Tak, wapń! Jeśli będziemy mieć wystarczająco dużo wapnia, możemy dokonać wszystkiego! Problemy na klasówkach? Nieporozumienia z rodzicami? Podoba ci się dziewczyna? Cuchną ci genitalia? Jeśli masz wapń, wszystkie te problemy zostaną rozwiązane!
Yūko: Widziałeś, Teiichi... Najbardziej wstydliwe części mojego ciała...
Teiichi: Wstydzisz się? Ale to przecież tylko kości.
Yūko: Już bardziej naga nie mogłabym być!
Benny: Co się stało, Dutch? Roanapura dostała bombą atomową, czy co?
Dutch: Fajnie by było, do jasnej cholery! Wtedy nie tylko ja byłbym stratny! Jakiś dureń zamienił mój dok w pieprzone ognisko!
Boyakki: A teraz chwila na wyjaśnienie. Ten robot jest giętki jak robak. Zaprojektowano go tak, żeby mógł przybrać każdą formę. Pod tą specjalną gumą znajduje się siatka komórek kontrolowanych przez mózg elektronowy, który zaprogramowały obwody scalone. No cóż, ja też nic nie zrozumiałem, ale to działa.
Dronio: Skoro tak bardzo ci się podobam, możemy się przecież pobrać.
Boyakki: Nie będę rujnował sobie życia dla chwilowej przyjemności.
Bandzior: Czekaj! Poddaję się! Pod... Pod... Pod...
Revy: Pod... Pod czym?
Bandzior: Ja nie mówi...
Revy: Masz tam co? No dalej. Co ty, do cholery, próbujesz powiedzieć?
Bandzior: Naprawdę! Pod... Pod... Pod...
Revy: Przestań pieprzyć, debilu. Powiesz, co tam masz, czy nie? (strzał)
Boyakki: Oto mój najnowszy robot. Nazwałem go Reflektor Atomowy. Jego promień tworzy różne efekty optyczne, a liryzm, który emanuje z niego, tworzy nowoczesny pojazd idealny do naszych celów. Nic z tego nie zrozumiałem, a wy?
Boyakki: To wielkie szczęście spotkać złodzieja, który sam do siebie mówi.
O Kibie i Shino.
Narrator: Ta dwójka jest w tej samej drużynie, co Hinata i... Cóż, są drugoplanowymi postaciami, więc to tyle.
Boyakki: Do licha, to straszne. Ale ma pan szczęście, mam drugą linę. Ale ona kosztuje 100 tysięcy soldów. [...] Rzeczywiście to dość wygórowana cena, wolałbym spaść, niż tyle zapłacić.
Izumi Konata: Pamiętam, że to było coś ważnego, dlatego notowałam, ale nie wiem, co tu jest, bo spałam, gdy to pisałam.
Kagami: A ty kogoś dzisiaj nabrałaś?
Tsukasa: Tak.
Kagami: A to ci nowość. Kiedy?
Tsukasa: Przed chwilą. Skłamałam, że kogoś nabrałam.
Hinata: To co robimy?
Yui: Powalmy ich seksapilem!
Hinata: A gdzie ty masz coś takiego?
Kagura: Kopnij w dupę, a hemoroidy się odezwą.
Sakata Gintoki: Brak kasy jest jak zapalenie zatok - możesz je zignorować. Wystarczy przestać dłubać w nosie i samo przejdzie.
Shinpachi: Gin, co to?
Gintoki: Jak to co? Jedzenie.
Shinpachi: Nie o to mi chodziło. Jak by nie patrzeć, to tosty i ryż.
Gintoki: Więc to są tosty i ryż. Gdzie ci to wygląda na rybę z frytkami?
Kagura: Trudno znaleźć te żuki. Co powinniśmy zrobić?
Gintoki: Posmaruj swoje ciało miodem i stój w miejscu, na pewno się zlecą.
Kagura: Chyba zboczeńce!
Sakata Gintoki: Jesteś Mikołajem?
Święty Mikołaj: Zgadłeś!
Sakata Gintoki: W skrócie jesteś starym dziadem, który jeździ saniami w nocy i robi coś małym dzieciom.
Święty Mikołaj: Sposób, w jaki to powiedziałeś, nie stawia mnie w dobrym świetle...
Sakata Gintoki: I jak smakuje?
Kagura: Jak twoje pięty.
Sakata Gintoki: To chyba nie najlepiej.
Kagura: Jezu, co teraz zrobimy?
Sakata Gintoki: Postaram się je umyć.
Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Will Breakers Batsu Game PL Kurs Manga i Anime Mahoutsukai
Facebook