Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Senbē: Zastanawiam się, dlaczego nie potrafię znaleźć sobie żony. Przecież nie jestem taki brzydki.
Prosiak: Jest pan bardzo skromny, profesorze.
Senbē: Właśnie, jestem zbyt skromny. Ale trzeba przyznać, że najbardziej przystojny jest Toriyama.
Toriyama: Dziękuję, profesorze. Tylko pan się na mnie poznał, dziękuję!
Kinoko: Tam w kosmosie nie ma tlenu, więc jak można tam oddychać? Ale jesteś głupi!
Toriyama: Głupi?
Motoi: Czemu masz mokrą dłoń?
Killer B: Takie tam, nie spinaj się.
Motoi: Gdzie jest Naruto?
Killer B: Odlać się musiałem, on poleciał dalej.
Naruse Ibara: Szczury... ale słodkie. Są tu nawet i nietoperze! To miłe patrzeć, jak to miejsce tętni życiem.
Hikigaya Hachiman: Mało kto jest tak dorosły jak ja! Ciągle jęczę albo narzekam. Kłamię w żywe oczy. Jestem nie fair w stosunku do innych.
Hikigaya Hachiman: Za dobre wyniki można zostać zwolnionym z opłat. Wtedy rodzice będą dawać mi pieniądze na szkołę, a ja będę zawijał je do kieszeni.
Hikigaya Hachiman: Policja przyjeżdża na miejsce zbrodni dopiero po jej dokonaniu, a bohater podobno zjawia się ostatni. Czy ktoś ich za to wini? Powiedziałbym nawet, że opieszałość jest wyznacznikiem sprawiedliwości.
Hikigaya Hachiman: W najgorszym wypadku zabiorę się za to na poważnie. A kiedy ja biorę się za coś na poważnie, nie mam oporów przed padnięciem na kolana i błaganiem o litość.
Yui: Grałyśmy z Yukinon w taką jedną grę i przegrałam. Właśnie wykonuję swoją karę.
Hachiman: Rozmawiając ze mną?
Shinobi: Skończyło się tym, że panowie Kinkaku i Ginkaku zostali pożarci przez demona... A kiedy się z niego wydostali, wyglądali właśnie tak!
Shinobi: Jak to "wydostali"? Znaczy z tyłka mu wyleźli?
Issei: Wysysa energię z kobiecych piersi!
Kiba: Ale dlaczego z piersi?
Issei: Nie zadawaj głupich pytań! Sam chętnie bym do niego dołączył, żeby móc wyssać energię z ich piersi!
Asia: Nie zapominaj, że on jest naszym wrogiem.
Issei: Wrogiem? Nie bawmy się w wielkie słowa! Czuję, jak wzbiera we mnie zazdrość!
Do Lawa o Usoppie.
Roronoa Zoro: Nie lekceważ naszego snajpera. To, że ma długi nos, nie znaczy od razu, że kłamie.
Nami w ciele Sanjiego.
Usopp: Liczę na ciebie, Sanji!
Nami: Jestem Nami!
Usopp: Szlag...! A przez chwilę wyglądałaś, jakby można było na tobie polegać.
Yui: Tatusiu, mam pytanie. O czym rozmawiasz ze swoimi przyjaciółmi z reala?
Kirito: Jak by ci to powiedzieć, żebyś zrozumiała... Można by rzec, że tata w rzeczywistości też jest samotnym graczem.
Robin: Pirackie sojusze często wiążą się ze zdradą. Przesadnie ufasz ludziom, więc to dość niebezpieczne.
Luffy: Ej, chcesz mnie zdradzić?
Law: Nie.
Nawiązanie do serii "Hokuto no Ken".
Ioryogi: Na asfalcie chciałaś pisać, ofiaro jedna!? W dodatku pomyliłaś kolejność kresek w znakach!
Kobato: Ale... ale przecież... w mandze, którą wczoraj znalazłam, pan robił dziury w jezdni samym dotykiem!
Ioryogi: Bo był mistrzem Pięści Północnej Gwiazdy, do cholery!
