Cytaty z One Piece (wyświetlenia)

  • Cytaty z One Piece (grupa)
O wyglądzie Choppera po przeskoku.
Zoro: Ej, Chopper! To chyba jedyna forma, w której najbliżej ci do człowieka, ale teraz z kolei
Chopper: Już mi to nie przeszkadza! Kiedyś chciałem wyglądać jak człowiek, bo zależało mi, by się z kimś zakumplować! Teraz chcę być potworem, który będzie mógł pomóc Luffy'emu!
Narrator: Bez względu na to, czy to my ranimy, czy ktoś zrani nas... popłynie czerwona krew. Nie można powiedzieć, że jest to droga. Ale właśnie krew płynąca przez tę cienką i wąską rurkę sprawia, że wynikające ze strachu przed sobą nawzajem uprzedzenia, niekończąca się walka, w której za przelanie krwi odpłacało się wrogowi tym samym, wydaje się już tylko przykrym wspomnieniem. Nie jest to już nierealne pragnienie pozostające w sferze marzeń... Teraz ją wyraźnie widać. Drogę prowadzącą ku słońcu!
Do Luffy'ego.
Portgas D. Ace: Obaj musimy za wszelką cenę żyć tak, żeby niczego nie żałować!
Luffy: Stary człowiek z wielką raną?!
Sanji i Zoro: To zombi, ciemnoto!
Staruszek: Właściwie to jestem stary i mam wielkie rany...
Chopper: Kto ci pozwolił zdjąć bandaże!?
Zoro: No co... krępowały mi ruchy...
Chopper: I dobrze! Masz się nie ruszać!
Monkey D. Luffy: Jeśli nie będę silniejszy, nie będę w stanie chronić swoich towarzyszy. Nawet jeżeli oni nie są silni... Mam towarzyszy i chcę z nimi być.
Czarnobrody: Czy żyjemy, czy umieramy, o tym decyduje niebo. Prawdziwymi przegranymi są ci, którzy się tego boją.
Monkey D. Luffy: Bredziła coś, że jak nie dostanie cukierków, to zniszczy wyspę! Pogięło ją! Rozumiałbym, gdyby chodziło o mięso, nie?! Ale spoko! Już jej powiedziałem, że skopię jej dupę!
Vergo: Poszatkuję każdego bez wyjątku... Hm? Dziwne, nie mogę znaleźć swojego miecza!
Monet: Czy to nie dlatego, że nie jesteś szermierzem?
Vergo: No tak, nie jestem.
Roronoa Zoro: Nie obchodzi mnie, co myślą o mnie inni! Żyję według moich własnych przekonań i nigdy w życiu nie zrobiłem ani nie zrobię nic, czego musiałbym się wstydzić!
Shanks: Możecie sobie na nas pluć, oblewać nas gorzałą czy obrzucać jedzeniem. W większości przypadków skwitujemy to tylko śmiechem i zapomnimy o sprawie. Jednak nigdy, ale to nigdy, nie wybaczymy tym, którzy krzywdzą naszych przyjaciół!!!
Fisher Tiger: Nie chcę przeżyć przez taką krew! Ta krew jest brudna! W tej krwi płynie nienawiść do ryboludzi! Nie chcę mieć nic wspólnego ani z tą krwią, ani z ludźmi! Nie poddam się ludziom! Nie chciałem wam tego mówić, ale w czasie mojej ostatniej podróży... przez cały ten czas nie byłem na wyprawie, byłem w niewoli! Spędziłem lata na Mariejois. Byłem niewolnikiem! To, co tam zobaczyłem, to szaleństwo ludzi. Ledwo uszedłem z życiem... Ale nie mogłem zostawić pozostałych niewolników. Słuchajcie uważnie... Zawsze żyłem według własnych przekonań i przez to utrudniałem wszystko ambicjom Otohime! Ale ona ma rację! Powinniśmy żyć razem w pokoju! Jednak jedynymi, którzy zdają sobie z tego sprawę, są ludzie tacy jak Koala, którzy o niczym nie wiedzą! Więc proszę, nic nie mówcie o tym na wyspie! Ani o tragedii, która nas spotkała, ani o naszej złości na ludzi. Ten świat jest pełen ludzi o dobrych sercach! Wiem to! Ale to zagrożony gatunek! Niedługo na tym świecie pozostanie jedynie nienawiść! To niedorzeczne, czyż nie?! Mój rozum to wie, ale demon zawładnął moim sercem! Moje ciało... odrzuciłoby tę krew! Próbowałem, ale mimo wszystko... nigdy nie będę w stanie pokochać człowieka!
Tony Tony Chopper: Ból jest tylko sygnałem ostrzegawczym dla ciała. To, że go nie odczuwasz, nie znaczy, że jesteś silniejszy.
Do Luffy'ego.
Shanks: Masz! Pożyczam ci mój ulubiony kapelusz! Jest dla mnie bardzo ważny. Więc pamiętaj, jak już zostaniesz wielkim piratem, masz mnie odnaleźć i go oddać!
Monkey D. Luffy: Ktoś bez własnego celu i przekonań nie powinien ruszać cudzej flagi!
Emporio Ivankov: Cuda mogą zdarzyć się tylko tym, którzy mają wolę, by iść naprzód!
Piraci: Co ważniejsze, kapitanie Buggy, byłeś w załodze Króla Piratów? I kompanem Rudowłosego? Nasz wybawca jest wspaniałym piratem!
Jinbe: Cóż, ma niezłą przeszłość.
Daz Bones: A mimo to jest taki słaby.
Mr. 3: Więc jak on może być takim tchórzem!?
Emporio Ivankov: Na każdym statku jest jakaś czarna owca.
O Luffym.
Białobrody: Wielki duchem, ale zbyt lekkomyślny. Ma wielki potencjał, ale potrafi tylko dużo gadać. Zawsze lubiłem takich idiotów.
Nami: Życia moich przyjaciół są w moich rękach! Jestem ich nawigatorem! Kiedy płyniemy, na mnie spoczywa odpowiedzialność. Niezależnie, gdzie kapitan będzie chciał popłynąć, muszę wskazać mu odpowiednią drogę!
Czarnobrody: Ludzie nig­dy nie przes­tają marzyć!
Brook: Mogłabyś pokazać mi swoje majteczki?
Nami: W twoich snach!
Brook: Yohohoho, ojej, ojej, jak brutalnie!! Będę miał siniaki! Chociaż nie, bo jestem kościotrupem!
Nami: Morda w kubeł!
Luffy: A możesz jeszcze robić kupę?
Sanji: Jak ty wymyśliłeś takie głupie pytanie?!
Brook: Ach, tak, czasami.
Sanji: No i po co odpowiadałeś?!
Reakcja Zoro na wywrócenie się Sanjiego.
Roronoa Zoro: Zrobiłeś kuku?
Luffy: Wolałbym zjeść upieczonego tego lwa z góry.
Buggy: Kto by chciał zjeść zwierzę, które mówi jak człowiek!?
Luffy: Czekaj no! Ty znasz Shanksa!?
Buggy: Hę? A czemu cię to tak nagle zaciekawiło? Owszem, znam, i co z tego?
Luffy: Wiesz, gdzie on teraz jest?
Buggy: Gdzie...? Hehe... Cóż, może i wiem... A może i nie mam pojęcia...! Ahaha!
Luffy: To w końcu wiesz czy nie!? Głupi jesteś czy co!?
Dracule Mihawk: To nie umiejętność ani technika, ale zwykła zdolność, by robić z otaczających go ludzi sojuszników... Nazwałbym to najgroźniejszą zdolnością na całym oceanie.
Inuppe: To siła, która nie moze być zmierzona... Siła, dla której niemożliwe nie istnieje! Niszczy wszystko dookoła... Ta siła to... miłość!!!
Scena, kiedy Luffy i jego załoga przegrała pierwszą rundę w grze Davy Back Fight.
Chopper: Ja... ja tak nie chcę! Wyruszałem na morze z wami... Luffy mnie zapytał, wyruszyłem tylko dlatego, że Luffy mnie zapytał! Nie chcę się przyłączać do tych ludzi!!!
Zoro: Zamknij się, Chopper! Kompromitujesz się! To ty wybrałeś życie na morzu! Żywy czy martwy, wybór należy tylko do ciebie. Nie wiń za to innych. [...] Jeśli jesteś mężczyzną, to siedź cicho i oglądaj mecz!
Shanks: Pistolet to nie zabawka, którą można ot tak sobie komuś pogrozić.
Dr. Hiluluk: Jak myślisz, kiedy ludzie umierają? Kiedy ich serce zostaje przeszyte przez kulę? Nie. Kiedy atakuje ich nieuleczalna choroba? Nie. Kiedy piją zupę z trującego grzyba? Nie! Ludzie umierają, kiedy się o nich zapomina. Nawet po tym, jak umrę, me marzenie się spełni.
W ramach pożegnania ze Słomianymi.
Nefertari Vivi: Ja ruszyłam na małą przygodę. To była podróż w poszukiwaniu rozpaczy poprzez ciemne, ponure morza... Po opuszczeniu mojego rodzimego kraju, morze, które zobaczyłam było ogromne. Trudno było mi uwierzyć, jak dużo jest ogromnych wysp. Rośliny i zwierzęta, których nigdy nie widziałam... Zabytki, których nawet nie wyobrażałam sobie w snach. Muzyka fal, było cicho w tym czasie, zmywała moje błahe problemy. W innych czasach byli zawzięci, żeby śmiechem zniszczyć moje strachliwe uczucia. A w środku ciemnej burzy natknęłam się na mały statek. Statek, który zabrał mnie ze sobą i powiedział: "Czy nie widzisz tego światła na przedzie?". Ten tajemniczy statek nigdy nie zgubił swojej drogi w ciemnościach, przeszedł przez potworne fale, jakby tańczył. Nigdy nie przeciwstawia się morzu, a jednak dziób statku zawsze skierowany jest naprzód. Nawet przez porywiste wiatry. A następnie wskazuje palcem punkt. "Spójrz! Światło jest tam!" Historię moją można nazwać mitem, ale ja wiem, że jest ona prawdziwa. I tak... Ja... nie mogę iść z wami! Ale chcę podziękować wam za wszystko, co zrobiliście do tej pory. Chciałabym pójść na inną przygodę, ale nie mogę...! Bo widzicie... Ja kocham mój kraj bardzo mocno! Dlatego nie mogę. Chociaż ja nadal będę trwać tu i teraz... jeśli ponownie się kiedyś spotkamy, któregoś dnia... możecie jeszcze raz nazwać mnie waszym przyjacielem?
