Tag: śmieszne (najnowsze)

  • Tag: śmieszne
Monkey D. Luffy: Ileee!? Trzy dni!? Spałem przez trzy dni!? To znaczy, że przegapiłem piętnaście posiłków!
Kanji: 人.
Hikigaya Hachiman: Panuje przekonanie, że kanji na człowieka reprezentuje dwoje wspierających się ludzi, ale tylko jedna strona opiera się na drugiej. Ukryte przyzwolenie na wykorzystywanie innych. To prawdziwe znaczenie kryjące się za tym znakiem.
Senbē: Zastanawiam się, dlaczego nie potrafię znaleźć sobie żony. Przecież nie jestem taki brzydki.
Prosiak: Jest pan bardzo skromny, profesorze.
Senbē: Właśnie, jestem zbyt skromny. Ale trzeba przyznać, że najbardziej przystojny jest Toriyama.
Toriyama: Dziękuję, profesorze. Tylko pan się na mnie poznał, dziękuję!
Kinoko: Tam w kosmosie nie ma tlenu, więc jak można tam oddychać? Ale jesteś głupi!
Toriyama: Głupi?
Motoi: Czemu masz mokrą dłoń?
Killer B: Takie tam, nie spinaj się.
Motoi: Gdzie jest Naruto?
Killer B: Odlać się musiałem, on poleciał dalej.
Naruse Ibara: Szczury... ale słodkie. Są tu nawet i nietoperze! To miłe patrzeć, jak to miejsce tętni życiem.
Hikigaya Hachiman: Mało kto jest tak dorosły jak ja! Ciągle jęczę albo narzekam. Kłamię w żywe oczy. Jestem nie fair w stosunku do innych.
Hikigaya Hachiman: Za dobre wyniki można zostać zwolnionym z opłat. Wtedy rodzice będą dawać mi pieniądze na szkołę, a ja będę zawijał je do kieszeni.
Hikigaya Hachiman: Policja przyjeżdża na miejsce zbrodni dopiero po jej dokonaniu, a bohater podobno zjawia się ostatni. Czy ktoś ich za to wini? Powiedziałbym nawet, że opieszałość jest wyznacznikiem sprawiedliwości.
Hikigaya Hachiman: W najgorszym wypadku zabiorę się za to na poważnie. A kiedy ja biorę się za coś na poważnie, nie mam oporów przed padnięciem na kolana i błaganiem o litość.
Yui: Grałyśmy z Yukinon w taką jedną grę i przegrałam. Właśnie wykonuję swoją karę.
Hachiman: Rozmawiając ze mną?
Shinobi: Skończyło się tym, że panowie Kinkaku i Ginkaku zostali pożarci przez demona... A kiedy się z niego wydostali, wyglądali właśnie tak!
Shinobi: Jak to "wydostali"? Znaczy z tyłka mu wyleźli?
Issei: Wysysa energię z kobiecych piersi!
Kiba: Ale dlaczego z piersi?
Issei: Nie zadawaj głupich pytań! Sam chętnie bym do niego dołączył, żeby móc wyssać energię z ich piersi!
Asia: Nie zapominaj, że on jest naszym wrogiem.
Issei: Wrogiem? Nie bawmy się w wielkie słowa! Czuję, jak wzbiera we mnie zazdrość!
Do Lawa o Usoppie.
Roronoa Zoro: Nie lekceważ naszego snajpera. To, że ma długi nos, nie znaczy od razu, że kłamie.
Nami w ciele Sanjiego.
Usopp: Liczę na ciebie, Sanji!
Nami: Jestem Nami!
Usopp: Szlag...! A przez chwilę wyglądałaś, jakby można było na tobie polegać.
Yui: Tatusiu, mam pytanie. O czym rozmawiasz ze swoimi przyjaciółmi z reala?
Kirito: Jak by ci to powiedzieć, żebyś zrozumiała... Można by rzec, że tata w rzeczywistości też jest samotnym graczem.
Robin: Pirackie sojusze często wiążą się ze zdradą. Przesadnie ufasz ludziom, więc to dość niebezpieczne.