Ioryogi: Możesz mi wyjaśnić, co ci do łba strzeliło, że poczęstowałaś te kruki śmieciami!?
Kobato: No bo... Sam pan powiedział, że kruki czyhają na śmieci... A tam było napisane, żeby ograniczyć ich ilość... Więc tak sobie pomyślałam, że jeśli nakarmię nimi kruki... to upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu...
Tenten: To było do przewidzenia, że powinniśmy na rozwidleniu skręcić w lewo!
Shikamaru: Nie. Jeśli poszlibyśmy w lewo... przechodzilibyśmy obok restauracji barbeque... i Chōji zachowywałby się, jak...
Chōji: "Jestem głodny!"
Shikamaru: I musielibyśmy się zatrzymać. Ale już na samym progu...
Sprzedawca: "Tak mi przykro. Skończyła się wołowina".
Chōji: "Nie, teraz zmieniło się to w pożądanie!"
Shikamaru: I musielibyśmy pójść szukać krów w górach...
Chōji: "Jest!"
Neji: "Czekaj, Chōji! To samica!"
Shikamaru: Wtedy zorientowalibyśmy się, że jest w ciąży. I po narodzinach cielaka... Chōji byłby tak poruszony cudem narodzin, że zachowałby się...
Chōji: "Zamierzam tutaj żyć i hodować bydło".
Shikamaru: Skończyłby z byciem ninja i zostałby farmerem.
Tenten: Buntują się...
Lee: Zostawcie to mnie. Jestem prawą ręką pana Gaikage. Mogę stłumić tę małą rebelię. Uspokójcie się, wszyscy. Porozmawiajmy...
Tenten: Lee jest poważny.
Lee: ...naszymi pięściami!
Piccolo: Pięciu Saiyan o dobrym sercu? Nic z tego nie będzie. Mamy tylko Gohana i Gotena.
Bulma: Nie bądź złośliwy! Vegeta może i nie jest aniołkiem, ale jest jeszcze Trunks.
Piccolo: Ktoś, kto ma dziewczynę w takim wieku, raczej nie należy do najświętszych.
Bulma: Aleś ty staroświecki! A może jesteś zazdrosny?
Chi-Chi: No właśnie, Piccolo. Twierdzisz, że Goku także ma nieczyste serce?
Żółwi Pustelnik: Goku zdaje się nadawać, ale to głupek myślący tylko o walce. Tak więc ciężko stwierdzić, czy ma dobre serce.
Nami: Spójrzcie, same rybie kości! Wszędzie kości, kości!
Brook: Ktoś mnie wołał?
O Umino.
Tygrysie Oko: Co to za szkaradny, oślizły stwór?
O Vegecie.
Beerus: Jego umiejętności wokalne i taneczne pozostawiają wiele do życzenia. Niezły byłby z was duet, Whis.
Cherry: Jakiego rodzaju ma to być praca?
Ataru: Nie mam wygórowanych wymagań. 10 000 jenów za godzinę, w otoczeniu kobiet, niezbyt ciężka, przynosząca satysfakcję. Najlepiej gdzieś w pobliżu. Do tego darmowe posiłki i żadnych nadgodzin. Przerwy w pracy co najmniej dwugodzinne. Do tego popołudniowa herbatka. Pracuję, kiedy chcę. Wakacje opłacane przez firmę. Do pensji wliczane też zwroty za koszty utrzymania i opłacenie mieszkania, no i oczywiście premia.
O Szatanie.
Pilaf: Ej, on jest jakiś dziwny... Sam do siebie gada...
Mai: To telepatia, ekscelencjo.
Usagi: Muszę jeść, bo rosnę!
Chibiusa: Owszem, wszerz.
Tony Tony Chopper: Zostaliście tutaj przyprowadzeni przez ludzi, których nigdy nie widzieliście i nie mogliście się nawet pożegnać z rodzicami? Czyżby to... była aż tak poważna choroba!?
O Kuririnie.
Żarłomir: Słuchaj, a ten twój Kuryłko, czy jak on tam miał... Czy też był taki przystojny? Głos podobny, to pewnie twarz też?
