Tag: śmieszne

  • Tag: śmieszne
Do Shikamaru.
Soku: Pójście na pierwszą randkę bez planu jest jak stawianie czoła ogoniastej bestii bez broni.
Sullivan: Nie spodziewałam się, że mój pierwszy raz przeżyję w trójkącie, ale jak widać, tak musi być. Proszę, w miarę możliwości bądźcie delikatni.
Sebastian i Ciel: Cooo?
Sullivan: Czyżbyście nie wiedzieli, jak poruszać się w zawiłościach mojego stroju? Tak więc najpierw guzik... (rozpina)
Ciel: Nie, nie, nie! Czekaj, co ty wyprawiasz?!
Sullivan: Czyli chciałbyś zdobyć tę twierdzę własnymi rękoma? Prawdziwy mężczyzna, choć taki niepozorny...
Ciel: Co ty mówisz?! Co to za dziwne spojrzenie?!
Sebastian: Czyli panicz jest typem osoby, która wolałaby zdjąć suknię samodzielnie…
Ciel: Ty także?! Co ty bredzisz?!
Sullivan: Czyli chcesz to zrobić w ubraniu?
Sebastian: Paniczu, w tak młodym wieku masz już ukształtowane preferencje...
Ciel: Nie rozumiem ani słowa, ale chyba doszło do wielkiego nieporozumienia!
Nobu: Niezłe! Jestem pod wrażeniem! Będzie z ciebie idealna żonka, Nana! Może i nosicie to samo imię, ale ty jesteś zupełnie inna!
Ōsaki Nana: Wielkie dzięki. A tak dla twojej informacji, to ja gotowałam.
Nobu: Serio? Właśnie miałem pytać, co takie przesolone.
O Shirase.
Misaki: Kiedy on słucha muzyki, potrafi w myślach w czasie rzeczywistym konwertować ją do pliku MP3.
Shizuo: Izaya, pobawmy się.
Izaya: Co ty tu robisz, Shizu?
Shizuo: Przyszedłem, żeby ci wpieprzyć.
Izaya: Czemu chcesz mi wpieprzyć?
Shizuo: Bo się wkurzyłem.
Izaya: Nie jesteś trochę za stary, by zachowywać się jak rozwydrzone dziecko?
Shizuo: Zamknij się. Jak głęboko w tym siedzisz?
Izaya: O czym ty mówisz?
Shizuo: Nożownik sprawia sporo problemów w mojej dzielnicy.
Izaya: Cóż za okropne oskarżenie.
Shizuo: Przemoc i bezsensowne problemy to w 99% twoja sprawka!
Izaya: Mógłbyś uwierzyć w pozostały 1%? Nie mógłbyś, prawda?
Heiwajima Shizuo: Kadota, pożyczam drzwi.
Sakata Gintoki: Walka z irytującymi pestkami podczas jedzenia arbuzów to minidramat, który buduje w jedzącym uczucie zniecierpliwienia i czyni te owoce jeszcze smaczniejszymi. Innymi słowy, jedząc arbuza, nie raczysz się samym owocem, a stworzoną przez niego dramaturgią.
Po wielokrotnych nawiązaniach do anime "Saint Seiya" podczas opowiadania strasznych historii.
Gintoki: To straszne! Przerażające!
Hasegawa: Niby co w tej historii tak cię przeraziło?!
Gintoki: Toei Animation nas za to zabije!
Przed walką sumo.
Matsutarō: Gdzie sól? Powinienem nią sypnąć.
Sędzia: Sól sypie się w drugiej dywizji i wyżej.
Matsutarō: Naprawdę? No to może być cukier.
Shinigami: Nie wiesz nic o moim cierpieniu!
Gintoki: Łatwo zgadnąć. Pewnie nie mogłaś opanować Bankaia lub coś w tym stylu.
Asagi: W ostatnich latach coraz mniej ludzi stara się o licencję ninja. Żeby była jasność: po zostaniu ninją nie będziesz mógł używać Rasengana, czakry i innych tego typu rzeczy, jasne?
Sakata Gintoki: Mężczyźnie wystarczy wiedza o erze Sengoku! Przed nią po świecie biegały goryle i naparzały się włóczniami.
Yato: Dobra! Niech ci będzie! Hanki, uwalniam cię. Tylko wiesz, rozsądek i grzeczność nakazują, by o odejściu powiadomić z miesięcznym wyprzedzeniem!
Obi Hajime: Nazywam się Obi Hajime! Ciężko to wymówić, więc możesz się do mnie zwracać Obi-One!
Otae: Dawno cię nie odwiedzałam, ojcze. Muszę powiedzieć ci coś ważnego. Myślę, że nadszedł już czas. Stanę się bohaterką, jaką miałam być. Przywrócę naszemu dojo dawną świetność. Przepraszam, że musiałeś czekać aż 260 odcinków.
Skalle-Per: Chciałem sprawdzić, jak duży jest ten zamek. I wtedy zrozumiałem, że jest wystarczająco duży, by zgubić się w nim na cztery dni.
Rock Lee: Sasuke, chciałem cię o to zapytać przez te trzy lata... Dlaczego... Dlaczego jesteś tak popularny wśród pań?!
Narrator: Poziom absurdu rósł w zastraszającym tempie. Rozwieszono ogłoszenia zakazujące ogłoszeń. Zimna gorąca kawa. Śmieszne fryzury. Praca z wolnym przez siedem dni w tygodniu. Aktywny marazm. Precyzyjny nonsens. Męczący relaks.
Tadakuni: To majtki mojej siostry!
Yoshitake: Spokojna głowa. Równowarta wymiana. Zamieniłem moje gacie z jednymi twojej siostry.
Musica: Nie lubisz, jak nazywa się ciebie tłuściochem? To może będę nazywał cię świnką?
Bis: Komplementy nic ci nie dadzą. Już po tobie.
O Plue.
Musica: Zarąbisty kociak! To chihuahua?
Haru: Myślałeś, że to kot? Poza tym chihuahua to pies!
Hebi: Trochę bez sensu kraść kasę z jednego kasyna, żeby przepuścić ją w kolejnym.
Saitama: Jeśli myślisz, że w dobie niżu demograficznego pozwolę ci bezkarnie zabijać dzieciaki, to się srogo mylisz!
Onsen-Mark: Te, Moroboshi!
Ataru: Tak? Czego pan ode mnie chciał?
Onsen-Mark: A, nie przejmuj się. Zawsze tak sobie krzyczę, jak się wkurzę.
Sanji: W obronie Nami jestem gotów poświęcić wszystko... nawet twoje życie!
Usopp: A swoje nie łaska, debilu!?
Bandyta: Wiecie, kim ja jestem!? Ja jestem bandytą rabującym banki! No i co? Macie teraz stracha, pietra, peniawę i trzęsionkę, cha, cha!
Aralka: Macającym babki?
Son Gokū: Ty z przyszłości żyjesz?
Żarłomir: A ty czasem nie umarłeś?
Bulma: Gdzieś ty był?
Son Gokū: Miejsce królików jest na księżycu.
Beerus: Jesteś bezużyteczny.
Shen Long: Wybacz. Macie inne życzenia?
Beerus: Wynoś się. To moje życzenie.
Yoh: Morty, i jak się czujesz?
Morty: Chyba dobrze, mogę już nawet ruszać palcem...
Rio: Ale to mój palec!
Niemcy: Włochy, oddaję ci głos!
Włochy: Pastaaa!!!
Narrator: Wyłonił się z rozszczepionych końców społeczeństwa, by stanąć na straży pokoju i wolności włosów na całym świecie; oto on – Bo-Bo Bo. Największy bohater, jakiego kiedykolwiek znały włosy – no, może trochę przesadziłem – macie rację, wcale nie jest bohaterem!
Bo-Bo Bo: Ale ja wyglądam jak bohater!
Beauty: Wcale nie wyglądasz na bohatera!
Narrator: Los splótł losy Bo-Bo Bo i Beauty, by odtąd wspólnie przedzierali się przez gąszcz włosów, natomiast Korniszon został wykreślony ze scenariusza. Biedak aż pozieleniał ze złości!
Korniszon: Muszę sobie poszukać lepszego agenta!
Sanji: To zostajemy na tydzień w syreniej kawiarni! Kto jest za?
Usopp: Już ja wiem, co kosmatego chodzi ci po głowie! Ale jakby co, to też się na to piszę!
Bulma: Mogę się założyć, że porzucili cię, bo urodziłeś się z ogonem. Całkiem beztroskie podejście do tak mrocznej przeszłości...
Gokū: A ciebie porzucili, bo masz tyłek na klacie?
Kurisu: Halo?
Rintarō: To ja! Jak wygląda sytuacja...
bip bip bip
Rintarō: No nie, rozłączyła się! Przeklęta Christina, zapomniała, że jest moją asystentką?
Kurisu: Halo?
Rintarō: Tu Hōōin Kyōma . Rozłączyłaś się bez słowa.
Kurisu: Hōōin? Ach, Okabe. Myślałam, że to żart.
Rintarō: Przecież wyświetlił ci się mój numer.
Kurisu: Nawet jeśli, pierwsze słowa były wystarczająco dziwne, żebym się rozłączyła.
Rintarō: Więc to oznacza, że przeraził cię potężny Hōōin Kyōma!
bip bip bip
Rintarō: Znowu! Znowu to zrobiła! Przeklinam cię, zimnokrwista, zboczona, genialna dziewczyno!
Kurisu: Halo?
Rintarō: Słuchaj, zombie!
bip bip bip
Kurisu: Halo?
Rintarō: Cześć, tu Okabe Rintarō.
Kurisu: O co chodzi?
Rintarō: Byłbym niezmiernie wdzięczny, gdybyś włączyła Telefoniczną Mikrofalówkę (nazwa tymczasowa) zgodnie z zaleceniami jakie przysłałem ci esemesem.
Kurisu: Było tak mówić od początku. A poza tym chyba nie znasz znaczenia słowa "propozycja". Ośmieszasz się. Naucz się japońskiego. I przestań nazywać to Telefoniczną Mikrofalówką (nazwa tymczasowa).
Rintarō: Aaaa! Zamknij się wreszcie, Cel-7! Próbowałem być miły, a ty... Przepraszam, już nie będę...
Itoshiki Nozomu: Jeśli kiedykolwiek będziesz chciał umrzeć, pozwól mi dowiedzieć się pierwszym. Zawsze mam przy sobie podręczny zestaw do samobójstw.
Oreki Hōtarō: Nie jestem leniwy, ja tylko oszczędzam energię.
Miyako: Norippe, kupiłaś komputer w sklepie? Drogi był?
Nori: Dobre pytanie. Nie wiem, ile kosztował. Wujek zrobił mi go jako prezent na rozpoczęcie liceum.
Yuno: Zrobił go...
Miyako: ...twój wujek?
Yuno: Nori, twoim wujkiem jest pan Gates?
Tsuna: Co z tym zrobimy? Po tym, jak pan Kawahira nas tu ukrył... Jak my mu to wytłumaczymy?
Reborn: Po prostu powiedz, że mieszkanie poszło z dymem.
Shiomiya Shiori: Dla mężczyzny, który jest po prostu zboczeńcem, jest jeszcze nadzieja, ale dla mężczyzny, który jest zboczeńcem niedotrzymującym danego słowa, nie ma już ratunku.
Saitama: Genos, jesteś jakoś dziwnie powyginany. Naprawię cię. Oj, wybacz, urwałem ci rękę.
Bianchi: Jest autorytetem w dziedzinie języka zwierząt i insektów.
Reborn: Poza tym umiem rozmawiać z kosmitami.
Tsuna: Naprawdę?
Reborn: Kłamałem.
Tsuna: Co ty wyprawiasz?!
Reborn: Obudziłeś się.
Tsuna: Czy ty zawsze, jak chcesz kogoś obudzić, to porażasz go prądem?
Reborn: Dobrze, że otworzyłeś oczy. Czasami ludzie już się nie budzą.
Saitama: Musisz trenować, póki włosy nie zaczną ci wypadać. To jedyny sposób, by stać się silnym.
Naruto: Udało mi się!
Jiraiya: Co?! To znowu kijanka!
Naruto: Ale ta jest większa!
Jiraiya: Chyba pod mikroskopem!
Dende: Jeśli się głębiej zastanowić, to myślę, że cała piątka obecnych tu Saiyan ma czyste serca.
Buu: Nawet Vegeta?
Vegeta: I kto to mówi!
Nezumi: Co czujesz?
Shion: No... Męską klatę. Twardą i płaską...
Nezumi: Wybacz, że nie wyhodowałem sobie cycków.
Nezumi: "Przyciągasz mnie jak magnes!" Błagam! Kto normalny używa takich tandetnych tekstów?!
Shion: Więc co mam powiedzieć? Że cię kocham?
Podczas wyciągania pnia z ziemi.
Son Gokū: Uparte toto jak sam Vegeta.
Mai: Człowiek, którego twarz wzbudza strach w sercach najgorszych złoczyńców!
Shū: Kradzieże! Donosicielstwa! Przekraczanie prędkości! Szantaże! Podkradanie jedzenia!
Mai: Dla pieniędzy zrobi wszystko!
Shū: Oto diabli król Pilaf!
Copyright © 2010-2017 Anime PhrasesEnglish version
Anime Phrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Patronat
Reklama
Konnichiwa.pl Hayate Gintama.pl Ningyo Batsu Game PL Detektyw Conan Kurs Manga i Anime
Facebook