Luffy: Ej, chcesz mnie zdradzić?
Law: Nie.
Nawiązanie do serii "Hokuto no Ken".
Ioryogi: Na asfalcie chciałaś pisać, ofiaro jedna!? W dodatku pomyliłaś kolejność kresek w znakach!
Kobato: Ale... ale przecież... w mandze, którą wczoraj znalazłam, pan robił dziury w jezdni samym dotykiem!
Ioryogi: Bo był mistrzem Pięści Północnej Gwiazdy, do cholery!
Ioryogi: Możesz mi wyjaśnić, co ci do łba strzeliło, że poczęstowałaś te kruki śmieciami!?
Kobato: No bo... Sam pan powiedział, że kruki czyhają na śmieci... A tam było napisane, żeby ograniczyć ich ilość... Więc tak sobie pomyślałam, że jeśli nakarmię nimi kruki... to upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu...
Tenten: To było do przewidzenia, że powinniśmy na rozwidleniu skręcić w lewo!
Shikamaru: Nie. Jeśli poszlibyśmy w lewo... przechodzilibyśmy obok restauracji barbeque... i Chōji zachowywałby się, jak...
Chōji: "Jestem głodny!"
Shikamaru: I musielibyśmy się zatrzymać. Ale już na samym progu...
Sprzedawca: "Tak mi przykro. Skończyła się wołowina".
Chōji: "Nie, teraz zmieniło się to w pożądanie!"
Shikamaru: I musielibyśmy pójść szukać krów w górach...
Chōji: "Jest!"
Neji: "Czekaj, Chōji! To samica!"
Shikamaru: Wtedy zorientowalibyśmy się, że jest w ciąży. I po narodzinach cielaka... Chōji byłby tak poruszony cudem narodzin, że zachowałby się...
Chōji: "Zamierzam tutaj żyć i hodować bydło".
Shikamaru: Skończyłby z byciem ninja i zostałby farmerem.
Tenten: Buntują się...
Lee: Zostawcie to mnie. Jestem prawą ręką pana Gaikage. Mogę stłumić tę małą rebelię. Uspokójcie się, wszyscy. Porozmawiajmy...
Tenten: Lee jest poważny.
Lee: ...naszymi pięściami!
Piccolo: Pięciu Saiyan o dobrym sercu? Nic z tego nie będzie. Mamy tylko Gohana i Gotena.
Bulma: Nie bądź złośliwy! Vegeta może i nie jest aniołkiem, ale jest jeszcze Trunks.
Piccolo: Ktoś, kto ma dziewczynę w takim wieku, raczej nie należy do najświętszych.
Bulma: Aleś ty staroświecki! A może jesteś zazdrosny?
Chi-Chi: No właśnie, Piccolo. Twierdzisz, że Goku także ma nieczyste serce?
Żółwi Pustelnik: Goku zdaje się nadawać, ale to głupek myślący tylko o walce. Tak więc ciężko stwierdzić, czy ma dobre serce.
Nami: Spójrzcie, same rybie kości! Wszędzie kości, kości!
Brook: Ktoś mnie wołał?
O Umino.
Tygrysie Oko: Co to za szkaradny, oślizły stwór?
O Vegecie.
Beerus: Jego umiejętności wokalne i taneczne pozostawiają wiele do życzenia. Niezły byłby z was duet, Whis.
Cherry: Jakiego rodzaju ma to być praca?
Ataru: Nie mam wygórowanych wymagań. 10 000 jenów za godzinę, w otoczeniu kobiet, niezbyt ciężka, przynosząca satysfakcję. Najlepiej gdzieś w pobliżu. Do tego darmowe posiłki i żadnych nadgodzin. Przerwy w pracy co najmniej dwugodzinne. Do tego popołudniowa herbatka. Pracuję, kiedy chcę. Wakacje opłacane przez firmę. Do pensji wliczane też zwroty za koszty utrzymania i opłacenie mieszkania, no i oczywiście premia.
O Szatanie.
Pilaf: Ej, on jest jakiś dziwny... Sam do siebie gada...
Mai: To telepatia, ekscelencjo.