Son Gokū: Nie miał nosa i włosów.
Żarłomir: Czyli był jakimś potworem!?
Yui: Mama mówiła, że chciałaby mieć dużo dzieci. Ale skąd się one biorą?
Asuna: Yui... Jeżeli chcesz mieć dziecko, musisz otworzyć menu, przejść do ukrytych opcji i wybrać "Wyłącz kodeks etyczny"...
Kirito: Zdajesz sobie sprawę z tego, co jej mówisz!? Posłuchaj, Yui! Aby mieć dzieci, musisz najpierw wyjść za mąż. To uruchamia wydarzenie, w którym bocian przynosi ci dziecko!
Yui: Jak bocian zdobywa dziecko?
Kirito: Dzieci rodzą się, a potem dropią na polach z kapustą.
Yui: W takim razie, jeżeli urodziłam się na polu z kapustą... Czy to oznacza, że jestem córką kapusty?
Asuna: Kirito... Myślę, że lepiej powiedzieć jej prawdę...
Kirito: Za dużo myślisz, Asuna!
Klein: Skądże znowu! Przecież wszyscy jesteśmy dziećmi kapusty.
Pilaf: Panicz tu przyleciał?
Trunks: Chciałem zaszpanować i powiedziałem, że jesteś moją dziewczyną.
Pilaf: Ja!?
Trunks: Nie!
Shu: Ja!?
Trunks: No co wy! Mówiłem do niej!
Mai: Do mnie!?
Kamogawa: Już wiadomo, kto będzie twoim pierwszym przeciwnikiem. To Yusuke Oda, pochodzi z sali bokserskiej Nishikawa!
Takamura: Co?! Yusuke Oda?!
Makunouchi: Znasz go, Takamura?
Takamura: Nie.
Kamogawa: On... Sam nie wiem, kim on jest.
Takamura: Nie zachowuj się tak poważnie, jeśli sam nie wiesz, durniu!
Viluy: Skoro jesteś przyjaciółką Ami Mizuno, musisz być świetną uczennicą. W czym jesteś najlepsza?
Usagi: W spaniu i jedzeniu...
Brook: Jeśli nic nie zrobimy, skończymy na dnie morza!
Robin: Nie, nie, przedtem rozbijemy się o skałę i utoniemy.
Sanji: Nie czas teraz na podziwianie wielorybów! Wciąż czai się tu wiele niebezpieczeństw! Najpierw odliczymy, czy na pewno wszyscy przeżyli spotkanie z wirem! Panna Nami!
Nami: Jestem!
Sanji: Panna Robin!
Robin: Również jestem.
Sanji: No to wynosimy się stąd! Jeśli taki wielki wieloryb uderzy w statek, będziemy mieli problem!
Chopper: A nasze imiona!?
Usopp: Sanji! Melduję, że pozostała szóstka również ma się dobrze!
Sanji: Panno Nami, co robimy!?
Nami: Na razie nic.
Sanji: No właśnie, mamy nic nie robić, idioci! Podziwiamy wieloryby!
Tsukino Usagi: Stać! Oni kręcą film, który dostarczy widzom artystycznych wrażeń. Nie wolno im przeszkadzać, to skandal. Nawet jeśli John Wayne wam wybaczy, to ja surowo was ukarzę.
Zenzo: Przyszedłeś tu po podwójne wydanie "Jumpa"?
Gintoki: Podwójne wydanie "Jumpa"? Co? Podwójne wydanie?
Zenzo: Podwójne wydanie?
Gintoki: Został tylko jeden egzemplarz.
Zenzo: I co zrobimy?
Gintoki: Ja już byłem w 7 czy 8 sklepach. Wygląda na to, że wszystkie zostały wyprzedane z powodu sylwestra.
Zenzo: Ja sam byłem już w 10 sklepach.
Gintoki: Czekaj, jak sobie to pododaję, to ja już byłem gdzieś w 15 sklepach.
Zenzo: Hiroshi tak bardzo chciał "Jumpa"... To mój syn. Ma dopiero 5 lat.
Gintoki: Moja matka powiedziała, że chce takie coś przeczytać. Jest bardzo chora. Nie wiadomo, czy dotrwa do przyszłego roku... Wygląda to beznadziejnie...
Zenzo: Prawda jest taka, że Hiroshi też jest umierający.
Gintoki: Hiroshi umrze?!
Do demona.
Makoto: Chyba oglądałaś "Śpiącą królewnę" i "Jezioro łabędzie".
Minako: Kopciuszek, śpiąca królewna i księżniczka Odetta...
Usagi: W imieniu ich wszystkich surowo was ukarzę.
Sasagawa Ryohei: Uczestniczyłem w ceremonii zakończenia. Nawet wygłosiłem mowę pożegnalną... Ale zapomniałem, że byłem dopiero na drugim roku!
Mamoru: Interesuję się wszystkim. Nie zamierzam specjalizować się w jednej dziedzinie.
Makoto: To wspaniale. Prawdziwy człowiek renesansu. Umie wszystko i nic.
Lee: Pomyśleć, że mistrz Gai jest Hokage!
Gai: Bezczelny głupku! Nie jestem już mistrz Gai. Jestem Gaikage!
O Wieży Tokijskiej.
Tsukino Usagi: Dość! Z tej wieży wychodzą transmisje telewizyjne na cały kraj. Co ty wyprawiasz? W imieniu telewidzów i telemaniaków surowo cię ukażemy.
Gdy obaj pojawili się u Tsuny.
Hayato: Co ty tu robisz?
Takeshi: Nie miałem dziś zajęć w klubie i tak jak ty nie miałem nic do roboty.
Hayato: Hej! Jak śmiesz mówić, że nie mam nic do roboty? Nie porównuj mnie do siebie!
Takeshi: Ten gostek palący szluga na ławce w parku, mówiący do gołębi, że się nudzi, to nie byłeś ty?
Hayato: Co? Widziałeś to?!
Tsukino Usagi: Mamoru! Przyszła twoja Bunny. Przyniosłam ci ciasteczka domowej roboty. Są trochę przypalone, ale to drobiazg w porównaniu z ogniem mojej miłości do ciebie.
O Szatanie.
Bulma: Ale co my możemy? Przecież to potwór, demon, a my jesteśmy tylko ludźmi. Jesteśmy bezsilni. Zawsze będzie mieć przewagę.
Yamcha: I tak staniemy z nim oko w oko. Nie zapominaj, że szuka wszystkich zawodników turnieju.
Ulong: Ale fajnie! To znaczy, że my troje nie mamy czego się obawiać. Jak to dobrze, że nie figuruję na liście.
Dziadek Rei: Przekazuję świątynie tobie. Do mnie ludzie stracili zaufanie, zajmę się czymś innym. Co to za praca, skoro nie przychodzą młode dziewczęta?
Do Usagi.
Hino Rei: Zauważyłam, że twoje kimono prezentuje się lepiej na wieszaku niż na tobie.
Usagi: Przedstawienie pod tytułem "Czarodziejka z Księżyca". Jestem bardzo sławna.
Luna: Domyślam się, że to komedia albo farsa.
Bulma: Kto to jest?
Vegeta: To wszechmocny Beerus i...
Whis: Whis, we własnej osobie.
Bulma: Twoi znajomi? Dzień dobry, jestem Bulma, przepiękna żona Vegety.
Beerus i Whis: Dzień dobry, pani Bulmo.
Bulma: Nie spodziewałabym się takiej kultury po twoich znajomych. Chyba są nietutejsi. Jesteście kosmitami... Kosmici!
Do demona.
Tsukino Usagi: Mam dość. To rodzinna wycieczka. Nie masz prawa nam przeszkadzać. Wstydź się!
O fałszywej czarodziejce.
Tsukino Usagi: Nie można jej ufać. Wykorzystała mój wizerunek bez pozwolenia. Muszę ją złapać i ściągnąć opłaty.
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook