Wszystkie cytaty (wyświetlenia)

    Lelouch Lamperouge: Do całego świata! Jestem Imperatorem Świętego Imperium Brytyjskiego, nazywam się Lelouch vi Britannia! Schneizel się poddał. Wraz z tym, zarówno Damocles, jak i F.L.E.I.J.A., należą do mnie. Zakon Czarnych Rycerzy nie ma już sił, aby mi się sprzeciwić. Jeżeli ktokolwiek będzie próbował, pozna jedynie potęgę F.L.E.I.J.A.. Nie ma teraz nikogo, kto by stanął na drodze do mojej hegemonii. Tak, od dziś, od tej właśnie chwili, świat należy do mnie! Lelouch vi Britannia rozkazuje! Świecie, bądź mi posłuszny!
    O Żółwim Pustelniku i Wróżce Jadze.
    Bulma: Siostra sadystka, a brat zboczeniec! To ci dopiero rodzeństwo!
    Erza Scarlet: Nie muszę umierać dla dobra moich przyjaciół, muszę żyć dla nich. Ponieważ to jedyny sposób, żeby przyszłość była szczęśliwa.
    Brook: Jeśli nic nie zrobimy, skończymy na dnie morza!
    Robin: Nie, nie, przedtem rozbijemy się o skałę i utoniemy.
    Wiochna: Dobrze, że do Jerzego niepodobny! Wygląda jak ludzkie dziecko!
    Rider (Aleksander Wielki): Martwi mnie ten cały Clinton. Czuję, że będzie trudniejszym przeciwnikiem niż Dariusz III.
    Shinigami: Nie wiesz nic o moim cierpieniu!
    Gintoki: Łatwo zgadnąć. Pewnie nie mogłaś opanować Bankaia lub coś w tym stylu.
    Sakata Gintoki: Facet może płakać tylko, kiedy nie udaje mu się uczesać włosów.
    Kusaribe Hakaze: Straciłeś kobietę, którą kochałeś, nie mogąc uczcić jej pamięci... Czym to jest, jak nie tragedią?
    Pakkun: Sasuke się zatrzymał... Ale mamy jeszcze sporo drogi. Ten zapach...
    Naruto: Co się dzieje?!
    Sakura: Czy coś się stało Sasuke?!
    Pakkun: Nie zauważyłem tego aż do tej pory... Ale ty... używasz takiego samego szamponu co ja. To ten o zapachu świeżych kwiatów. Jestem tego pewien! Cóż, ale moja sierść jest bardziej lśniąca.
    Naruto: Nie zajmuj się głupotami w tak poważnej sytuacji!
    Sakura: Takiego jak pies?
    Pakkun: Dobra, dobra.
    Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
    Naruto: Sakura?
    Sakura: Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies. Używam takiego jak pies.
    Naruto: Sakura? Czekaj! Hej!
    Kuririn: Gdzie one są?
    Przechodzień: To nie był sen. Widziałem, jak wylądowałeś.
    Kuririn: Co panu jest? Jakieś kłopoty? Widział pan jakieś dziwne stworzenia?
    Przechodzień: Na pewno. Ty jesteś dziwny.
    Kuririn: Ja?
    Bulma: Mogę się założyć, że porzucili cię, bo urodziłeś się z ogonem. Całkiem beztroskie podejście do tak mrocznej przeszłości...
    Gokū: A ciebie porzucili, bo masz tyłek na klacie?
    Uesugi Kenshin: To smutne, ale są na tym świecie ludzie, którzy rodzą się demonami.
    Sloth: Zabiję was i idę spać.
    Sakata Gintoki: Oto czego potrzebujemy! Tak, wapń! Jeśli będziemy mieć wystarczająco dużo wapnia, możemy dokonać wszystkiego! Problemy na klasówkach? Nieporozumienia z rodzicami? Podoba ci się dziewczyna? Cuchną ci genitalia? Jeśli masz wapń, wszystkie te problemy zostaną rozwiązane!
    Sanji: Nie czas teraz na podziwianie wielorybów! Wciąż czai się tu wiele niebezpieczeństw! Najpierw odliczymy, czy na pewno wszyscy przeżyli spotkanie z wirem! Panna Nami!
    Nami: Jestem!
    Sanji: Panna Robin!
    Robin: Również jestem.
    Sanji: No to wynosimy się stąd! Jeśli taki wielki wieloryb uderzy w statek, będziemy mieli problem!
    Chopper: A nasze imiona!?
    Usopp: Sanji! Melduję, że pozostała szóstka również ma się dobrze!
    Sanji: Panno Nami, co robimy!?
    Nami: Na razie nic.
    Sanji: No właśnie, mamy nic nie robić, idioci! Podziwiamy wieloryby!
    Reinhard von Lohengramm: Nie sądzę, abym mógł wybaczyć Rudolfowi. Co on zrobił, zostając cesarzem? Z tych, którzy mu schlebiali, uczynił szlachtę, ona zaś jest wynikiem obecnej hańby. Nie miałeś wcześniej takich myśli, Kircheisie? Dynastia Goldenbaumów nie musiała wcale powstać. Minęło jedynie pięćset lat od chwili, w której utworzył ją Rudolf. Przedtem nie istniało Imperium ani ród Goldenbaum, zaś on był zwykłym obywatelem. Początkowo Rudolf był jedynie ambitnym nowobogackim. Płynąc z prądem tamtych czasów, został jednak uczyniony nietykalnym świętym cesarzem.