Usagi: Muszę jeść, bo rosnę!
Chibiusa: Owszem, wszerz.
Tony Tony Chopper: Zostaliście tutaj przyprowadzeni przez ludzi, których nigdy nie widzieliście i nie mogliście się nawet pożegnać z rodzicami? Czyżby to... była aż tak poważna choroba!?
O Kuririnie.
Żarłomir: Słuchaj, a ten twój Kuryłko, czy jak on tam miał... Czy też był taki przystojny? Głos podobny, to pewnie twarz też?
Son Gokū: Nie miał nosa i włosów.
Żarłomir: Czyli był jakimś potworem!?
Yui: Mama mówiła, że chciałaby mieć dużo dzieci. Ale skąd się one biorą?
Asuna: Yui... Jeżeli chcesz mieć dziecko, musisz otworzyć menu, przejść do ukrytych opcji i wybrać "Wyłącz kodeks etyczny"...
Kirito: Zdajesz sobie sprawę z tego, co jej mówisz!? Posłuchaj, Yui! Aby mieć dzieci, musisz najpierw wyjść za mąż. To uruchamia wydarzenie, w którym bocian przynosi ci dziecko!
Yui: Jak bocian zdobywa dziecko?
Kirito: Dzieci rodzą się, a potem dropią na polach z kapustą.
Yui: W takim razie, jeżeli urodziłam się na polu z kapustą... Czy to oznacza, że jestem córką kapusty?
Asuna: Kirito... Myślę, że lepiej powiedzieć jej prawdę...
Kirito: Za dużo myślisz, Asuna!
Klein: Skądże znowu! Przecież wszyscy jesteśmy dziećmi kapusty.
Pilaf: Panicz tu przyleciał?
Trunks: Chciałem zaszpanować i powiedziałem, że jesteś moją dziewczyną.
Pilaf: Ja!?
Trunks: Nie!
Shu: Ja!?
Trunks: No co wy! Mówiłem do niej!
Mai: Do mnie!?
Kamogawa: Już wiadomo, kto będzie twoim pierwszym przeciwnikiem. To Yusuke Oda, pochodzi z sali bokserskiej Nishikawa!
Takamura: Co?! Yusuke Oda?!
Makunouchi: Znasz go, Takamura?
Takamura: Nie.
Kamogawa: On... Sam nie wiem, kim on jest.
Takamura: Nie zachowuj się tak poważnie, jeśli sam nie wiesz, durniu!
Viluy: Skoro jesteś przyjaciółką Ami Mizuno, musisz być świetną uczennicą. W czym jesteś najlepsza?
Usagi: W spaniu i jedzeniu...
Brook: Jeśli nic nie zrobimy, skończymy na dnie morza!
Robin: Nie, nie, przedtem rozbijemy się o skałę i utoniemy.
Sanji: Nie czas teraz na podziwianie wielorybów! Wciąż czai się tu wiele niebezpieczeństw! Najpierw odliczymy, czy na pewno wszyscy przeżyli spotkanie z wirem! Panna Nami!
Nami: Jestem!
Sanji: Panna Robin!
Robin: Również jestem.
Sanji: No to wynosimy się stąd! Jeśli taki wielki wieloryb uderzy w statek, będziemy mieli problem!
Chopper: A nasze imiona!?
Usopp: Sanji! Melduję, że pozostała szóstka również ma się dobrze!
Sanji: Panno Nami, co robimy!?
Nami: Na razie nic.
Sanji: No właśnie, mamy nic nie robić, idioci! Podziwiamy wieloryby!
Tsukino Usagi: Stać! Oni kręcą film, który dostarczy widzom artystycznych wrażeń. Nie wolno im przeszkadzać, to skandal. Nawet jeśli John Wayne wam wybaczy, to ja surowo was ukarzę.
Zenzo: Przyszedłeś tu po podwójne wydanie "Jumpa"?
Gintoki: Podwójne wydanie "Jumpa"? Co? Podwójne wydanie?
Zenzo: Podwójne wydanie?
Gintoki: Został tylko jeden egzemplarz.