Po walce.
Daz Bones: Co dalej? Spróbujesz przeciąć diamenty?
Zoro: Diamenty? Szkoda by było...
Brook: Jeśli nic nie zrobimy, skończymy na dnie morza!
Robin: Nie, nie, przedtem rozbijemy się o skałę i utoniemy.
Sanji: Nie czas teraz na podziwianie wielorybów! Wciąż czai się tu wiele niebezpieczeństw! Najpierw odliczymy, czy na pewno wszyscy przeżyli spotkanie z wirem! Panna Nami!
Nami: Jestem!
Sanji: Panna Robin!
Robin: Również jestem.
Sanji: No to wynosimy się stąd! Jeśli taki wielki wieloryb uderzy w statek, będziemy mieli problem!
Chopper: A nasze imiona!?
Usopp: Sanji! Melduję, że pozostała szóstka również ma się dobrze!
Sanji: Panno Nami, co robimy!?
Nami: Na razie nic.
Sanji: No właśnie, mamy nic nie robić, idioci! Podziwiamy wieloryby!
Mr. 2 Bon Kurei: Jesteśmy przyjaciółmi, to mi wystarcza, żeby za niego zginąć!
Roronoa Zoro: Chcecie się gapić? Róbcie to w ciszy. Walka z Morią jest już wygrana. Naszym jedynym przeciwnikiem jest czas, a Moria chce go sobie tylko trochę kupić.
Do Sanjiego.
Monkey D. Luffy: Śmiercią nie da się spłacić długu wdzięczności! Naprawdę myślisz, że to po to uratował ci życie!? Że po to się poświęcił, żebyś teraz dał się zabić!?
Po zawiązaniu przyjaźni ze Słomianymi.
Mr. 2 Bon Kurei: Możemy zboczyć ze ścieżki mężczyzny lub zboczyć ze ścieżki kobiety. Ale nie możemy zboczyć ze ścieżki człowieczeństwa. Jeśli mamy upaść, to możemy być rozproszeni przez prawdziwe niebo. Okama Way.
Monkey D. Luffy: Pirat może porzucić swe imię tylko w chwili śmierci!
Brook: Jako dżentelmen zaczekam spokojnie na jedzenie. Uwielbiam ludzi, którzy umieją spokojnie czekać, aż posiłek będzie gotowy. Żarcie! Żarcie! Żarcie!!!
Sanji: Zamknij się i czekaj!
Białobrody: One Piece... istnieje!
Ikaros Much: Ta włócznia wyssie z twojego ciała całą wilgoć i zostaniesz wysuszony!
Brook: Ach... Ale ja już jestem... wysuszony...
Do Bellamy'ego na wyspie Jaya.
Montblanc Cricket: Ktoś, kto nie ma jaj zawalczyć o swoje marzenia nie ma prawa pieprzyć o byciu piratem.
W czasie walki z Ohmem.
Roronoa Zoro: Ty idioto. Nigdy w moim życiu nie będę błagał twojego boga!
Sanji: Odgryzł sobie język. Zdecydował, iż nie chce kontynuować swego życia jako niewolnik i dlatego postanowił odebrać sobie życie. Rozsądna decyzja.
Patty: Ej, ty, majtek! Ileś ty już natłukł tych naczyń, do diabła!?
Luffy: A, sorki, zapomniałem policzyć.
Brook: Pozwól mi coś zagrać... Przychodzi ci coś na myśl?
Sanji: Hmm, możesz zagrać wszystko, prawda? To może...
Brook: Ach... "Wino w różu".
Sanji: Cholera! Przecież chciałeś, żebym to ja wybrał!!
Nami: Ich siła nie ma ograniczeń, gdy chcą kogoś uratować!
Do Sanjiego.
Usopp: Coś ty powiedział!? Chcesz się bić!? No to dalej, chodź! Tylko uprzedzam, żadnej taryfy ulgowej! Zoro, bierz go!!!
Crocus: Dajcie spokój... Chyba nie chcecie, żeby ktoś zginął...
Sanji: Ktoś? Ciekawe kto!
Crocus: Ja.
O załodze.
Sanji: Sorry, chłopaki, ale przy tych dwóch pięknościach wyglądacie cokolwiek słabo! Możecie się kamuflować, ile wlezie, w najlepszym razie zamiast za piratów ktoś weźmie was za złodziei!
Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
AnimePhrases
Moje menu
Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
ShoutBox
Reklama
Konnichiwa.pl Will Breakers Batsu Game PL Mahoutsukai
Facebook