    Yang Wen-li: Kraj niezwracający uwagi na społeczne nierówności, jednocześnie zwiększający budżet wojskowy i używający siły do tłumienia swych obywateli pod pretekstem najazdu wroga, jest na drodze do samozagłady.
    Podczas walki z Vegetą.
    Kuririn: Niesamowity był skubaniec... Może wykopiemy mu grób...
    Vegeta: Chyba sobie wykopiecie, palanty!
    Shanks: Pistolet to nie zabawka, którą można ot tak sobie komuś pogrozić.
    Komainu: Ta dziewczyna pośrodku jest gorąca. Kocham jej styl ubierania się. Nie będzie to moja wina, jeśli ją zaatakuję i poślizgnę się o sutka, prawda?
    Furude Rika: Ktoś kiedyś powiedział: "Przeznaczenie jest czymś, czego nie można wyrzeźbić własnymi rękoma". Ale jeśli dostanie się szansę, wtedy może zaistnieć niewielki cud.
    Do komara.
    Saitama: Wracaj, kurna, tutaj, ty latający kutafonie! Wciąż mam z tobą coś do omówienia!!!
    Sakata Gintoki: Twoje życie nie jest wyłącznie twoje, abyś mógł ot tak je odrzucić.
    Harlock: Drży z podniecenia. Kiedy zmierzamy na nieznaną planetę lub bierzemy udział w nowej walce, okręt drży z podniecenia.
    Yang Wen-li: Mają wolne prawo, aby się w to nie angażować. To prawdopodobnie najbardziej cenione prawo w tym kraju.
    Hit: Głupi młodziak.
    Son Gokū: Może nie wyglądam, ale jestem dość stary.
    Hit: Ja mam ponad tysiąc lat.
    Puddi: Kim jest Wszechmogący?
    Bawaro: Wszechmogący to Wszechmogący.
    Puddi: Czyli kto to?!
    Ciastko: Jest wspaniałą osobą.
    Crepe: Lepszą niż tatuś?
    Ciastko: Chyba tak.
    Donut: Lepszą niż mama?
    Czeko: Nie, od mamy już nie!
    Donut: Mama jest naprawdę wspaniała!
    Yang Wen-li: Dla mnie polityczna władza jest jak ścieki. Trudno się bez nich obejść, ale samemu nie chciałbyś tam schodzić.
    Czy gdy zginą wszyscy źli ludzie, na świecie zapanuje pokój?
    Greed: Ciekawe, o co tu chodzi. Niby mam w sobie od cholery dusz, ale odkąd odzyskałem tamte wspomnienia, czuję się jakiś pusty.
    Higaki Rinne: Yasuri, ludzie umierają, kiedy się ich zabije.
    Alphonse: Ed... czy ja jestem straszny?
    Edward: Zlituj się... jesteś życzliwością zapakowaną w puszkę.
    Kuririn: No cóż, nie mogłem widzieć, jak zostajesz zniszczona, to wszystko...
    Gohan: Rozumiem! Kuririn kocha #18!
    Kuririn: (uderza Gohana w głowę) Zamknij się!
    Do Son Gotena.
    Vegeta: Randki są dla słabiaków.
    Julian Mintz: Nie chciałbym umrzeć na tyle młodo, by do końca nazywano mnie małym.
    Enrique Oliveira: Pokój, wolność i brak poczucia napięcia szybko degeneruje ludzi. To właśnie wojna daje im witalności. Sprawia, że cywilizacje zmierzają ku postępowi, a ludzie stają się silniejsi. Przedłużające się okresy pokoju zmniejszą jedynie chęci i wolę do bycia lepszym. Czy pana ukochana historia już tego nie udowodniła?
    Yang Wen-li: Cóż za wspaniałe spostrzeżenie. Gdyby tylko podczas wojny nikt nie musiał tracić życia lub bliskich, może nawet bym w to uwierzył. Dla ludzi, którzy czerpią korzyści z wojny, poświęcając innych, jest to doprawdy doskonała idea. W szczególności dla fałszywych patriotów okłamujących innych.
    Do Juliana.
    Yang Wen-li: Tak długo jak trwa historia ludzkości, przeszłość będzie jej narastającą częścią. Historia nie jest tylko zapisem kronik z przeszłości. To także dowód, że cywilizacja kontynuowała swój postęp do czasów współczesnych. Obecna kultura i cywilizacja jest wynikiem naszej przeszłości.
    W ramach pożegnania ze Słomianymi.
    Nefertari Vivi: Ja ruszyłam na małą przygodę. To była podróż w poszukiwaniu rozpaczy poprzez ciemne, ponure morza... Po opuszczeniu mojego rodzimego kraju, morze, które zobaczyłam było ogromne. Trudno było mi uwierzyć, jak dużo jest ogromnych wysp. Rośliny i zwierzęta, których nigdy nie widziałam... Zabytki, których nawet nie wyobrażałam sobie w snach. Muzyka fal, było cicho w tym czasie, zmywała moje błahe problemy. W innych czasach byli zawzięci, żeby śmiechem zniszczyć moje strachliwe uczucia. A w środku ciemnej burzy natknęłam się na mały statek. Statek, który zabrał mnie ze sobą i powiedział: "Czy nie widzisz tego światła na przedzie?". Ten tajemniczy statek nigdy nie zgubił swojej drogi w ciemnościach, przeszedł przez potworne fale, jakby tańczył. Nigdy nie przeciwstawia się morzu, a jednak dziób statku zawsze skierowany jest naprzód. Nawet przez porywiste wiatry. A następnie wskazuje palcem punkt. "Spójrz! Światło jest tam!" Historię moją można nazwać mitem, ale ja wiem, że jest ona prawdziwa. I tak... Ja... nie mogę iść z wami! Ale chcę podziękować wam za wszystko, co zrobiliście do tej pory. Chciałabym pójść na inną przygodę, ale nie mogę...! Bo widzicie... Ja kocham mój kraj bardzo mocno! Dlatego nie mogę. Chociaż ja nadal będę trwać tu i teraz... jeśli ponownie się kiedyś spotkamy, któregoś dnia... możecie jeszcze raz nazwać mnie waszym przyjacielem?
    Mine Fujiko: Ryzyko jest wpisane w ludzkie życie. Bez ryzyka nie zdobędziesz sławy, bogactwa ani miłości.
    Dr. Hiluluk: Jak myślisz, kiedy ludzie umierają? Kiedy ich serce zostaje przeszyte przez kulę? Nie. Kiedy atakuje ich nieuleczalna choroba? Nie. Kiedy piją zupę z trującego grzyba? Nie! Ludzie umierają, kiedy się o nich zapomina. Nawet po tym, jak umrę, me marzenie się spełni.
    Yato: Dobra! Niech ci będzie! Hanki, uwalniam cię. Tylko wiesz, rozsądek i grzeczność nakazują, by o odejściu powiadomić z miesięcznym wyprzedzeniem!
    Undertaker (Kapelusznik): Dlaczego kruk jest jak sekretarzyk?
    [...]
    William (Marcowy Zając): Te dwa słowa w ogóle nie są do siebie podobne.
    Fritz Joseph Bittenfeld: Bogini zwycięstwa macha swoją bielizną w wasze twarze!
    Reinhard von Lohengramm: Za kogo oni mają innych ludzi? Zakładają, że rządzenie nimi jest oczywistą rzeczą. Ograbiają ludzi, obrażają ich, myśląc, że wszystko ujdzie im płazem, bo taki ich przywilej? Ci ludzie są zepsuci! Całe to imperium jest zepsute!
    Yang Wen-li: Wywołując wielki sztorm, podczas którego się ukrywał, nigdy nie odniósł ran. Zanim się obejrzysz, on zdobywa jeszcze więcej władzy. Na myśl o tym jestem przerażony. Wtedy pomyślałem sobie, co dobrego jest w demokracji, jeśli daje władzę takiemu człowiekowi?
    Kuririn: Gokū... Chociaż nie żyje, nie czuję, żeby był martwy. Nawet nie mam żalu.
    Yamcha: Był już taki od dziecka. No cóż...
    Tenshinhan: Naprawdę... Zawsze nas ratował.
    Piccolo: On zawsze taki był, dawał fasolki Senzu tym, którzy próbowali go zabić. Jego dobroć była naprawdę niesamowita.
    Gohan: Zawsze był miły. I zawsze dodawał mi sił. Dziękuję, tato.
    Shen Long: (zniecierpliwiony) Nie macie życzenia, które mógłbym spełnić? Czekałem...
    Aria H. Kanzaki: Są trzy słowa, których nienawidzę. "Niemożliwe", "zmęczenie", "kłopotliwe". Przez te trzy słowa ludzie blokują swój potencjał.
    Alexander Bucock: Egzystencja Sojuszu chyli się ku końcowi, wraz z jego politykami bawiącymi się władzą i oportunistycznymi żołnierzami... Nie, to jego obywatele oddali władzę w ręce polityków i nie potrafili temu zapobiec. Ludzie wygłaszają demokratyczne hasła, lecz nie stać ich na wysiłek, by je obronić. Upadek rządu jest grzechem jego przywódców. Jednak upadek demokracji to już grzech każdego obywatela z osobna.
    O Goku.
    Gowasu: Wszechmocny Beerusie, ten człowiek naprawdę z panem walczył? Niewiarygodne! W takim razie jakim... Jakim cudem on ciągle żyje?!
    Copyright © 2010-2019 AnimePhrasesEnglish version
    AnimePhrases
    Moje menu
    Aby dodawać nowe cytaty, oceniać i komentować, załóż konto w serwisie.
    ShoutBox
    Reklama
    Konnichiwa.pl Will Breakers Batsu Game PL Mahoutsukai
    Facebook