Zenzo: I co zrobimy?
Gintoki: Ja już byłem w 7 czy 8 sklepach. Wygląda na to, że wszystkie zostały wyprzedane z powodu sylwestra.
Zenzo: Ja sam byłem już w 10 sklepach.
Gintoki: Czekaj, jak sobie to pododaję, to ja już byłem gdzieś w 15 sklepach.
Zenzo: Hiroshi tak bardzo chciał "Jumpa"... To mój syn. Ma dopiero 5 lat.
Gintoki: Moja matka powiedziała, że chce takie coś przeczytać. Jest bardzo chora. Nie wiadomo, czy dotrwa do przyszłego roku... Wygląda to beznadziejnie...
Zenzo: Prawda jest taka, że Hiroshi też jest umierający.
Gintoki: Hiroshi umrze?!
Do demona.
Makoto: Chyba oglądałaś "Śpiącą królewnę" i "Jezioro łabędzie".
Minako: Kopciuszek, śpiąca królewna i księżniczka Odetta...
Usagi: W imieniu ich wszystkich surowo was ukarzę.
Sasagawa Ryohei: Uczestniczyłem w ceremonii zakończenia. Nawet wygłosiłem mowę pożegnalną... Ale zapomniałem, że byłem dopiero na drugim roku!
Mamoru: Interesuję się wszystkim. Nie zamierzam specjalizować się w jednej dziedzinie.
Makoto: To wspaniale. Prawdziwy człowiek renesansu. Umie wszystko i nic.
Lee: Pomyśleć, że mistrz Gai jest Hokage!
Gai: Bezczelny głupku! Nie jestem już mistrz Gai. Jestem Gaikage!
O Wieży Tokijskiej.
Tsukino Usagi: Dość! Z tej wieży wychodzą transmisje telewizyjne na cały kraj. Co ty wyprawiasz? W imieniu telewidzów i telemaniaków surowo cię ukażemy.
Gdy obaj pojawili się u Tsuny.
Hayato: Co ty tu robisz?
Takeshi: Nie miałem dziś zajęć w klubie i tak jak ty nie miałem nic do roboty.
Hayato: Hej! Jak śmiesz mówić, że nie mam nic do roboty? Nie porównuj mnie do siebie!
Takeshi: Ten gostek palący szluga na ławce w parku, mówiący do gołębi, że się nudzi, to nie byłeś ty?
Hayato: Co? Widziałeś to?!
Tsukino Usagi: Mamoru! Przyszła twoja Bunny. Przyniosłam ci ciasteczka domowej roboty. Są trochę przypalone, ale to drobiazg w porównaniu z ogniem mojej miłości do ciebie.
O Szatanie.
Bulma: Ale co my możemy? Przecież to potwór, demon, a my jesteśmy tylko ludźmi. Jesteśmy bezsilni. Zawsze będzie mieć przewagę.
Yamcha: I tak staniemy z nim oko w oko. Nie zapominaj, że szuka wszystkich zawodników turnieju.
Ulong: Ale fajnie! To znaczy, że my troje nie mamy czego się obawiać. Jak to dobrze, że nie figuruję na liście.
Dziadek Rei: Przekazuję świątynie tobie. Do mnie ludzie stracili zaufanie, zajmę się czymś innym. Co to za praca, skoro nie przychodzą młode dziewczęta?
Do Usagi.
Hino Rei: Zauważyłam, że twoje kimono prezentuje się lepiej na wieszaku niż na tobie.
Usagi: Przedstawienie pod tytułem "Czarodziejka z Księżyca". Jestem bardzo sławna.
Luna: Domyślam się, że to komedia albo farsa.
Bulma: Kto to jest?
Vegeta: To wszechmocny Beerus i...
Whis: Whis, we własnej osobie.
Bulma: Twoi znajomi? Dzień dobry, jestem Bulma, przepiękna żona Vegety.
Beerus i Whis: Dzień dobry, pani Bulmo.
Bulma: Nie spodziewałabym się takiej kultury po twoich znajomych. Chyba są nietutejsi. Jesteście kosmitami... Kosmici!
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook